Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 63
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bezdomny pies raz mnie gonił. Rozumiem, że pytasz, bo masz fetysz gonitw?
A skąd? szukam praprzyczyny.

Skąd Twój fetysz? Jego praprzyczyna leży głęboko w środku gdzieś
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A skąd? szukam praprzyczyny.

Skąd Twój fetysz? Jego praprzyczyna leży głęboko w środku gdzieś
Oj, nie wyszła ci diagnoza, może innym razem...tak to jest kiedy pacjent wyniki odczytuje.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skąd Twój fetysz? Jego praprzyczyna leży głęboko w środku gdzieś
Oj, nie wyszła ci diagnoza, może innym razem...tak to jest kiedy pacjent wyniki odczytuje.
a pacjent pacjentowi wypomina, że wyików nie umie odczytac
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, nie wyszła ci diagnoza, może innym razem...tak to jest kiedy pacjent wyniki odczytuje.
a pacjent pacjentowi wypomina, że wyików nie umie odczytac
i owszem, tylko że ja na kardiologii...a ty...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a pacjent pacjentowi wypomina, że wyików nie umie odczytac
i owszem, tylko że ja na kardiologii...a ty...

ja to mam problemy z jajkami, więc który doktór jajka leczy?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Weź się puknij Mości Marcinie; ja tu jestem w sprawach wagi narodowej! Ja nie gadam z tobą, tylko wypowiadam się na temat, w publicznym miejscu, na oficjalnym portalu, gdzie mam dowolność wybierania najbardziej frapujących mnie kwestii... I to jest ta! Właśnie. A ty se ochłoń, i zapomnij, że niby ja się do autora zwracam, a nie na temat mówię, bo to mnie obraża, Lucku ;))))
Więc tak. Wsiądź w tramwaj linii siedem. jedź cztery przystanki. Przesiądź się na pośpieszną "efkę": dwa przystanki. Wejdź na dworzec i wsiądź do pociągu jadącego w lewo. Siedemnaście godzin jazdy. Wysiądź. złap okazję jadącą pod górkę. Jedź do szczytu. Tam będzie stał taki siwy pingwin, jemu to powiedz.

...spóźniłem się, pingwina już nie było, zostawił wiadomość: moczem ją wyparzył w śniegu, ledwo mogłem odczytać, bo wiesz... No wiesz, przecież znasz pingwina też; jego mocz też znasz (pingwin niełatwo miał z tą korespondencją, ale wykombinował, zobacz, jednak). A później przeczytałem co tam było napisane w koncu - bo palcem poprawiłem litery, oblizałem, i tak się mocno skupiłem...
Nie dzwoń już do pingwina lepiej Marcin. Mówię ci. Dziwnie wyglądałeś na tym śniegu.

PS Powiem ci w tajemnicy - ale tylko tobie, więc nikomu nie mów! - że pingwin mi powiedział, że ty jesteś debil, bo zawsze mówisz coś o nim, a w ogóle nic nigdy nie wiesz... bo jesteś głupi. Ale nie mów mu, że ci powiedziałem. Ja od razu mówiłem, żeby tak nie mówił.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Więc tak. Wsiądź w tramwaj linii siedem. jedź cztery przystanki. Przesiądź się na pośpieszną "efkę": dwa przystanki. Wejdź na dworzec i wsiądź do pociągu jadącego w lewo. Siedemnaście godzin jazdy. Wysiądź. złap okazję jadącą pod górkę. Jedź do szczytu. Tam będzie stał taki siwy pingwin, jemu to powiedz.

...spóźniłem się, pingwina już nie było, zostawił wiadomość: moczem ją wyparzył w śniegu, ledwo mogłem odczytać, bo wiesz... No wiesz, przecież znasz pingwina też; jego mocz też znasz (pingwin niełatwo miał z tą korespondencją, ale wykombinował, zobacz, jednak). A później przeczytałem co tam było napisane w koncu - bo palcem poprawiłem litery, oblizałem, i tak się mocno skupiłem...
Nie dzwoń już do pingwina lepiej Marcin. Mówię ci. Dziwnie wyglądałeś na tym śniegu.

