Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    11 082
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    106

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Berenika97 w beton wrosło serce nie pytało dlaczego tylko biło do skutku Ps. Nie nadążam za wierszami, sorry.
  2. Twój wiersz o Annie German porusza ważne tematy - przynależności, wyborów i granic, które nie zawsze są tylko fizyczne. Bardzo podoba mi się, jak łączysz konkretne obrazy, jak gramofon z pękniętą płytą czy szklankę z zimną herbatą, z metaforycznymi, pełnymi lekkości i melancholii fragmentami, jak tańczące Eurydyki czy babie lato. Twój styl ma swój niepowtarzalny klimat i głębię, która zaprasza do refleksji.
  3. @Przytulia35Oj, dziękuję, jaki masz ładny niczek :)
  4. wgryzałam się w serce stąd wzięła mnie żałość bo czułam że ciebie wcale nie bolało wciąż słucham tej ciszy beznadziejną rozpaczą jak wiersz mam zakończyć albo jak mam zacząć może nie pamiętasz nie chcesz najwidoczniej albo nie potrafisz bardziej nieobłocznieć
  5. @Jacek_Suchowicz Jacku, bo jak się ma nosek mocno w górze to wtedy łatwo wleźć w kałużę
  6. @Wiesław J.K. Dobrze zrozumiałeś.
  7. @Wiesław J.K. Dzień dobry Wiesławie, dzięki, że zajrzałeś :)
  8. @UtratabezStraty Agnieszka coraz bardziej przypomina mi kogoś, kto w więzieniu czuje się... na miejscu. Jest ciekawa, błyskotliwa, zorganizowana i nawet w drewniakach potrafi być damą z humorem. Mam dziwne przeczucie, że jeszcze coś „odwali” - nie po to, by się zbuntować, tylko żeby zostać tam na dłużej... może nawet z własnej woli? Ciekawe, co się z niej jeszcze wyłoni. Czekam i pozdrawiam :)
  9. @melorymy Czy to śpiewa AI ?
  10. @Corleone 11 Pogratuluję, ucieszy się. Dzięki za czytanie i ślad Dobrej nocy, wzajemnie
  11. @Corleone 11 Ciekawy zabieg z podziałem na dusze - pokazuje głębiej niż zwykła narracja wewnętrzne rozdarcie i różne poziomy dojrzałości postaci. Mamy tu nie tylko konflikt między pokoleniami, ale też między wolą a lękiem, między tradycją a osobistym wyborem. A użycie metafizyki jako narzędzia do opowieści rodzinnej wypada przekonująco i nadaje całości nietypowy, refleksyjny ton.
  12. @Corleone 11, dziękuję :)
  13. @Nata_Kruk Dzięki Nato, tak jakoś sama się splotła Wzajemności :)
  14. nawet gdy marszczy się kałuża w niej drzewa mają pień na górze, a domy stoją na kominach i jak zapatrzysz się ciut dłużej... możesz zobaczyć jak obrazek, - przewiąże kawałeczkiem tęczy uśmiechem nieba i po deszczu dostaniesz zdjęcie - jak prezencik :)
  15. @TylkoJestemOna To miłe, dziękuję @MIROSŁAW C. :)
  16. @wierszyki Dziękuję :)
  17. @Sylwester_Lasota Dziękuję Sylwestrze. Człowiek przecież sobie nie wybiera komu, czym i kiedy zakręci w głowie. Serdeczności :)
  18. Jacku bo ja poezję czytam jak deser i celebruję jej kęs i smak może być śmiechem może słodyczą albo cierpieniem duszy co łka lubię gdy łaszczą i gną się słowa kiedy są ciepłe miękkie jak kot słyszę muzykę coś jakby skrzypce ukłon ze słowa metafor pląs wtedy jej brzmienie przynosi zapach porywa wznosi oślepia czar a gdy się kończy zawsze za szybko robi się tęskno i bardzo żal
  19. @Berenika97 Ładnie to powiedziałaś, nie zależą, ale są i są także ludzkie, ważne, prawdziwe.
