Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    10 606
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Berenika97 , @Leszczym Dziękuję za zaglądnięcie :)
  2. @Leszczym Zgoda! :)
  3. jeśli cię facet ubiera to będzie potem rozbierał, bez zobowiązań i straty weź czekoladki i kwiaty.
  4. @piąteprzezdziesiąte, @Berenika97, Dziękuję, dziewczyny, :)
  5. @Deonix_ Deoni, rozumiem, że widzisz w tej reklamie coś wartościowego - afirmację ciała, przekaz self-love. I to fajnie, że Cię to porusza. Ja jednak mam inne odczucia - nie tyle przez to, że jestem ‘mało otwarta’, ale po prostu estetycznie mnie to nie przekonuje. Nie każda forma przekazu trafia do każdego widza. Dla mnie to było zbyt dosłowne i nieprzyjemne wizualnie. Ale szanuję, że możesz to odbierać inaczej. Gdybym jej nie widziała, tylko słyszała, może odebrałabym ją inaczej.
  6. @Klaudia Gasztold Skąd my to znamy? Bywa przecież tak, że mędrzec idzie drogą - boso - głupiego w lektyce niosą
  7. @Jacek_Suchowicz Jacku, zmieniać nas może, nie musi ale... nie raz słyszeliśmy dobrą radę, typu, - to nie jest towarzystwo nie dla ciebie. Reakcja nie musi zachodzić w każdym przypadku, ale dobrze jest, mieć to w pamięci, dziękuję :)
  8. @Marek.zak1 Marku, stare powiedzenie, że złe towarzystwo, psuje pożyteczne zwyczaje, chciałam odświeżyć. Bo przecież jak gorące jajko, wkładasz do zimniej wody, to woda robi się ciepła, a jajko stygnie. Otaczający Cię ludzie coś chłoną od Ciebie, a Ty od nich. Kiedy włożysz gąbkę do atramentu, nasiąka atramentem, a nie wodą
  9. @Berenika97 Zejdzie z afisza, bo Tobie się znudzi. :)
  10. @Dagna, dziękuję :)
  11. Gorące jajko w zimnej wodzie zagrzewa wodę, by się studzić. Tak towarzystwo i obecność zmieniać nas może w innych ludzi.
  12. @Berenika97 Dziękuję Bereniko, wiesz, z tym chłopakiem rozmawiałam niedawno, prawie przez przypadek, dostałam jego numer na wizytówce, zadzwoniłam i rozmawialiśmy jak kiedyś. Przypomniałam mu listy i wiersze... @Annna2 moje też na papierze, chociaż zdarza mi się też pisanie 'na gorąco' Dziękuję :)
  13. @Corleone 11 Czytałam powoli, jakby z obawą, że dotknę czegoś zbyt osobistego - czyjegoś, ale przecież nie całkiem obcego. Tyle tu napięcia między "jest" a "niech nie będzie", między przywiązaniem a strachem przed tym, co może się wydarzyć, jeśli... pozwolimy. I właśnie to "jeśli" rezonuje we mnie najmocniej. Nie wiem, może dlatego, że mam do relacji - szczególnie tych spoza papieru i portalu - duży dystans. Tak łatwo się zawieść. Na kimś. Albo ktoś - na mnie. I na co to komu? Ale za ten tekst - dziękuję. Ujęło mnie to zawieszenie, ten półszept. To opowiadanie nie krzyczy, ale długo nie milknie.
