Józef Bieniecki Opublikowano 1 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2010 Gdy w końcu przyszło za Nią lec, Staneli jednym murem. Najświętszą broniąc w życiu Rzecz, Choć czołgi grały chórem. Nic to przewaga,broni moc, Obrońców nie przestrasza. Krzyżacką odpierając noc, Obłudny czas Judasza. Lawina ognia i ryk dział, Dowodzą krwawe wodze. A polski żołnierz wiernie stał, Na barbarzyńców drodze. I było ciężko,siła zła, Tragiczne niosła chwile. Za obrońcami nazwa szła, "To polskie Termopile." Raginis Władek-dzielny wódz, Jak przysiągł tak i zrobił, Gdy się nie dało Niemców tłuc, Rannego siebie dobił. Józef Bieniecki W 70 Rocznicę bitwy pod Wizną
ISKRA Opublikowano 1 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2010 Piękny wiersz.Do mnie wyjątkowo trafia,bo Wizna jest mi bliska a na Strękowej Górze bywam bardzo często.Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się