Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mozolnie ustawia cyfry w szeregach liczb
obojętne ubiera faktorami funkcji, ożywia
niczego jeszcze nie-świadome wszechświaty

Będą go nagradzać za nową formułę
co na dalekim lądzie kapeluszem zakwitnie

Wtedy on pociągając cyngiel kolta
Pomyśli - ech szkoda
że nie zostałem poetą

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzieki za komentarz :)
co to znaczy, ze literowki odrzucaja?
jak by go mozna probowac pozlepiac, co by na mniej pociety wygladal?
ja skromny ekonomista jestem i na poezji zbyt wiele sie nie znam?
za wszelkie porady z gory place czekami przez e-mail ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



takie luzne skojarzenie na temat dobrych checi oraz pochwala poezji, ktora jednak tez potrafi ranic (te czesc mozgu odpowiedzialna za wrazenia estetyczne :) ), czego dowodow na tym forum be liku ;)
Opublikowano

literówki odrzucają - już tlumaczę - jak Pan wkleja coś dla ogółu to należy wziąć pod uwagę błędy ponieważ czasem czytelnik zwróci na nie większą uwagę niż na wiersz, a to chyba nie za dobrze nieprawdaż?
a jeśli chodzi o pocięcie - może troszkę dłuższe wersy, inaczej by się czytało mam wrażenie

Mozolnie ustawia cyfry w szeregach liczb
obojętne ubiera faktorami funkcji, ożywia
niczego jeszcze nie-świadome wszechswiaty

Beda go nagradzac za nowa formule
co na dalekim ladzie kapeluszem zakwitnie

Wtedy on pociagajac cyngiel kolta
Pomysli -ach szkoda
że nie zostalem poetą

i jeszcze jedno - wcale nie dobrze każdy wers od dużej litery zaczynać (chociaż niejaka S. Plath zaczynała ale to tylko wyjątek potwierdzający jak zwykle regułę)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...