Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieśmiałość uroczą wiosną
wyzwala świeżość natury
więc otwórz z uczuciem okno
i daj choć trochę się uwieźć

dziś nie bądź tak zasadniczy
nie myśl o pracy i kasie
przestań ludzi rozliczać
i spójrz na życie inaczej

w ogrodzie wzeszły żonkile
i ptaki ciągle się spieszą
więc wydłuż życie o chwile
przez moment zostań poetą

tam młodzi w siebie wtuleni
tu pani patrzy figlarnie
wyluzuj i tak nic już nie zmienisz
a z muzą może być fajnie

pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co czuję?
czuję w dłoniach twoje słowa
przyłapane tak naprędce
jak motyle w złotą siatkę...

... pachnie piekiełkiem i rajem
miłością szaloną i oliwnym gajem
pachnie kobietą i żądzami
łzą szczęścia słoną i nami
wesołym śmiechem, leniwym ruczajem
słodkimi ustami i gorącym majem

całkiem wiosennie zbzikowany Emil, pozdrawia, trzymając wiosnę w objęciach... hahaha :)
"całkiem zbzikowany Emil" ma wiosenny humor :)))
udzielił mi się i śmieję się także wiosennie
machając wierzbowymi "kotkami" :))))
dziękuję
:-)
serdecznie i ciepło -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wschodzą myśli tak promiennie
wiosna w nas znów wenę budzi
i myślimy tak wiosennie,
nastrój radosny wśród ludzi.

Z pozdrowieniem wiosennym:)))
Dziękuję i życzę radości!
:)))
Serdecznie pozdrawiam -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ku pokrzepieniu to mini
spacerując z psem każdego ranka po lesie czuć budzące się życie
ptaki, sarny, wiewiórki i drzewa - natura, którą zaciągam się
potrafisz Krysiu uwieść:)
pozdrawiam
r
hehe, "uwieść"...naturę czy Ciebie? a może ...psa? :)
dziękuję
:))))
serdecznie i ciepło -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieśmiałość uroczą wiosną
wyzwala świeżość natury
więc otwórz z uczuciem okno
i daj choć trochę się uwieźć

dziś nie bądź tak zasadniczy
nie myśl o pracy i kasie
przestań ludzi rozliczać
i spójrz na życie inaczej

w ogrodzie wzeszły żonkile
i ptaki ciągle się spieszą
więc wydłuż życie o chwile
przez moment zostań poetą

tam młodzi w siebie wtuleni
tu pani patrzy figlarnie
wyluzuj i tak nic już nie zmienisz
a z muzą może być fajnie

pozdrawiam Jacek
Jestem zauroczona Twoim uzupełnieniem
"a z muzą może być fajnie"
:):)
dziękuję

serdecznie pozdrawiam -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to także, choć jeszcze coś :)
dziękuję

serdecznie i ciepło, Sylwestrze -
Krysia
i do kochania ;) co przezwycięża nieśmiałość.

tak to czytam:

daj się uwieść. odgórnie
spójrz na świat. z odwagą

powiedz muzie
co czujesz.

i za Chiny nie mogę niczego więcej się doszukać :)

serdeczne wielkanocne :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to także, choć jeszcze coś :)
dziękuję

serdecznie i ciepło, Sylwestrze -
Krysia
i do kochania ;) co przezwycięża nieśmiałość.

tak to czytam:

daj się uwieść. odgórnie
spójrz na świat. z odwagą

powiedz muzie
co czujesz.

i za Chiny nie mogę niczego więcej się doszukać :)

serdeczne wielkanocne :)
a ja serdecznie dziękuję za...szukanie :) i za życzenia,
przepraszam, że w święta nie zaglądałam,
także życzę wszystkiego najlepszego
:):)
Krysia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nefretete o a to miłe porównanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      emwoo to przecież prawie nastolatka gdzie mi starej babie do Niej Ale to miłe dziękuję  Miło że zerkasz pozdrawiam serdecznie @violetta
    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
    • Ludzie i budynki, konstrukcje techniczne; Leśnej dziczy zapędy; odruchy mechaniczne     płacze i krzyki;     nawyki behawioralne  Wojny, tchórze, złoczyńcy - Chemiczne leki oralne.   Głazy i oazy, pośrodku pustyni Zdobione witraże; halucynogenne fazy. Fachowcy, stolarze, wybryki     młodzieńcze; beztroskie zabawy   Dźwięki muzyki; Odgłosy sławy. Bomby, napady, wroga zawiści     pokoje kontrakty, rozmowy   Czyny chwalebne i akty nienawiści.   Obce kultury, lokalne stroje Podróże i wyloty; pieniężne machloje Puste ulice, przedmieścia warszawskie   Wiersze i Poezje; dzieła wybitne     trwałość, chaos, niepokój – Pochwały zaszczytne   Śmierci, zabójstwa, szpitalne zgony Szydercy, biurokraci i —     kościelne dzwony.   Wszystko było mi obce – bo Nic nie znaczyło. Wnoszę więc swe zapytanie,     Boś ile warci są „My”?         W oparciu o wiersz Rafała Wojaczka „W śmiertelnej potrzebie" Wraz z pokorną dedykacją do autora.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...