makowiec Opublikowano 2 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2010 Znam pewnego prawdziwego żołnierza Mówi, że ma cel, do którego zmierza Marzy o rodzinie i spokojnym życiu Jest twardy i nie myśli o wódki piciu Wykańcza go miejska wojna Chociaż hełm na głowie to ona nie spokojna Poraniły go na twarzy odłamki Od wrogiej agresji a nie od pękniętej szklanki Wielokrotnie szyty z bliznami na twarzy Przysiągł,że będzie walczył cokolwiek się zdarzy Ostatnio został w serce postrzelony Ale strzałą miłości wyznał mi zadowolony Ten jeden raz zauważyłem, iż się uśmiechał Był zgorzkniały wciąż na atak czekał Często mawiał, że zawsze jest gotowy Żeby się bronić i włosa nie stracić z głowy Najczęściej jednak wracał poszkodowany i zmęczony Pragnął przytulić się do przyszłej swej żony Honorowy, momentami o zimnym spojrzeniu Najszybszy w jednostce i to w oka mgnieniu Po prostu wariat o dobrym sercu Nie chował się... Nigdy też nie stał w miejscu Obecnie powrócił do normalności Raz mnie w swym domu ugościł Najsmutniejsze jest to, że miewa koszmary Ma schizofrenię a świat stał się dla niego szary.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się