Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wszystko przez to twoje gotowanie
chcę kochać
smakiem kobiety być w kuchni

chcę gadać
o ziemniakach przyprawach ostrych
o makaronie dwujajecznym
bo przypomina mi ciebie
jesteś jak on dwujajeczna

obiad może się spóźnić
byle przed podaniem dobrze popieprzyć


p.s.

przyprawa dodaje pikanterii w codziennej szarości :)*



inspirowane wierszem Madzi* /w kuchni/
informuję, że podmiot liryczny we wierszu jest facetem
- by komu do głowy nie przyszło inaczej ;))))

Madzia* - uśmiechnięta Magda Tara :)

Opublikowano

:))))))))))))))
no jasne! WSZYSTKO NA MNIE !
no, ładnie! :(((((((((((((((
ale ładnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ładnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i ja w tytule!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jeeeeeeeeej! Jolaś! dzięki! to ja? :(
zabieram se do zbioru - Dedykowane (choćby nawet i nie :) )
dziękuję :*

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja nic nie wiem, tylko tu sprzątam!
czasem uczę gotować mojego męża, ale wolałam jak pomagał w zmywaniu naczyń,
kurcze Madziu ze dwa lata temu kupił mi zmywarkę :(((

wiersz dla Ciebie - no tak!!!!!
zabieraj, znaczy zostaw, no zabierz - będzie mi go brakowało.

buziaki Magduś!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja nic nie wiem, tylko tu sprzątam!
czasem uczę gotować mojego męża, ale wolałam jak pomagał w zmywaniu naczyń,
kurcze Madziu ze dwa lata temu kupił mi zmywarkę :(((

wiersz dla Ciebie - no tak!!!!!
zabieraj, znaczy zostaw, no zabierz - będzie mi go brakowało.

buziaki Magduś!

:))))))))))))))))
jak ja pięęęęęęęeknie wyglądam w TYTULE !!!!!!!!!!
:*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja nic nie wiem, tylko tu sprzątam!
czasem uczę gotować mojego męża, ale wolałam jak pomagał w zmywaniu naczyń,
kurcze Madziu ze dwa lata temu kupił mi zmywarkę :(((

wiersz dla Ciebie - no tak!!!!!
zabieraj, znaczy zostaw, no zabierz - będzie mi go brakowało.

buziaki Magduś!

:))))))))))))))))
jak ja pięęęęęęęeknie wyglądam w TYTULE !!!!!!!!!!
:*

no mogłam Magdaleno, byłoby bardziej sexi!!!!!!!!!!
:)*
Opublikowano
wszystko przez to twoje gotowanie
chcę kochać
smakiem kobiety być w kuchni

chcę gadać
o ziemniakach przyprawach ostrych
o makaronie dwujajecznym

obiad może się spóźnić
byle przed podaniem dobrze popieprzyć


Tyle wystarczy , byle nie przedobrzyć.
PozdrawiaM.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stefan za mało siedzisz w kuchni stąd braki, ale kiedyś nadrobisz wszystkie zaległości ;)*
Fajna Twoja odpowiedź :)

Uśmiechowo i buziak - Jola!
Jolu, tylko kiedy te zaległości. CCC.
Stefanie tego ja nie wiem.
Ściski, uściski dla Ciebie :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...