Józef Bieniecki Opublikowano 1 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 Ja płomienny głos wygłoszę, Na kamieni kupie. Myśląc o końcówce nosa, No i-własnej dupie. Takich w końcu nie trza szukać, Na kamieniu rodzą. Szkoda tylko ,że koło mnie , Albo za mną chodzą. Pełna kiesa i dostatek, Jest życia złą kużnią . Choć o słomie i o butach, Powiedzieć nie póżno. Chociaż ciuchów na niej gama, Stracha nie pomylę. Bo brzydoty nie maskują, Rozpoznam o milę. Sypie się już stare próchno, Tapetą pokryte. Albo jako stary kubłak, Łatami poszyte. Czas już porył własną bruzdą, Ona z nosem w chmurach. Sobkowate ino serce. Sypiąca figura. Józef Bieniecki
Gość Opublikowano 1 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 Autor - gentleman, wiersz - galanterii kupa, niech wydedykuje sam dlaczego Dama - zimna dupa.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się