Krzymo Krzysinski Opublikowano 9 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 twarze o wypłakanych oczodołach gdzie bogobojność łamliwa jak drewno w nieczytelnych arkuszach papieru nieustannie wznieca ogień i początek drogi u wzniesień świadomości zanika pod wpływem światła gdzie tlą się miasta pomrukując w ciszy zdziecinniałe myśli na czarnych kartkach lśnią jak szare tęcze a ziemia obiega słonce kolejny raz i sznur ptaków jak korowód w zaniedbanym kalendarzu powtarza się i ślepo wypatruje wyspy...
Ryszard Kisiel Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 Witaj Krzymo, nawet interesujacy, dość poprawnie napisany wiersz. Życzę dalszych sukcesów, serdecznie pozdrawiam.
Ela_Ale Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 Spróbujmy odjąć spójniki "i" z początków wersów. Jak by było? Podobają mi się mruczące ciszą miasta. Pozdrawiam. Elaale
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się