Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Są ludzie i ludzie – ci, którzy wolą się mylić niż silić, i ci, którzy wolą się mylić niż nie robić nic, i każdy taki człowiek bardzo dobrze wie, co robi, że nic nie robi. Tak, tylko że, nic nie jest przesądzone, dopóki człowiek żyje. Chociaż różnica między życiem a życiem jest taka sama, jak między życiem, a śmiercią. No, i są ludzie, którzy, żeby lepiej czy gorzej żyć, muszą spotykać się w swoim życiu z grozą vel zagrożeniem, właśnie samego życia, a przynajmniej tego, co robią, a co się może wymknąć im z rąk, czyli po prostu stracą kontrolę nad tym, co robią, jak żyją. Inna sprawa, czy w ogóle mają taką kontrolę nad życiem, czy tylko mają takie przeświadczenie (że mają kontrolę nad życiem), ale to (przynajmniej w głębi rzeczy) i tak znaczy jedno i to samo. Ale też, są ludzie, którym, żeby, tyle lepiej żyć, co w ogóle żyć, wystarczy w życiu to, że coś zawsze może ich zaskoczyć. Że więc, co by ich nie zaskoczyło, nie musi to być nic negatywnego, a przynajmniej nic takiego, co ich postawi na przegranej pozycji w życiu i z życiem. Dlaczego? Bo tyle samo dobrego z dobrego, co dobrego ze złego można wyciągnąć (żeby nie mówić – brać przykład). No i, człowiek z człowiekiem, jedni doskonale rozumieją się z daleka, a drudzy nie mogą obejść się bez siebie. A poza tym człowiekowi, kim i jakim by on nie był, nic tak nie potrzeba, jak oddechu trochę więcej od wszystkiego, zwłaszcza jeżeli wszystko jest… A jakże by się chciało, żeby wszystkim było wszystko jedno (jakby to nie rozumieć). Bo człowiek to, właściwie może wszystko, a przede wszystkim, wszystkiego wyrzec się (jak to pięknie brzmi), a jednak, jak się trudno czegokolwiek wyrzeka, zwłaszcza czegoś, na co całe życie za mało jest życia (żeby się raz, a dobrze wyrzec, zdążyć więc przed czym, jak nie przed śmiercią).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ina, wydasz oranż na ...rozsady Wani?
    • Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż   Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa.   Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza,   Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy.   Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali.   Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły.   Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli.   I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.
    • Andrew   bawiliśmy się w wojnę   damy wyprowadzały wojowników  słuchaliśmy melodii   marsz sokoły nie zginęły   później było normalnie krew siniaki straty pieniężne  źle obstawiony tucznik   teraz za znośne pieniądze  pozwalamy wybranym cieszyć się parkinsonem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aro, zabawa - wab Azora
    • miałam sen że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...