PS Powiem ci w tajemnicy - ale tylko tobie, więc nikomu nie mów! - że pingwin mi powiedział, że ty jesteś debil, bo zawsze mówisz coś o nim, a w ogóle nic nigdy nie wiesz... bo jesteś głupi. Ale nie mów mu, że ci powiedziałem. Ja od razu mówiłem, żeby tak nie mówił.
No patrz...mnie mówił to samo o tobie...kłamca-kłamca jeden,pinokio pierdolony...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Już wróciłeś? Ale ty szybki jesteś!Co ci pingwin odpowiedział?

Co mi pingwin powiedział, to nawet tobie nie powiedział, a ja ci i tak powiedziałem, więc powinieneś wiedzieć, tylko że w sumie pingwin wtedy dobrze powiedział, dlatego teraz już wiem jak to było. Ja zresztą nie wiem, to on powiedział. Idź do niego i zapytaj. Dobrze wiesz gdzie on mieszka, sam mi mówiłeś gdzie, tylko że jak zwykle - jak pingwin powiedział - znowu chooooja wiedziałeś.
;)
Często tak ci się robi?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co mi pingwin powiedział, to nawet tobie nie powiedział, a ja ci i tak powiedziałem, więc powinieneś wiedzieć, tylko że w sumie pingwin wtedy dobrze powiedział, dlatego teraz już wiem jak to było. Ja zresztą nie wiem, to on powiedział. Idź do niego i zapytaj. Dobrze wiesz gdzie on mieszka, sam mi mówiłeś gdzie, tylko że jak zwykle - jak pingwin powiedział - znowu chooooja wiedziałeś.
;)
Często tak ci się robi?

Często i mocno. Tak mi się robi. Wybacz. Nie mów nic pingwinowi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Często i mocno. Tak mi się robi. Wybacz. Nie mów nic pingwinowi.
A czy to boli? ( Mówią, że nie, ale zapytam znawcę tematu)

A więc jako znawca wszelakich i nie tylko takich tematów orzekam że owszem, boli - i nie przestaje boleć, i uciska... A rozrasta się stale. Są na to sposoby: grzyby (marynowane).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A czy to boli? ( Mówią, że nie, ale zapytam znawcę tematu)

A więc jako znawca wszelakich i nie tylko takich tematów orzekam że owszem, boli - i nie przestaje boleć, i uciska... A rozrasta się stale. Są na to sposoby: grzyby (marynowane).
Yhy, mogłem się domyśleć, piszesz koment o 16:56:24, a następnie go edytujesz o 16:59:59 czyli najpierw piszesz, potem myślisz, a impuls z rąk do mózgu leci ponad trzy minuty...i teraz tak: albo masz takie długie łapy albo łeb jak koń wielki albo impuls celu nie może znaleźć?
Oto dowód:
Ostatnio edytowany przez ledwo głupi (Dzisiaj 16:59:59)




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: Dzisiaj 16:56:24, napisał(a): ledwo głupi
Komentarzy: 1692
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A więc jako znawca wszelakich i nie tylko takich tematów orzekam że owszem, boli - i nie przestaje boleć, i uciska... A rozrasta się stale. Są na to sposoby: grzyby (marynowane).
Yhy, mogłem się domyśleć, piszesz koment o 16:56:24, a następnie go edytujesz o 16:59:59 czyli najpierw piszesz, potem myślisz, a impuls z rąk do mózgu leci ponad trzy minuty...i teraz tak: albo masz takie długie łapy albo łeb jak koń wielki albo impuls celu nie może znaleźć?
Oto dowód:
Ostatnio edytowany przez ledwo głupi (Dzisiaj 16:59:59)




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: Dzisiaj 16:56:24, napisał(a): ledwo głupi
Komentarzy: 1692

