Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'porzucenie' .
-
Nie spotkałam Cię nigdzie jeszcze. Myślisz pewnie, że nie patrzyłam, że jestem jak te srogie zimy, „co były kiedyś", a serce mi zamroziła Królowa Śniegu. Chodź wiesz, że bardziej Skaza. Czy wiesz, że Disney był moim wychowawcą moralnym ? Zła jestem na siebie, że tęsknię za Tobą. Nie widziałaś mnie. Miałaś, używałaś, korzystałaś - nie byłam na nie. Byłaś całym moim światem. Jestem usługą. Jestem kucharką w ambitnej knajpie, która bez klienteli traci sens. Byłaś moją stałą klientką; na śniadanie, obiad i kolację. Nawet czasem późnym wieczorem zostawałam z Tobą do rana. Pewnego dnia , po wielu latach zamknęłam restauracje. Splajtowałam. Widziałaś, że nie jest mi łatwo. I gdy ja głodna chodziłam jak pies z książeczek dla dzieci - od drzwi do drzwi. Ty już mnie nie chciałaś. W sekrecie zawsze trzymałaś Naszą relację. Nie byłam żywą ikoną. Brak mi ogłady, klasy. Nie powinnam lubić krakusów. Lecz jak lubiłaś przekornie mówić, tak jednak. To moje rybki i moje akwarium, a ja chodź wciąż trochę jeszcze głodna to już nie prowadzę restauracji.
- 3 odpowiedzi
-
5
-
następna doba zawitała w moich skromnych progach gość w dom, lecz zapewne, pominięta została moja zgoda Zbyło mnie ewidentne kłamstwo, mówiono o czułościach, okazało się to ironią, wspieraną zbyt łatwo wtedy gdy się pożegnałem, miałem na oku jeden cel wyzbyć się na istotę ujrzeć jeszcze jedną z tych ostatnich niedziel bo komu ryczy wzrok nad jego włos temu leje się z twarzy, martwy pot i ja się utopiłem brnąłem w swe zażyłości mając testament, na dawne imię tyle, że czekać nie potrafiłem zabrakło mi cierpliwości a do czego? mimowolnie, myślę iż do prawie że niczego bo wiem, że mało co zostało z gruzów znanych kawiarenek co mi po mieście, gdzie dogorywają moje lokale? pomioty gonią innych chcąc ich zabić i infekować dalej dlaczego mam widywać swoje imię, na butelkach piwa tylko po to, by tracić rozum oczywiście, jakżeby inaczej lato ze mną pogrywa ekran wlewa we mnie, kolejne wiadomości oczy się zamknęły gwiazda mnie wita oto ballada na mą cześć, składa się głównie z dymiącej bezsenności bałagan w tym pokoju więcej stoi puste niżeli ktoś odpoczywa żyję w wielu głowach, jako widmo na placach widnieją moje postulaty tam gdzie samochody spotykają się, by omawiać nudne tematy szukam czegoś co już nie istnieję już rozumiem, to było przed tygodniami, nad wodą, rozchwiany wieczorami… [...] przede mną grupa czapek z daszkiem w rękach trzymają szkło, szczęśliwsze niż ja odnaleźli wrzaskiem to, czemu ja cichy byłem łypią na mnie na myśl o nich dwa słowa: „całkiem, całkiem” [...] tak więc, gościu drogi co mnie odwiedził tyle na razie się wydarzyło, tyle mam przemyśleń pozbądź się obiekcji, twoja wizja nawet krańca realiów nie pomieści wyjdź z tego bloku tak i ja wyjdę z tobą, wrócę przed ósemką z przodu jedynie muszę zdążyć na pociąg, porzucić neon znajomego sklepu myślisz, dobry Panie, że to możliwe? mam dość już tych spopielonych wierzeń drżę na samą myśl by coś przeżyć, został tylko sierpień Z zapisków Lecha 2/3.
-
2
-
- lato
- melancholia
- (i 18 więcej)
-
Mijałem tylko nicość. Czasami jedynie, lity kamień, lód lub dziewiczo czysty śnieg. Tego dnia kazałaś mi odejść ze swojego życia. Teraz jednak wracam, demonów starym szlakiem. Teraz już sama nie wiesz czy uduszę Cię w łóżku nocą. Czy przebije czarną szablą, chwilę przed zmrokiem. Już mnie nie przepędzisz Miła. Z kręgów piekielnych wezwały mnie siostry. Zemsta, Agonia, Nienawiść. Dzięki nim po wieczność żyję. Dam Ci jednak godną śmierć. Ciała po niej nie zhańblę. Oczy przygasłe w ostatniej posłudze Ci zamknę. A w dłonie już lodowate wsunę białe lilije. Bo nasza obojętność zniszczyła wszystko. Nawet na przyjaźń, przyszedł kres i fiasko. A może obejmę Cię czule i zasypie gorącymi pocałunkami. A później bez litości skręce kark i zaciągnę truchło za sobą w zaświaty. I rzucę jak padliną ku uciesze kraczących przyjaciół. Na pierwsze, zapomniane przez wszystkich Bogów wrzosowisko. Urządliłaś mnie tylko raz i zdechłaś jak pszczoła. Płoń pełna grzechu. Tak jak płoną wokół mnie. Ściany tego kościoła.
- 2 odpowiedzi
-
3
-
- zemsta
- porzucenie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Regularnie zrywałeś mą czerwoną sukienkę, Kiedy nagle poznałeś tę niepozorną panienkę, Twoje myśli, marzenia zwrócone w jej kierunku, Wtem dla nas nie było już żadnego ratunku. Powiedz miły. Dlaczego ? Czy takie było Twoje wybujałe ego, Aby rzucić się w wir nowych wrażeń, Porzucając wydmuszkę naszych wspólnych marzeń, Łaknąc nieznanego, Na rzecz uczucia pięknego, Łączącego nas parę lat, Nagle postawiłeś szach i mat.
- 2 odpowiedzi
-
4
-
- miłość
- porzucenie
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zostałem sam. Najtrudniejsza cisza cieni. Już nic się nie zmieni. Zakręcony kran. Śpiewałem, płakałem, milczałem. Śnieg stopniał, Choć mróz doszedł najwyższego stopnia. Nie chciałem. Wyrwany z bruku ulicy W przydrożnej trawie zasypia. Czara bez słowa wypita. Boleśnie milczysz. Inne bagaże na mrówce i słoniu, Tylko upadek taki sam. Zakręcony kran I ślady Twoich dłoni.
- 2 odpowiedzi
-
2
-
- samotność
- porzucenie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
znowu piłaś przecież widzę - trudno nie widzieć cuchniesz rozkładem dłoni i pytasz jak bardzo się brzydzę po raz kolejny - widziałem większymi niż wiara haustami łykałaś widma pustych pokoi i strach bolesny że koniec przed nami ta czara się kiedyś przeleje po czubek głowy zatoniesz w zwątpieniach wtedy mogę nie zdążyć z ratunkiem tak w łez głębinach się ginie z pragnienia
- 22 odpowiedzi