Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Słowikowi było łatwiej,
bujał po przestworzach
a ślimaczek, nieboraczek
po łąkach, bezdrożach

parł do przodu bohatersko
dzięki swojej sile
lecz choć bardzo się wytężał
wciąż zostawał w tyle.

Słowikowi było trudniej
spóźnienie tłumaczyć
by mu pani słowikowa
raczyła wybaczyć,

ślimak zaś nie musiał wcale
tłumaczyć mitręgi,
bo w skorupie nie sięgały
razy ani cięgi.


Pozdrawiam
HJ


jesteś uroczy :)
poza tym kocham tego typu opowiastki, moim zdaniem niepotrzebnie zaniechane przez wielu.
kiedyś przy bajkach potrafili się bawić i mali i ci więksi. trzeba mieć tylko odrobinę luzu i poczucia humoru.

Pozdrawiam serdecznie :)
/b




Jak czytałaś to już wiesz
- luz posiadam, humor też
lecz już nie jest oczywistym,
że urokiem osobistym
mógłbym kogoś oczarować
więc w ukryciu chcę rymować.

Nie pcham się na żadną scenę,
a że mam niejedną wenę
nie mam nigdy załamania
bo raz ta, raz ta nakłania
więc bez zbędnych zahamowań
nie mam chandry do rymowań.

Piszę prosto i banalnie,
na poważnie i trywialnie,
piszę to co tkwi w mej głowie
wena nieraz mi dopowie
i podsunie coś w temacie
czyli to co wy czytacie.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




jesteś uroczy :)
poza tym kocham tego typu opowiastki, moim zdaniem niepotrzebnie zaniechane przez wielu.
kiedyś przy bajkach potrafili się bawić i mali i ci więksi. trzeba mieć tylko odrobinę luzu i poczucia humoru.

Pozdrawiam serdecznie :)
/b




Jak czytałaś to już wiesz
- luz posiadam, humor też
lecz już nie jest oczywistym,
że urokiem osobistym
mógłbym kogoś oczarować
więc w ukryciu chcę rymować.

Nie pcham się na żadną scenę,
a że mam niejedną wenę
nie mam nigdy załamania
bo raz ta, raz ta nakłania
więc bez zbędnych zahamowań
nie mam chandry do rymowań.

Piszę prosto i banalnie,
na poważnie i trywialnie,
piszę to co tkwi w mej głowie
wena nieraz mi dopowie
i podsunie coś w temacie
czyli to co wy czytacie.


Pozdrawiam serdecznie
HJ


urok osobisty niewątpliwie też posiadasz
gdy z humorem to zagaisz, to odpowiesz skromnie
urzekając nas urodą słowa i grzeczności
taktu, sprytu w dobrej wierze - czar masz niezawodny

z wierszowaniem przyznam skrycie mam problem niejaki
moje myśli wymigują się takiej formacji
duszę marudera mają, zawsze są w ogonku
tak więc wybacz, choćbym chciała nie podsunę wątku :)

Pozdrawiam :)
/b
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.






Jak czytałaś to już wiesz
- luz posiadam, humor też
lecz już nie jest oczywistym,
że urokiem osobistym
mógłbym kogoś oczarować
więc w ukryciu chcę rymować.

Nie pcham się na żadną scenę,
a że mam niejedną wenę
nie mam nigdy załamania
bo raz ta, raz ta nakłania
więc bez zbędnych zahamowań
nie mam chandry do rymowań.

Piszę prosto i banalnie,
na poważnie i trywialnie,
piszę to co tkwi w mej głowie
wena nieraz mi dopowie
i podsunie coś w temacie
czyli to co wy czytacie.


Pozdrawiam serdecznie
HJ


urok osobisty niewątpliwie też posiadasz
gdy z humorem to zagaisz, to odpowiesz skromnie
urzekając nas urodą słowa i grzeczności
taktu, sprytu w dobrej wierze - czar masz niezawodny

z wierszowaniem przyznam skrycie mam problem niejaki
moje myśli wymigują się takiej formacji
duszę marudera mają, zawsze są w ogonku
tak więc wybacz, choćbym chciała nie podsunę wątku :)

Pozdrawiam :)
/b
:)



Za to, że się tu wpisujesz
chwaląc ciepłym komentarzem
moje skromne rymowanki
klęknę jutro przed ołtarzem

i pokornie będę błagał
tego co na nieboskłonie
żeby dar tworzenia rymów
szybko zesłał na twe dłonie.

