makowiec Opublikowano 24 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2010 Pewnego dnia wybrałem się w podróż autobusem Chciałem spełnić swoje fantazje i marzenia Chciałem się zakochać od nowa, od pierwszego wejrzenia Nie szukałem lalki bo nie jestem Prusem Wyruszyliśmy z dworca w Gdynii Widziałem dwie dziewczyny, ładną rudą i blondynę Widziałem ich spojrzenia gdy widziały moją minę Nie miałem pojęcia cóż dalej uczynić Szybko wyjąłem piersiówkę z Johnym Walkerem Jeden łyczek, potem drugi na odwagę Jeden jeszcze aby mieć dobrą zabawę Czułem, że za chwilę jak kapitan poruszę sterem Wstałem i powoli postanowiłem się dosiąść Pamiętam ten ich przeszywający wzrok Pamiętam jak czekały abym zrobił pierwszy krok Pomyślałem, że fajnie by je było posiąść Trochę niemrawo rozpocząłem rozmowę Zaproponowałem małego łyczka Johnego Zaproponowałem nawet do jedzenia coś dobrego Bo ja lodówkę ze sobą noszę i dam im połowę Cóż mało przekupstwo nie poszło na marne Dowiedziałem się, że jedna ma na imię Grażyna Dowiedziałem się, że ta obok to różowa landryna Wtedy już widziałem jak bardzo są miłe i fajne Całkiem przypadkiem miałem jeszcze Jacka Danielsa Pewnie jak będe miał syna nazwę go Jacek Pewnie i tak zrobię, bo nagle zaczął sztywnieć mi wacek Zaproponowałem dziewczyną hotel i miałem nosa Autobus zatrzymał się w Malborku Udaliśmy się do trzy gwiazdkowego "Ulricha" Udaliśmy się idąc za ręce na całą szerokosć chodnika Czułem się dosłownie jak w Nowym Jorku Co się działo dalej, no cóż totalna orgia seksualna Trójkąt, wcześniej znałem go ze szkoły Trójkąt teraz stał się taki piękny "opływowy" całkiem goły Zakochałem się, każda z nich nawet rano była jeszcze idealna Wszystko co dobre szybko się kończy Musiałem niestety z wielkim żalem egzystencjalnym wracać Musiałem się z nimi pożegnać lecz nie omieszkałem wymacać:D Po powrocie dowiedziałem się że wysłano za mną list gończy Świadomy czekającej na mnie rozwścieczonej żony Zastałem hydraulika oraz malarza któremu z pędzla kapało Zastałem coś strasznego dwóch kolesi ją posuwało Wyzwałem ją od dziwki i wybiegłem oburzony Koniec końców postanowiłem wystąpić o rozwód Żeby dalej już się nie męczyć z taką żoną zwyrodniałą Żeby na przyszły raz, gdy wyjeżdżam nic takiego się nie działo Właśnie wtedy miałem jej miłości i tęsknoty dowód...
Anna_Para Opublikowano 26 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 Nie będę się rozpisywać o wierszu, bo nie, nie pytaj, proszę, ale tak sobie myślę, że orty w wierszu na portalu poetyckim - to trochę lekceważenie czytelników i samej tej idei. Życzę powodzenia na przyszłość. Pozdrawiam, Para:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się