  20. @Berenika97 Zatrzymałam się przy tym wierszu dłużej - i nie z obowiązku, ale z poruszenia. Jest w nim cisza, która mówi. Jest własny głos, choć szeptem - a to właśnie szeptem mówi się najważniejsze rzeczy. To Twoje stąpanie po mchu, po emocji, po kruchym gruncie. Są miejsca, gdzie wersy dotykają cienia, ale nie uciekają od niego - i to wielka siła. Zwłaszcza w puencie, która nie chce się domknąć, bo uczucie też się nie domyka.
  21. @Jacek_Suchowicz wzięłam łyżkę z Twojego garnka i choć słowa nie parzyły, zostawiły ślad na języku nie wiem czy jadłam czy żarłam ale z pewnością głód był prawdziwy :)
  22. Poznali się przypadkiem - jak to bywa w miejscach, gdzie ludzie zostawiają swoje samotności w kącie monitora, licząc na czyjś cień. On - Michał. Czekał na wezwanie do wojska, z tym trochę dziecięcym lękiem w oczach, jeszcze schowanym za humorem. Ona - zbyt czujna, by się całkiem zauroczyć, ale dość wrażliwa, by poczuć ten znajomy trzepot duszy, gdy ktoś mówi "też tak mam." Zaczęli pisać prywatnie. Najpierw krótkie zdania. Potem już całe kawałki siebie. Aż pewnego wieczoru… - Co jesz? -zapytał. - Mandarynkę. - Ja też. Zatrzymali się oboje. Jakby czas przez ekran się zgiął w pół. Ona poczuła, że nie jest już sama w pokoju. Słodki, lekko cierpki zapach mandarynek wypełnił nie tylko powietrze, ale i ciszę między nimi. - Obierasz paznokciem czy nożem? - Paznokciem. Nie lubię noża do owoców. - Ja też. I tak siedzieli, każde po swojej stronie miasta, po swojej stronie ciszy. Łzy przyszły bez zaproszenia. Nie wiadomo dlaczego. Może przez samotność, która nagle przestała być prywatna. Może przez czułość, która nie zdążyła się przerazić formy. Michał napisał tylko: - Płaczę. - Ja też. Byli w tym razem. Jakby jedli mandarynkę z jednego talerza. Jakby ekran był tylko przezroczystym szkłem, za którym szept staje się dotykiem. Potem długo już nic. Michał dostał wezwanie. Nie było pożegnania. Ani umowy. Została chwila, taka, która już nie potrzebuje ciągu dalszego, bo się domyka w pamięci. Ale w niej - w niej coś zakwitło. Nie w głowie. W ciele. Od tej pory każda cząstka mandarynki przypominała jej dotyk ust, których nigdy nie dotknęła, a czuła je do dziś - jak smak, który zostaje pod językiem długo po ostatnim kęsie. Z tej jednej chwili powstał wiersz. A z wiersza – tytuł jej pierwszego tomiku. „Mandarynki.” Bo nie wszystko, co ważne, musi być realne. Wystarczy, że było prawdziwe.
  23. @Waldemar_Talar_Talar Waldemarze, z jednej strony śmiesznie - z drugiej... aż boli znajomo. Przypomniało mi się, jak w dzieciństwie podobno domagałam się, żeby mama zakładała mi smoczki na wszystkie palce. Tylko wtedy zasypiałam spokojnie. A mój brat? Gryzł rogi poduszki tak długo, aż w każdej był otwór. I kto wtedy myślał o matce? O kobiecie, która „musi” - od rana do nocy. Prosty ten wiersz, ale prawdziwy.
  24. @Migrena Twój wiersz jest mocny - bardzo świadomy językowo i boleśnie uczciwy. To emocjonalny żywioł, ale nie chaotyczny - to kontrolowany pożar, który ma swój rytm. Wiesz, co robisz. To nie moja bajka - moje serce jest chyba sto lat starsze ode mnie kocham klasykę - ale lubię, kiedy ktoś pisze właśnie tak: odważnie, bez kalkulacji. Czasem przeginasz w obrazie - ale tylko dlatego, że nie chcesz niczego zamieść pod dywan. Jest w tym pisaniu duch szaleńca i świętego jednocześnie - a przede wszystkim: autentyczność.
  25. @Waldemar_Talar_Talar Waldemarze, pierwsza zwrotka, jak nie Twoja - biorę :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...