Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    12 018
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Marek.zak1No i dobre na rozumek, tylko długo później trzeba myć zęby ;p Deser po deserze Noc. Galaretki w czekoladzie ruszyły do ataku – a papierki? Jedyny dowód słodkiej katastrofy, lśniący w ciemności niczym medal złamanej silnej woli. Wędrowiec.1984 próbował ocenić skalę zagrożenia, Bazyl_prost pytał o pochodzenie żelatyny (czyżby to była zdradliwa armia?), a Marek.zak1 radził: orzeszki są bezpieczniejsze… ale kto by się tym przejmował, gdy galaretki szeleszczą i kuszą jak dziewczyny w brokatach :) @APM Podobno jak napadną, to trzeba głośno krzyczeć. A gdzie tam - jeszcze by się sąsiadki zleciały - nie polecam :) A co? Trzeba sobie jakoś radzić - stwierdził góral, zawiązując but dżdżownicą, kiedy zerwała mu się sznurówka :)
  2. @Wędrowiec.1984 Dużo - ale póki co się trzymam. Zabiorę się ponownie jak otworzę ogórki kiszone, bo zaraz później pasują mi :) A Ty masz jeszcze czekoladki w pudełku? To w końcu 'one' - można mieć do nich słabość :)
  3. @bazyl_prostTak wiem, żelatyna jest od zwierzątek, no trudno weganką ani wegetarianką raczej nie zostanę :) @Wędrowiec.1984Trochę mi lżej, moje były w szeleszczących papierkach, takich ja to bywają zwykle cukierki - mam jeszcze - trzymajcie mnie :))
  4. @Wędrowiec.1984Chyba z 10, no wiesz, aż mnie zemdliło :) Tak się dać napaść cukierkom - nie uchodzi, dopiero stos papierków mnie otrzeźwił :)
  5. @Wędrowiec.1984 Ja też nie wiem czy dobrze czytam, metafory maja to do siebie, że są mgliste :) Pozdrawiam :)
  6. wczoraj wieczorem napadły na mnie galaretki w czekoladzie nie miałam szans zostałam ofiarą zbiorowej słabości nigdzie tego nie zgłaszam przecież to wstyd nie ma śladów nie ma świadków było już ciemno zostały tylko wygniecione papierki w rękawiczkach łakomstwa z odciskami palców nie broniłam się nawet trochę
  7. @Berenika97 Czytam też tak: Jest wróżka - czyli intuicja. Lęk. Przeczucie. Ta część nas, która wie pierwsza, zanim my dopuścimy prawdę do głosu.
  8. @Berenika97 Twój wiersz wchodzi w miejsca, które bolą, zanim je nazwiemy. Czuć w nim ciszę, która nie jest pustką, tylko przestrzenią do powrotu do siebie. Mocny i prawdziwy - zostaje w myślach długo po przeczytaniu.
  9. @Berenika97 Dobrze Ci się skojarzyło Bereniko, jak zawsze :)
  10. @Berenika97Dziękuję Bereniko, że zajrzałaś @Rafael Marius :)
  11. @tetu Tak znam ten wiersz - Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot - pozdrawiam - Dziękuję @Christine
  12. @Christine, dziękuję :)
  13. @Adam Zębala, dziękuję :)
  14. @vioara stelelordobry pomysł.
  15. @vioara stelelor Mam wrażenie, że to miasto mówi „jestem”, ale ani razu nie mówi „poszedłem”, „zdecydowałem”, „zostawiłem”. I może właśnie dlatego ten tekst tak dobrze oddaje bezsenność i krążenie bez wyjścia.
  16. @APM,@vioara stelelor, dzięki dziewczyny.
  17. @Marek.zak1Dziękuję Marku :)
  18. @Jacek_Suchowicz Jacku, puenta jak gwóźdź :)
  19. nasze literki są mądrzejsze od nas wiedzą która ma być obok której która przed - która za jak wiersze łyżeczki ale już się nie plączą dosyć namieszały bo od teraz nie słodzimy
  20. @vioara stelelor Piękny, poruszający tekst – zostaje w pamięci.
  21. Ech, kobiety... :) A wróżka sama sobie potrafi?
  22. @beta_bUdanych wakacji :)
  23. @vioara stelelor Twoje słowa zostają w głowie, dziękuję :)
  24. @aniat. Ten wiersz naprawdę działa. Jest w nim coś kruchego i ulotnego, a zarazem pulsuje napięciem i pożądaniem. Słowa trafiają w zmysły i w wyobraźnię , delikatność bieli kontra drżenie ciała zostaje w głowie długo po przeczytaniu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...