  14. Nie rozkochał mnie w sobie. Rozkochał mnie w poezji. Poznaliśmy się w górach - wędrowaliśmy w większej grupie, szliśmy obok przypadkiem. Oboje gadatliwi, trochę śmieszni, trochę zapatrzeni. Nic wielkiego - ot, kilka dni na szlaku, rozmowy między krokami, wspólna herbata z termosu. Na koniec wymieniliśmy adresy. Tak zwyczajnie, niezobowiązująco, „na wszelki wypadek”. I to on napisał pierwszy. List przyszedł po kilku dniach. Pamiętam, że czytałam go przy kuchennym stole, w półśnie, z herbatą, jakby z lekkim niedowierzaniem. Był inny. Nie opowiadał tylko o tym, co słychać, ale miał w sobie rytm, swobodę, lekkość. Czytało się go jak książkę, jak opowieść. A na końcu - wiersz. Nie jego. Jakiś klasyk. Tęskny, miękki, trochę tkliwy. Zaskoczyło mnie to, bo nikt wcześniej nie przesyłał mi wierszy. A już na pewno nie na końcu listu, jak puenta. Odpisałam. A on znowu - odpowiedź, i znowu wiersz. Zaczęłam czekać nie na same słowa, ale właśnie na ten fragment na końcu. To był moment, który rozświetlał dzień. W domu nie było zbyt wielu tomików poezji - może Mickiewicz, jakieś lektury. Zaczęłam więc szukać wierszy sama. Najpierw dla niego - by też coś pięknego mu wysłać. Ale z czasem... Zaczęłam je czytać dla siebie. Złapałam się na tym, że kiedy dostaję list, zaczynam od końca. Wiersz był najważniejszy. A potem - pewnego dnia - pomyślałam: „A co tam… Może i ja bym coś spróbowała napisać.” Napisałam pierwszy wiersz. Niepewnie. Tak, jakby słowa znały drogę, ale ja nie byłam pewna, czy mam prawo je prowadzić. Nie pokazałam go nikomu. Jeszcze nie. Ale napisałam. I to nie był koniec, tylko początek. Pierwszy raz opublikowałam wiersz w internecie - na stronie, którą prowadził ktoś, kto już pisał. Kto miał swoje miejsce, swoje słowa. On powiedział: „Nie ma się czego wstydzić.” A ja - choć z drżącym sercem - mu uwierzyłam. To było jak uchylenie drzwi. A potem były kolejne - inne strony, portale, przestrzenie, gdzie poezja mogła być nie tylko czytana, ale i usłyszana. I tak doszłam - do teraz, do dzisiaj. Dziś wiem, że nie trzeba się bać własnego głosu. Bo kiedy wiersz się rodzi - trzeba mu dać światło. Nawet jeśli nie wiadomo, czy ktoś go przeczyta, zrozumie, przytuli. Bo może gdzieś, kiedyś, ktoś przeczyta od końca. I od tego zacznie się jego własna opowieść.
  15. @Andrzej P. Zajączkowski Nie znam angielskiego, więc nie potrafię ocenić wierności przekładu względem oryginału ale jako osoba, która czuje rytm i muzykę, widzę (a właściwie słyszę!), jak trudna to musiała być praca. Tłumaczenie poezji przypomina mi układanie słów do piosenki - słowa muszą pasować do melodii, do czasu trwania nut. A tutaj każda fraza ma swój rytm i ciszę. Dla mnie to prawdziwa sztuka. Piękna robota, chwalę i dziękuję.
  16. @Leszczym Ale nie robię Ci Michale żadnych wymówek, przeciwnie, zaglądam do Ciebie często, bo jesteś hmmm... przemiłym gadułą, a ja po trosze chyba też. Więc jak mi coś strzeli, jakiś pstryczek - elektryczek, jak przeskoczy jakaś iskierka, a ja ją zauważę - to jestem. Zatem, niezobowiązująco, do miłego zaskoczenia :)
  17. @Jacek_Suchowicz a niech odchodzi, nie będę płakać wielkie mecyje, nie będę prosić jak chce niech idzie - są ciepłe kraje szczęśliwej drogi, skoro je nosi jestem do chłodu przyzwyczajona upał wykańcza, co za maniera prawie nic nie masz, oprócz lekkości i jeszcze z tego każe rozbierać
  18. A dla mnie, to, co zacytowałam :)
  19. @Corleone 11 Dziękuję, wiesz, to tak na marginesie wniosków, które mi się uzbierały :)
  20. @viola arvensis, @Stracony Dzięki za odwiedziny :)
  21. @viola arvensis Bo Viola jak napisze, to naczytać się nie mogę, brawo! Serdeczności :)
  22. @Nata_Kruk Miło mi, Nato, dziękuję za wiersz :)
  23. @Maciek.J Dobra Maćku, usunęłam swój post, zgoda? Teraz już rosną skrzydełka.
  24. @Roma Nie, mam wyjazd, ale wieczorkiem, jak nie padnę, zajrzę, bo jakżeby inaczej :)
  25. @Roma Roma, okropnie się dzisiaj rozgadałam, za to jutro będę cicho, bo wybywam, zaraz zajrzę co u Ciebie, bo też dawno nie piłam z Tobą kawy :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...