Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ma w sobie coś z teatru
wyczekiwanie
pewną dozę powagi
zadumy na tym
co widzieliśmy
co było
minęło
nie wróci

przypomina
pokój rekwizytów
starannie ociosane
granity i marmury
zdobiące deski Teatru Wielkiego

w rolach głównych
bezdźwięczne
senne mary
my na planie drugim
skupieni
w odświętnych płaszczach
nie istotnych

odhaczonych modlitwach
o świętym odpoczynku
którego nie mamy
i światłości
której brak w listopadzie

jeden dzień w roku

jutro pójdziemy
do swoich zajęć
pisania
udawania
picia
na wieki wieków

Opublikowano

napisałeś prawdę...ogólnie, ale osobiście inaczej to przeżywam...i "oni" mi po prostu we wszystkim towarzyszą...w innym wymiarze a pamięć nie tylko listopadowa jest najwspanialszą modlitwą...
sorki za taką refleksję, ale jest po prostu do bólu szczera i spontaniczna, powyżej w moim wierszu jest potwierdzenie...

serdecznie i ciepło pozdrawiam -
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i ja się z Tobą poniekąd zgadzam, każdy ma swoje przeżywanie szczególnych dla siebie dni - ten jest specyficzny, ważny dla nieobecnych, którymi nam też kiedyś będzie dane zostać
dziękuję za pozostawione słowo
Krysiu
pozdrawiam
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • na końcu  mają głupią minę  gdy nadszedł ich czas  eliminacji
    • @Natuskaa :) dziękuję     
    • @MigrenaJa mam skojarzenia z koncepcją miłości karmicznej.   To miłość z poprzednich wcieleń, którą musimy przepracować i dokończyć w życiu obecnym, gdyż pozostajemy, z jakichś powodów, w stanie nierównowagi. Jest bardzo intensywna emocjonalnie, ale nie zmierza do trwałego, szczęśliwego związku, gdyż jej celem jest kontynuacja lub zamknięcie czegoś, co rozpoczęło się w poprzednich cyklach życia. To są zazwyczaj relacje, które mają czegoś istotnego nauczyć. Wszystko, co się w nich wydarza, staje się lustrem, w którym należy dostrzec obszary wymagając uzdrowienia, zrozumienia, głębokich przemian. Niespełnienie to droga. I nawet, jeśli później każde z tych dwojga wyruszy już na własne ścieżki, karmiczne spotkanie nigdy w nim nie wygaśnie, nie zabliźni się.  
    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...