Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nim słońce wzejdzie w oddali zza drzew
i ciepłem rozbudzi znów ten ptaszyn śpiew
pędzę już przed siebie witam nowy świat
mijam wielu ludzi i na skwerach kwiat
*
męczę się ze sobą ,walczę z słońca blaskiem
o tak wczesnej porze każdy szmer jest wrzaskiem
oczy wpół zamknięte w głowie jeszcze noc
a ja przed się pędzę z radia płynie głos
*
kilka godzin jadę wstęga drogi mknie
droga wyboista a czas wlecze się
równy szum silnika poszum pędu kół
lekko się kołyszę raz w górę raz w dół
*
coraz bliżej meta, kres podróży wnet
marzę by na chwilę tu zatrzymać się
wysiąść z samochodu lekko zerknąć wstecz
patrzeć, co zrobiłem dobrze a co pewnie źle
*
niewiele zobaczę, bo droga się wije
sto zakrętów za mną, znaki jakieś, kije
widać tylko drogi sekund jakichś kilka
jadąc szybkim autem to jest życia chwilka
*
trudno zapamiętać całej trasy bieg
co zrobiłem słusznie a co chyba źle
lepiej w dwójkę jechać w taki trasy szmat
jeden patrzy naprzód drugi patrzy wspak
*
słońce już wysoko za szybami dzień
mój stary wóz rzuca na chodniki cień
setki ludzi mijam nikt z nich nie zna mnie
nikt na mnie nie patrzy , każdy snuje się
*
miasta pełne ludzi, drogi pełne aut
nieba pełne ptaków, dżungle pełne małp
życie pełne zmartwień, płoty pełne bram
w ręku kierownica a ja w wozie sam
*
pojechałem dalej chcąc poznać coś jeszcze
z drogi, co przede mną mam na plecach dreszcze
światło jednak widzę tam za lasem hen
cały ranek w drodze potem cały dzień
*
zachodzi już słońce rzuca długi cień
koniec drogi bliski skończył się już dzień
radio już zamilkło silnik ucichł już
łąka, krzyż i kwiaty ... wazon pełen róż.

Opublikowano

Jak często zapominamy o tym, że nasze życie to taka podróż.
Ładnie to przedstawiłeś Ireneuszu.
Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 To nie jest tylko przyzwyczajenie. To jest coś, co przejęło nad peelką władzę.  To „coś” jest jednocześnie: bolesne i w jakiś sposób uzależniające („lepko-słodkie)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To nie są zwykłe obowiązki. To jest ucieczka od siebie. Zagłuszanie. Zacieranie.  To nie jest wybór „bo tak trzeba” to jest mechanizm: uciekam od siebie, ale to, przed czym uciekam, i tak mnie przejmuje. To jest wiersz o tym, jak człowiek znika z siebie, próbując nie czuć i zostaje zastąpiony przez to, przed czym uciekał.
    • @Maciej Szwengielski To nieprawda. Nie wiem w jakim celu Pan to pisze. Mało jeszcze jesteśmy skołowaceni i wprowadzani w błąd? Żaden Bóg przy nas nie stoi. Podam przykład: Miałem szwagra, zmarł na raka w wieku 43. lat. Osierocił dwoje małych dzieci. Był znanym w Polsce muzykiem jazzowym, komponował utwory religijne, jeden z nich śpiewany jest powszechnie na mszach w kraju. Zagorzały chrześcijanin, żyjący wyjątkowo wg wszystkich przykazań bożych. W tej samej kulturze wychowywał dzieci. Przez ponad rok odprawiano w kraju msze błagalne o jego zdrowie. Szukał ratunku w klinikach nie tylko w Polsce. I zmarł. To gdzie był Bóg ze swoją miłością? Dlaczego, skoro taki miłosierny i wszechmogący, nie opóźnił tej śmierci o choćby 20 lat, by mógł wychować dzieci? Od tego czasu dla mnie Bóg, to są jedynie bajki. I proszę mi nie opowiadać wierszyków w rodzaju, że "niezmierzone są wyroki boskie", bo już dzieckiem nie jestem.
    • @APM   Ależ to tylko mój komentarz!  Twój wiersz nie potrzebuje żadnego dokończenia!  Po prostu zainspirował do sklecenia kilku słów w tej formie. :) Pozdrawiam. 
    • @Myszolak   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za tak głęboki i trafny komentarz. Masz racje, ta osoba walczy z sobą, a właściwie z tym, co ztruwa jej umysł, właśnie poprzez zajmowanie się cudzymi sprawami. Jak wcześniej napisałam - to świadoma walka z nałogiem, z lękiem, że się nie uda. I przegrała tę walkę.  Świetnie to oczytałaś!  Jestem Ci bardzo wdzięczna za tę analizę.    Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Maciej Szwengielski "pobłądzilim" i wszystko się przewartościowało, i język też powinien się przewartościować, bo ludzkość nie jest już niewinna, nawet w znaczeniu niewinności po pierwszym zgrzeszeniu, "dyjabeł" stał się bardzo ostrożny i uderza tam, gdzie się tego nie spodziewamy, gdzie tego nie widzimy; "Eros Wszeteczny"- to tak na poważnie?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...