Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na ekranie ultrasonografu
trajektoria domina wprawia w ruch
kolejny klocek
dopasowuje się do układanki

związek przyczyna skutek eksplozja
bo nie wolno się bawić zapałkami
cudzych rzeczy się nie bierze
na półce tabu kusi

zakazany owoc z ręki Ewy
zjadłbym nawet własną duszę
się należy po równo jak w socjalizmie
wszyscy byliśmy ulani z jednej gliny

dzisiaj świat biega bez smyczy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dokładnie tak Krysiu, dobrze że się rozumiemy:))
pozdrawiam
r
cieszę się, że trafiłam :)
wiesz jak to nazywam?
nadawanie na tych samych falach :)

miłego dnia z weną :)))
mimo że morze wzburzone
mimo że może ucichnie
to fale rozbiją się o stopy
które prowadzą za horyzont
marzeń o lepszym jutrze


tak misie:)
najlepszego
Opublikowano

nie wiem , co powiedzieć ale ten wiersz kojarzy mi sie ze złem kontroli umysłu , więc zamilczę tymi słowami

głosi wolność słowa,
lecz za kagańcami woła

serdecznie aha ta inwersja jest niepotrzebna ,, się należy" brzydko brzmi należy się i tak nic to nie zmieni z wyjątkiem płynności dla czytającego

be

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj niestety taka prawda
:) ale bez może przesadnej propagandy

bardzo to dobre P.B.
puenta
znależć się w korkach, jak na jakiejś tablicy rozdzielczej

pozdrawiam serdecznie
:))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj niestety taka prawda
:) ale bez może przesadnej propagandy

bardzo to dobre P.B.
puenta
znależć się w korkach, jak na jakiejś tablicy rozdzielczej

pozdrawiam serdecznie
:))))
prawda jest raz orłem by za chwilę być reszką, więc nie wiem co jutro spadnie na ziemię
za dobre dziękuję
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...