Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'umysł' .
-
Uderzają mnie gromy, na nogach ustać nie dają. Ktoś mnie na nogach podtrzymuje, podpiera. Nim zdążę choćby dziękczynienia słówko szepnąć, ręce mi spętuje. Puść mnie, oprawco. Puść mnie, umyśle. Puść mnie, serce. Zabierzcie od mnie to przekleństwo, że czuję i rozumiem.
-
Sieć, którą sobie sam utkałem oplotła mój umysł. Myśli wierzgające w niciach z nadzieją, że ktoś zniszczy pajęczynę, która nie pozwala im się uwolnić.
- 2 odpowiedzi
-
7
-
- introspekcja
- sieć
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trzask drzwi. Echo roznoszące się po moim umyśle Odbija się od postawionych przeze mnie ścian, Wraca do mnie jak cień w dnie pustej szklanki po whisky, Do której mogę włożyć swe serce i wypić raz jeszcze schłodzone.
-
Będąc z własnymi myślami.
PoProstuKevin opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Serce - jeśli jeszcze tak je można nazwać. Rozpalone jak zapałka.. Szczere uczucia, a może pułapka. Naprawde szeroki doświadczeń wachlarz. Rozpatrz każdy wariant.. lecz rozpacz to nie rozwiązanie.. Zbyt bystry bądź by nie dać się nabrać. Nauka na błędach - nie pozwól się stłamsić.. bez starań i walki.. nie pozwól by życie Twe ktoś zmienił we własne. Zastanów się nad tym poważnie. Nim zaśniesz.. Będąc z otwartym umysłem sami.. z własnymi myślami.. -
-
- marzenie
- wyobraźnia
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na morzu otchłani, w umysłu sanskrycieTrwa życieNie tworzy, nie niszczy, na szali wciąż ważyDusz bycieZawraca, wciąż błądzi, ucieka i wracaLecz skrycieWciąż marzy i błaga o wolności bycieW niebycieProwadzi na smyczy swe żądze i egoLecz czasemZe smyczy się zerwie i pędzi na ludziZ hałasemI krzyczy i wrzeszczy i skacze i tupieW skorupieSwej jednak wciąż płacząc umiera, wybaczcie...Wybaczcie
- 2 odpowiedzi
-
Kolejny dzień, dzień jak co dzień. Znowu wsiadam do tego samego zatłoczonego tramwaju,a wraz ze mną tłum. Tłum, który mnie przeraża. I stoję, stoję sam po środku zatłoczonego tramwaju. Z każdym zakrętem czuję się coraz gorzej. Mam ochotę wysiąść i nigdy więcej już nie wsiadać. Ale jadę, jadę dalej. Czuje się jak chwast na łące pełnej kwiatów. Patrzę przez okno, patrzę w ziemie. Robię wszystko, aby tylko nie patrzeć na tłum. Gdy tylko złapie z kimś kontakt wzrokowy czuję wstyd. Mam wrażenie, że wnikam do jego środka. Przebijam się przez tą cienką powłokę i maskę, którą każdy z nas wkłada. Jest mi wstyd, jest mi ogromnie wstyd odrazu odwracam wzrok. Czuje, że ludzie również mnie obserwują. Ich oczy są dla mnie jak ściany. Cztery ściany, które ściskają mnie i moje myśli. Czuję, że zaraz mnie zgniotą. Na szczęście wysiadam. Wysiadam i oddycham. Wreszcie mogę odetchnąć. Ściany się ode mnie oddalają. Było już blisko. Najgorsze w tym wszystkim jest to,że jutro ściany znowu się zacisną. I będą się tak zaciskać przez kolejne dni. Boję się, że w końcu zacisną się tak,że nie będę w stanie z nich wyjść. I utknę pośród czterech ścian. Ściśnięty jak tłum w tramwaju.
- 2 odpowiedzi
-
- bezsens
- bezsilność
- (i 4 więcej)
-
"Umysł" Idź, stój, biegnij, gnaj Nie, STOP! Koniec, STÓJ. Wciąż mi mówisz jak mam żyć, co wybierać i z kim iść. Kiedy robię krok doprzodu, Ty mi każesz znów zawrócić. Zostaw w końcu mnie w spokoju . Pozwól życ mi po swojemu . Pozwól uczyć się na błędach. I odzywać się do ludzi. Nie chce dalej tkwić w tej klatce.
-
Różne są modele ludzkiego funkcjonowania, niewątpliwie najtrudniejszym jest model - bycie prawdą, czyli jawienie się, jako harmonijne współbrzmienie duszy, umysłu i ciała. Janusz Józef Adamczyk