Wątku mówisz – nie podsunę,
lecz zapewniam - jesteś w błędzie
bo gdy tobie odpowiadam,
powiedz – wątkiem to nie będzie?

a czym innym jak nie wątkiem
mą odpowiedź inspiruję
żeby podjąć dany temat
kiedy tobie odpisuję.


Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




urok osobisty niewątpliwie też posiadasz
gdy z humorem to zagaisz, to odpowiesz skromnie
urzekając nas urodą słowa i grzeczności
taktu, sprytu w dobrej wierze - czar masz niezawodny

z wierszowaniem przyznam skrycie mam problem niejaki
moje myśli wymigują się takiej formacji
duszę marudera mają, zawsze są w ogonku
tak więc wybacz, choćbym chciała nie podsunę wątku :)

Pozdrawiam :)
/b
:)



Za to, że się tu wpisujesz
chwaląc ciepłym komentarzem
moje skromne rymowanki
klęknę jutro przed ołtarzem

i pokornie będę błagał
tego co na nieboskłonie
żeby dar tworzenia rymów
szybko zesłał na twe dłonie.

Wątku mówisz – nie podsunę,
lecz zapewniam - jesteś w błędzie
bo gdy tobie odpowiadam,
powiedz – wątkiem to nie będzie?

a czym innym jak nie wątkiem
mą odpowiedź inspiruję
żeby podjąć dany temat
kiedy tobie odpisuję.


Pozdrawiam
HJ


za życzenia rymowania
pięknie Ci dziękuję
to jak sztuka ikebany
ująć słowa w rymy

ja niewprawna bukieciarka
kwiatki z rąk mych lecą
każdy próba w polny bukiet
sama się przemienia ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Za to, że się tu wpisujesz
chwaląc ciepłym komentarzem
moje skromne rymowanki
klęknę jutro przed ołtarzem

i pokornie będę błagał
tego co na nieboskłonie
żeby dar tworzenia rymów
szybko zesłał na twe dłonie.

Wątku mówisz – nie podsunę,
lecz zapewniam - jesteś w błędzie
bo gdy tobie odpowiadam,
powiedz – wątkiem to nie będzie?

a czym innym jak nie wątkiem
mą odpowiedź inspiruję
żeby podjąć dany temat
kiedy tobie odpisuję.


Pozdrawiam
HJ


za życzenia rymowania
pięknie Ci dziękuję
to jak sztuka ikebany
ująć słowa w rymy

ja niewprawna bukieciarka
kwiatki z rąk mych lecą
każdy próba w polny bukiet
sama się przemienia ;)



Bukiet tkany ikebaną
ma swoje zalety
i z pewnością cieszy oko
niejednej kobiety

lecz naręcza polnych kwiatów
ledwo co zerwane
mają w sobie więcej treści
i są uwielbiane.

Sam doświadczam tego nieraz
będąc na spacerze
widząc radość mojej żony
gdy je w dłonie bierze

bo choć to są zwykłe kwiatki
i kosztują taniej
ja je zrywam własnoręcznie
dla niej, tylko dla niej.


Pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




za życzenia rymowania
pięknie Ci dziękuję
to jak sztuka ikebany
ująć słowa w rymy

ja niewprawna bukieciarka
kwiatki z rąk mych lecą
każdy próba w polny bukiet
sama się przemienia ;)



Bukiet tkany ikebaną
ma swoje zalety
i z pewnością cieszy oko
niejednej kobiety

lecz naręcza polnych kwiatów
ledwo co zerwane
mają w sobie więcej treści
i są uwielbiane.

Sam doświadczam tego nieraz
będąc na spacerze
widząc radość mojej żony
gdy je w dłonie bierze

bo choć to są zwykłe kwiatki
i kosztują taniej
ja je zrywam własnoręcznie
dla niej, tylko dla niej.


Pozdrawiam
HJ



Pozdrowienia dla Was obojga :))

do poczytania ;)
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Bukiet tkany ikebaną
ma swoje zalety
i z pewnością cieszy oko
niejednej kobiety

lecz naręcza polnych kwiatów
ledwo co zerwane
mają w sobie więcej treści
i są uwielbiane.

Sam doświadczam tego nieraz
będąc na spacerze
widząc radość mojej żony
gdy je w dłonie bierze

bo choć to są zwykłe kwiatki
i kosztują taniej
ja je zrywam własnoręcznie
dla niej, tylko dla niej.


Pozdrawiam
HJ



Pozdrowienia dla Was obojga :))

do poczytania ;)
/b



Dziękujemy i wzajemnie
także pozdrawiamy
a gdy minie limit czasu
znów się poczytamy.

TJ i HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...