Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pijcie z kielicha piołuny zatrute,
Bo nade wszystko żeście zasłuźyli.
I noście ręce w kajdany zakute,
Choćby dlatego, bo wy ślepi byli.
Niech was przekleństwo nigdy nie opuszcza,
I grobem jęczy nocami i dniami.
Niech was traktuje, na koniec tak tłuszcza,
Jak pomiatali wyście biedakami.

Niech się w kamienie serca ich zamienią,
Gdy na kolanach litość będziesz prosił.
Byś miłosierdzia nie doprosił cienia,
Za steki kłamstwa,któreś w mediach głosił.
A prawda w sile nie przekona sędzie,
Za obowiązki ,któreś nie dopełnił.
Wszystkie przekręty ,które w twym urzędzie,
Podpisem swoim we kłamstwie wybębnił.

Kiedy obrazem spoczną wizje ciemne,
Niechaj i słońce przestanie ci świecić.
Próżne nadzieje zabębnią bezdenne,
A przed oczami stoją głodne dzieci.
I jak upiorna,noc bywa okrutna,
Niech przerażeniem po wieczności wodzi.
Będzie w nadziei, zdradą bałamutna,
Nigdy radością słońca ci nie wschodzi.

Zwiastun przekleństwa,grzeje miejsce w piecu,
Boś na podpałkę drewka przygotował.
Gdy zjazd odbędzie ,na pośmiertnym wiecu,
Będziesz zepsute dalej wiecznie psował.
Życiem kręciłeś na dupę biczysko,
Nie myślał o tym ,że miewa dwa końce,
Czas się wyłożyć na piekła klepisko,
Przetną ją przetną ,pioruny gorące.

Józef Bieniecki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @orkan11   Widzę w tym wierszu kogoś, kto naprawdę lubi to, co robi.  To ciepły i piękny wiersz - czuć w nim kogoś, kto znalazł sens w towarzyszeniu innym, pewnie w pracy z ludźmi (dziećmi?). To „podążanie na gapę" i „bezbronny uśmiech" są bardzo obrazowe. 
    • @Berenika97 to kawał gęstej, dusznej, brutalnej, dobrej poezji.  Siła wyrazu Twojego słowa jest bardzo odczuwalna. Tutaj jest dosłownie wszystko:   1) Ból, nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, emocjonalny, taki który zgniata od środka. 2) Dymanika — pulsowanie, palenie, pękanie, falowanie...  3) Bardzo mocna, sugestywna puenta.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A powyższa strofa to dla mnie clou wiersza. Zamykasz w niej niemal wszystko to, o czym pisałam wyżej; falowanie, ból, męczeństwo...  Gratuluję nie tylko wiersza, ale i wyczucia, bo tutaj łatwo można było przekroczyć cienką linię i zamiast falować, pulsować i pękać, po prostu zapaść się w banał. Twój kunszt i nos nie zwiódł Cię na manowce. Dobrze było znów poczytać Autorkę. Pozdrawiam.    
    • @Proszalny   czytam nie tłumacząc zostawiam słowa tam gdzie są - na powierzchni metr wody to dużo i mało   nie sięgam dna żeby nie mącić
    • Przyciągnął tytuł i to do niego tak zwyczajnie puszczam oko ;) Treść w porządku.  Jestem kimś obcym — jestem ogrodem... Widać i czuć przemianę jaka w się w peelu dokonała, choćby na chwilę, ale jednak. Pod sam koniec robi się smutno. Mam wrażenie, że peel zbyt mocno wszedł w rolę i teraz ciężko z tego stanu wyjść. Czuje przesyt, albo samego siebie i tego kim się na tę krótką chwilę stał, na co sobie pozwolił, albo przesyt tego, co wokół. To co się nagromadziło, stało się ciężarem. Strefa komfortu  była okamgnieniem. Tak sobie poczytałam. Pozdrawiam. 
    • @Proszalny   To naprawdę mocny tekst, napisany z dużą samoświadomością i z wyraźnym bólem egzystencjalnym. Spełnienie potrafi boleć bardziej niż brak. Dla mnie, na obecnym etapie życia, konkluzja  jest również zaskakująca.  Świetna proza.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...