Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z życiorysu wymazało się lato
jesień wynagradza mi skradzione
zbiór zasuszonych w pęku liści
koszyk kasztanów, orzechów
zapach pieczonych ziemniaków
pochlebia nadrabiając stracone

wesołe jarzębinowe kulki
kłując palce nanizam złote nici
nabieram wciąż nadziei
taka zimna ale miła jesień

sypialnia stała się
przylądkiem być
bo taka potrzeba
widoków w dal

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To taka maleńka propozycja retuszu formy, dwa razy "stracone"...może jedno podmienić na "minione"?
Wiersz tchnie wyciszeniem, zadumą i pokojem, czuje się ogromną nadzieję w nowym "być"
ograniczonym do widoku z okna sypialni;
piękny wiersz Aniu :)

Trzymaj się!
Serdecznie pozdrawiam i ściskam :)))
Krysia
Opublikowano

"wesołe jarzębinowe kulki
kłując palce nanizam złote
nici nabieram wciąż nadziei
taka zimna ale miła jesień" - ta strofa jest przekombinowana, a przez co niezrozumiała

"stracone" x2 wytknęła Krysia, trzeba coś z tym zrobić:)

dwa ostatnie wersy biorę w ciemno

pozdrawiam
r

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To taka maleńka propozycja retuszu formy, dwa razy "stracone"...może jedno podmienić na "minione"?
Wiersz tchnie wyciszeniem, zadumą i pokojem, czuje się ogromną nadzieję w nowym "być"
ograniczonym do widoku z okna sypialni;
piękny wiersz Aniu :)

Trzymaj się!
Serdecznie pozdrawiam i ściskam :)))
Krysia
Dziękuję Krysiu za...!
Pozdrawiam cieplo!
p.s.
Wczraj posiedzialam dłużej przy komputerze....dziś odchorowuję!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuje Magdo za odniesienie się miłe do treści wiersza!
A z psychologi wiem że pół roku musimy stworzyć ciepły klimat w domu,jakoś ten paskudny okres przetrwamy!
Cieplutko!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


DZIĘKUJE jUDYTKO ZA TAKIE WŁAŚNIE POSTRZEGANIE...!
Uściski!
Ania

oświeciłaś mnie Anulku- że wiem, a tak właśnie (...)
J. wzajemnie (:
Dziękowałam by bez końca, ale ostatnio w glowie czarna dziura!
Całuski!
Ania

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kawałek szarego papieru w ciasnym korytarzu, z napisem:   Pierwszy wrzesień, rok tysiąc dziewięćset trzydzieści dziewięć, imieniny Bronisławy.   Ręką ściskam miękką sierść, ciepłego zwiniętego w kulę ciała, oczy ojca wpatrzone w okno z łopatą przy nogach, słychać jego przyspieszony oddech, dźwięk trzęsących się szyb w huku silników.   Jęki za ścianą. W pralni, gdzie lepki pot przez buty wmieszany w ciemnoczerwoną ciecz, z przesiąkniętego szpitalnego ubrania chłopca, leżącego na podłodze.   Huk bliższy od poprzednich. Szyby wpadają do korytarza, naprzeciw zostaje stos czerwonych cegieł. Pisk w uszach i krzyk wraz ze strzałami.   Celownik skierowany w biały, mały becik.   Wytrącony z przestrzelonej, bezwładnej ręki. Leży na asfalcie, nasiąkając krwią.   Dwaj chłopcy czołgają się po becik.   Wrócili zieloni.   – nie ma już dziecka.       ------------------------------------- Na podstawie relacji Wandy Traczyk-Stawskiej z Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Białoczarność. Wszędzie widzę białoczarność.   Tylko pionowa ściana intensywnie szara. Na pierwszym planie siedzi projektor. Przypomina kształtem kobietę. Nie. Na pierwszym planie podłoga. Coś tam przycupnęło. Chyba jest tu zimno. Ogrzewane nauszniki. Na siedzącym projektorze. Wyświetla ruchome obrazki. Dwa ekrany. Ten większy mniejszy od drugiego. Wystają im wąsy. Możliwe że to mutanty kotów. Coś tam widać że coś tam łazi. I jeździ na małym, Za daleko. Nie dostrzegam dokładnie. To coś na podłodze nieruchome. Pewnie nie żyje lub zasnęło. No tak. Łatwo tu zasnąć. Cisza spokój. Nie wiem co jest poza kadrem. Może jakiś obserwator. O w mordę. Podobny do mnie. Czyżbym umarł i widzę własną reinkarnację. Żyję jako projektor. Mody? Jakiej tam mody. O kształcie kobiety która odrzuciła misia. Jakiego misia? Niczego nie odrzuciłam? Jestem zajęta. Z moich oczu promieniuję. Co ty chrzanisz. Nie widzę tego. Bo stoisz z tyłu. Ja siedzę z przodu przodem. No nie. Słyszę głosy. Nawet konwersuję. Ściana zmienia kolor. Na bardziej żółtawy ze słowami. Czytam. Spoko. To tylko zabawa obrazkowa. Oddycham z ulgą. Jednak całkiem nie zwariowałem. Misiu z wąsami też. Tulę go do siebie. Razem z żebrami kaloryfera. Taki jakiś niespokojny. Nic dziwnego.   Białoczarność. Wszędzie widzi białoczarność.
    • @Wiechu J. K.↔Dzięki:)→Hmm? :))→Skoro skonsumowane, to raczej już nie w puszkach poukładane, tylko gdzie indziej Pozdrawiam :~)))
    • @Wiechu J. K.→Dzięki:)→Ano cyborgowo. Jednakowoż nie zupełnie, biorąc pod uwagę właścicielkę wstążeczki:)→Pozdrawiam :~)))
    • * Poniżej tekst piosenki, zatem i powtarzający się refren .. ~~ - Piryt, czyli złoto głupców ... ~~ Lipcowy urlop był nader deszczowy - ale to wina Tuska .. Zabrał Rydzykowi grosz narodowy - brak modłów; więc niebo pluska ... Żyjemy w czasach, gdy gliniany mocarz złocony pirytem - tu - fałszem, utracił swą siłę - jak złamana proca; żałosne losy jego dalsze ... Na dodatek profesor z KUL-owskim tytułem - były minister oświaty; ubiera swą postać w przyszłej władzy stułę - wymierza Tuskowi swe baty ... Jego koledzy z ówczesnego rządu oskarżają siebie nawzajem - dowodząc choroby partyjnego trądu; co nowym jest u nich zwyczajem ... Niegdyś wychwalani, godni zaufania politycy z tego obozu, odchodzą gremialnie, do czego ich skłania upadek wiozącego wozu ... Żyjemy w czasach, gdy gliniany mocarz złocony pirytem - więc fałszem, utracił swą siłę - jak złamana proca; żałosne losy jego dalsze ... Wieloletni guru tej, błazeńskiej szajki utracił pozycję dla Zbawcy. Jego powtarzane od lat wielu bajki wyśmiewają dziś nawet ich znawcy ... Brunatność poglądów tych, co pozostają przy wodzu, bez zmiany mundurów, dyktowana prywatą - wciąż nadzieję mają na objęcie władzy po guru ... Żyjemy w czasach, gdy gliniany mocarz złocony pirytem - tu - fałszem, utracił swą siłę - jak złamana proca; żałosne losy jego dalsze ... ~~
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...