Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tatuaże jak emocje więdną
przez żaluzje miodowej skóry
przecieka światło brudne kalejdoskopem

dzieci w płatkach mchu
niczym robaki na mięsie głaszczą wnętrzności
to chomąto jest bardziej ciasne niż ławka w kościele
a parasole nie są parasolami
gdy deszcz gęstszy od mrowiska gniecie
pole minowe resztek ludzkości

spadły tu kiedyś gwiazdom ogony
z różnym rodzajem części
od trupa po piach
na urodziny dostałem łopatkę i grabki
uprzątnę liście z trawy
przekopię ogródek
po wieczornych wiadomościach będziemy się głośno kochać

Opublikowano

Pełna zgoda co do przeżywania życia. Czytałam i czytałam. Przyznaję, że nie od razu ułożył mi się w całość, ale to wiersza zaleta. Pełnam podziwu. Jeden wers zdaje się tylko odstawać od finezji pozostałych: "a parasole nie są parasolami". Takie jest moje wrażenie, chyba że słowo "parasol" miało nawiązywać do jego pochodzenia, ale chyba wtedy byłoby za bardzo przekombinowane. Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to przeżywanie ciągle mnie gniecie
czy nie za mało i czy za dużo do grzech
o, dobre na początek wiersz;)))
dziękuję za czytanie i czytanie:)
parasol jest parasolem kiedy trzeba kiedy nie jest jest schronem przeciwlotniczym
pozdrawiam
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lekko i bardzo sympatycznie poprowadzona narracja. Troszkę można dopracować poszczególne wersy, ale patrząc na całość jestem bardzo na tak -    kolej rzeczy.    pozdrawiam   
    • Jak co dzień rano szybki bieg Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko Zaciskasz zęby marszczysz twarz Bo przecież kredyt trzeba spłacić Trudno ci teraz zmieniać pracę Nie chcesz bez premii kolejny raz O ileż kurwa można tak Wstawać i wracać - dzień za dniem I nie mieć siły na długi sen I pytać, czy ja jestem tłem   A w biurze znów codzienny syf Ktoś łapie plusy, lecz nie ty Bo ty masz w dupie integracje Bo tobie dziecko w domu płacze Bo ty masz żonę trójkę dzieci Korpo nie widzi takich rzeczy W korpo się liczy uśmiech, gest Wynik tu najważniejszy jest Ty robisz swoje, jak ten wół Co ciągnie w polu ciężki pług Nikt nie dziękuje, nikt nie spyta Marzysz o nocy, noc też zimna   A kiedy wracasz - miasto śpi Latarnie świecą jakby łzy Na klatce schody -  wciąż pod górę Dasz radę - silną masz naturę A jutro znowu będziesz biec Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko  
    • @Magdalena Dobrze. Ja jestem pomysłodawcą, a Ty - organizatorem ;) Możemy tego nie ubierać w jakąś ścisłą formułę - w tytule oznaczajmy wiersze (M) jeśli kobieta pisze "w męskim stylu" i (K) jeśli mężczyzna próbuje przyjąć kobiecą optykę. Może dział Zabawy się przyda... Zaczynasz?
    • @Allen N. jak Wyspiański ? ale taki wykręcony mózg działa mniej dokładnie...a potem co by tu jeszcze co by tu jeszcze i totalny śmietnik, wiem że to się wydaje nudne ale warto odnaleźć zdrową równowagę
    • Cisza czarnego cienia usypia me myśli Kołysze oczy w rytmie bezdennej nienawiści Zamykam szczere serce tym bólem okryte Jak szczyt góry, marzenia śmiercią zdobyte   Blask zawistnego płomienia ogrzewa mą bladą twarz Czy mogę na Ciebie liczyć, czy łaski odrobinę mi dasz ? Marznę lecz z lodu powodu, którym twe serce znamione Chęć skończonej udręki. Chęci te nieposkromione   Klęczę wiec przed twoimi jak skala twardymi słowami Zamykam w mym spojrzeniu słońce, powiekami Z głowy mej krzyk wydobyty, jakby w gardle zastały  Kłaniaj się! Myśli bezpowrotnie osłupiały.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...