Jak dla mnie wszystko się zgadza - niczego bym nie zmieniał, niczego też nie wybierał: ja mam wszystko na raz, mam też więcej jeszcze, ale nie będę wyjawiał całej prawdy, nie będę nawet jej owijał w bawełnę, ani nie powiem dowcipu, najpierw nie powiem a później nie pomyślę, rzeczowo, wiadomo, po mojemu ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Yhy, mogłem się domyśleć, piszesz koment o 16:56:24, a następnie go edytujesz o 16:59:59 czyli najpierw piszesz, potem myślisz, a impuls z rąk do mózgu leci ponad trzy minuty...i teraz tak: albo masz takie długie łapy albo łeb jak koń wielki albo impuls celu nie może znaleźć?
Oto dowód:
Ostatnio edytowany przez ledwo głupi (Dzisiaj 16:59:59)




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: Dzisiaj 16:56:24, napisał(a): ledwo głupi
Komentarzy: 1692

Jak dla mnie wszystko się zgadza - niczego bym nie zmieniał, niczego też nie wybierał: ja mam wszystko na raz, mam też więcej jeszcze, ale nie będę wyjawiał całej prawdy, nie będę nawet jej owijał w bawełnę, ani nie powiem dowcipu, najpierw nie powiem a później nie pomyślę, rzeczowo, wiadomo, po mojemu ;)
10 dag pietruszki
2 cebule
1/2 ząbka czosku
0,5 litra moczu własnego
Całość wymieszać, rozbić na miazgę, wcierać dwa razy dziennie w głowę, za trzecim padołem mądrości. Przez tydzień. ( Mnie pomogło)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak dla mnie wszystko się zgadza - niczego bym nie zmieniał, niczego też nie wybierał: ja mam wszystko na raz, mam też więcej jeszcze, ale nie będę wyjawiał całej prawdy, nie będę nawet jej owijał w bawełnę, ani nie powiem dowcipu, najpierw nie powiem a później nie pomyślę, rzeczowo, wiadomo, po mojemu ;)
10 dag pietruszki
2 cebule
1/2 ząbka czosku
0,5 litra moczu własnego
Całość wymieszać, rozbić na miazgę, wcierać dwa razy dziennie w głowę, za trzecim padołem mądrości. Przez tydzień. ( Mnie pomogło)

Pomogło, bardzo.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


10 dag pietruszki
2 cebule
1/2 ząbka czosku
0,5 litra moczu własnego
Całość wymieszać, rozbić na miazgę, wcierać dwa razy dziennie w głowę, za trzecim padołem mądrości. Przez tydzień. ( Mnie pomogło)

Pomogło, bardzo.
Co pomogło? Tak szybko to nawet mocz nie zdążył ostygnąć! O cholera, zapomniałem nadmienić, że miał być schłodzony! Dobry Jezu...! Przyjąłeś właśnie specyfik na bycie cierpiętnikiem...wybacz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pomogło, bardzo.
Co pomogło? Tak szybko to nawet mocz nie zdążył ostygnąć! O cholera, zapomniałem nadmienić, że miał być schłodzony! Dobry Jezu...! Przyjąłeś właśnie specyfik na bycie cierpiętnikiem...wybacz.

Tobie...pomogło...bardzo. Ale coś ci się teraz pomieszało jednak przez chwilę Marciś; może wrócisz do kuracji? ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Co pomogło? Tak szybko to nawet mocz nie zdążył ostygnąć! O cholera, zapomniałem nadmienić, że miał być schłodzony! Dobry Jezu...! Przyjąłeś właśnie specyfik na bycie cierpiętnikiem...wybacz.

Tobie...pomogło...bardzo. Ale coś ci się teraz pomieszało jednak przez chwilę Marciś; może wrócisz do kuracji? ;)
Słuchaj, odczekaj tydzień, nic nie rób, jak ci przez czas nie wyrośnie trzecia głowa pod lewą pachą, użyj zimnego, powtarzam, ZIMNEGO...Będę się za ciebie gorąco modlił....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...