Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

poznałem prawdę
wiesz ten gość którego wtedy widziałeś
chce ale nigdy nie pójdzie na całość
po prostu łazi

cud zaklinował mi się na patyku niczym balon

w co teraz wierzyć
laska którą nieraz śledzę spojrzeniem
choć chce nie mówi o sobie zbyt wiele
może jest szczera

cud zaklinował mi się na patyku niczym balon
stanął i łopotał kiedy inne odlatywały

i jasne że wolałbym unikać przykładów ale
w rozplątywaniu pomagała mi właśnie ta para

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


właśnie to miała być jakaś część piosenki, myślę, że z tym cudem-balonem przesadziłem, bo nie mówi to nic rozsądnego. Jak uważasz, co by tam wcisnąć, oczywiście przy zachowaniu formy.
dzięki, że przybyłaś, odwdzięczę się lekturą,
zdrówko,
Jimmy
Opublikowano

i dobrze,że wniknąłem w komenty
piosenka Mateo dawaj linka na you tuba
gdy by nie piosenka to już za początek pstryczek w nos, bo jak to poznałeś prawdę, prawda jest względnym określeniem i bym się sprzeczał, że śmiesz tak mówić;))) ale luz ieśli były to wiersz dałbym odpocząć zaimkom, ale stop to piosenka:)
całokształt jest całokształtny czyli kompletny co znaczy że dobry w czytaniu i przemyśleniach peela i moich w roli czytelnika
pozdrawiam Don Mateo
najlepszego
r

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


właśnie to miała być jakaś część piosenki, myślę, że z tym cudem-balonem przesadziłem, bo nie mówi to nic rozsądnego. Jak uważasz, co by tam wcisnąć, oczywiście przy zachowaniu formy.
dzięki, że przybyłaś, odwdzięczę się lekturą,
zdrówko,
Jimmy
może węzeł ;)?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...