Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiem ile jeszcze razy
będziesz blisko,
ile nocy jest przed nami,ile dni...
Choć beze mnie wciąż planujesz swoją przyszłość,
każdy dotyk Twój
pozwala znowu wierzyć w sny...

Póki jeszcze nie do końca
chcesz zapomnieć,
to nie pozwól nam zmarnować
żadnej z szans.
Kiedyś tylko pozostanie nam garść wspomnień
nie odmawiaj więc, gdy siebie
chcę Ci dać..

Życie mija,żadnej z chwili
już nie wrócisz
Nie ma dzisiaj co żałować
dawnych dni...
A więc zanim zechcesz całkiem mnie odrzucić,
wracaj do mnie
zanurzymy się w te sny!

Opublikowano

Niepotrzebne wielokropki i może w ogóle lepiej bez interpunkcji.
Jako życzenie... zostawiłam dwie pierwsze strofki, wycinając słowo "znowu",
są nieprzekombinowane i mają swój urok.
Ostatnia jest wg mnie najgorsza.

nie wiem ile jeszcze razy
będziesz blisko
ile nocy jest przed nami ile dni
choć beze mnie wciąż planujesz swoją przyszłość
każdy dotyk Twój
pozwala wierzyć w sny

póki jeszcze nie do końca
chcesz zapomnieć
to nie pozwól nam zmarnować
żadnej z szans
kiedyś tylko pozostanie nam garść wspomnień
nie odmawiaj więc gdy siebie
chcę ci dać

Pozdrawiam... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystko trafne, choć to najważniejsze...,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      nie wiem, czy się podpisuję... Ale na pewno skłoniło do przemyśleń. Pozdrawiam  
    • @Rafael Marius ludzie mordują, też się rozbierają, też chodziłam tak nago po śniegu:) i się w nim kopałam, nie zarobiłam  nic:)
    • Z wysiłkiem księgę pod połą płaszcza trzymałem By przed niepożądanym zasłonić ją wzrokiem; Przez przystani stare uliczki przemykałem Z rozedrganym spojrzeniem i nerwowym krokiem.   Matowe okna, skryte wśród cegieł odartych Zerkały podejrzliwie jak gna mnie potrzeba. Na myśl o tym co kryją, czułem nieprzeparty Zew zbawczego widoku błękitnego nieba.   Nikt nie widział jak wziąłem tę rzecz, a mimo to,  Echo tego śmiechu w mej głowie wciąż krążyło, Mogłem tylko zgadywać z jak ciemnych światów zło  Czaiło się w tomiszczu, które mnie skusiło. Każdy krok cięższy - mury jednakie i mroczne -  A w dali za mną człapały stopy niewidoczne.    I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet nr. 2. Teraz widać, że to poemat w odcinkach w formie sonetów. Jeszcze niedawno nie wiedziałem, że Lovecraft był też poetą, a co dopiero że takim...):   I held the book beneath my coat, at pains To hide the thing from sight in such a place; Hurrying through the ancient harbor lanes With often-turning head and nervous pace.   Dull, furtive windows in old tottering brick Peered at me oddly as I hastened by, And thinking what they sheltered, I grew sick For a redeeming glimpse of clean blue sky.   No one had seen me take the thing—but still A blank laugh echoed in my whirling head, And I could guess what nighted worlds of ill Lurked in that volume I had coveted. The way grew strange—the walls alike and madding— And far behind me, unseen feet were padding.
    • @hollow manSuper ! Dopisz część trzecią...Tatuś Pozdrawiam:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ten ragment mnie  najbardziej poruszył, bardzo autentyczny . Utożsamiam się . Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...