Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niedaleko pod Berlinem
mieszkał sobie Achtung Minen.
Choć to może zabrzmi dziwnie
- reagował eksplozywnie
Zum Soldaten und Maschinen.

To się zdarzyło w Liverpool.
Dama tonęła w swimming pool
I gdy krzyczała: „HELP ME !!!” wciąż
„Easy my darling” - rzekł jej mąż
„Don’t scream, shut up, and take it cool.”

Żuli, co w Tule spirt podwędzili
sypnął ktoś - wnet ich śledczy wykryli.
Potem w cyrkule
zeznali żule:
„Spirt my prodali, dzieńgi propili.”

Jirzi Prchal z mesta Teplice
oddal duha v nemocnice,
a że ruhat se ne lenil,
deti mnoho, otca neni,
v Moravah a zahranice.

Informatyk pewien z Jeny
płakał, kiedy szukał „ANY”
gdy komputer “ANY Key”
kazał wciskać ... Any way
- komp nieczuły był na sceny.

Opublikowano

There was a young man from Dundee
Who said: " They can't do without me
No house is complete
Without me and my seat
My initials are WC"*.

* Winston Churchill

Limeryk podobno autorstwa W.C


W tłumaczeniu Haliny THYLWE ...


Rzekł pewien młodzik z Dundee:
" Beze mnie wszyscy są bezradni
Prawdziwy dom, każdy to wie,
Beze mnie nie obejdzie się,
A ja - to wasz WC".

Maj Sjowall, Per Wahloo - " Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu"
str.170 wyd. AMBER, W-wa 2009.

Opublikowano

A macho young swimmer named Dwyer,
Really liked playing with fire.
One night in the dark
He swam with a shark,
And his voice in now two octawes higher.

Jurny macho i pływak z Ottawy
igrać z ogniem zwykł, więc dla zabawy
nocą, rozgrzany winem
pływał w morzu z rekinem.
Dziś ma głos wyższy o dwie oktawy.

Opublikowano

Said an ape as he swung by his tail,
To his offspring both female and male,
„From your offspring, my dears,
In a couple of years,
May evolce a professor at Yale.”

Rzekła małpa, wisząc raz na ogonie
do potomstwa: „Słuchajcie gamonie
- wkrótce z waszej progenitury
wyewoluuje gość, który
profesorem będzie w Yale lub Sorbonie.”

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...