@Berenika97 Smutny wiersz. W obliczu tylu trudności zatracamy swój sens. Kiedyś za "komuny" praca była najważniejsza, dzisiaj też nic się nie zmieniło, tyle tylko, że czasem nawet tej pracy jest mniej. No i przeciwieństwa, które atakują z każdej strony, hejterzy itd. Mowa nienawiści, nie wszyscy są w stanie temu sprostać. Wypada tylko żywić nadzieję, ale i ona w Twoim wierszu jest między bólem.
„Moje drogie dziecko”
Przy okiennicy stoi - kołyska zdobiona
Pluszaki i misie kryje kocyk mały;
Grzechotki, piłki, klocki - dzieciństwo usłały
Kredkami pomazana – jedwabna zasłona.
Pieluch stos nazbierany; ojcowski pot spływa
A ileż wszystkie chwile - cenę nosić będą -
Przez obowiązków trudy, zwątpienia przebędą –
Niezmierzoną radością; Co wciąż będzie pływać.
I gdyby wszystkie cuda prawdą objawiły -
Żyłbym spokojną ciszą – domu rodzimego
I kochał syna swego — nienarodzonego.
A jego błogie śmiechy echem wszem odbiły
Lecz mego bym nie spisał - dzieła ponad góry;
Co pamięć niosło chwałą przez wsze pokolenia.
Pod mą ręką powstawszy, jak posąg z kamienia!
I z nim jakoby z dzieckiem – patrzę razem w chmury…