Marcin Sońko Opublikowano 26 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2009 W tym teatrze niebieskich marzeń sennych, W tym sowich łez nocnym mocy padole, W tym braku zdarzeń własnych, bezimiennych, Krążę jak rym po swoim ziemskim kole. Gdy ptasie bezkształtne rozłożę skrzydła, Bezwstydnym słowem piewając na piasku Bezznane czarowne, rżące marzydła, I śpiewam na dnie pradawnej doliny, Nie śpiewaj Ty ze mną, nie znasz nadziei, Gdy w srebrzystych lustrach człowiek się mieni, Że znajdzie się wśród tych naszych kolei Iskra, co jedna wieczyste rozmieni. Nie proszę o pomoc,bo o nią nie prosi Astrale skrzydło, co ku niebu mnie nosi.
Judyt Opublikowano 28 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2009 ciekawy wiersz taki gwiaździsty, J. serdecznie
Baba_Izba Opublikowano 28 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2009 Przeczytałam, nie umiem pisać sonetów, nie będę się wymądrzać - mnie się podoba. Pozdrawiam - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się