zawsze chciałem napisać książkę
zacząłem od paradoksów wielkości które tak bardzo lubię
zacząłem myśleć o istocie bytu i jego początkach w świetle i wapiennej mgle
o niebywałych konstrukcjach astro i geo fizyki
o istocie kwantów i elektryczności która je zniewala
mieszkam daleko od oceanu ale też długo myślalem o jego bezkresie i tajemnicach
Archeologia też wciąga , ale w kontekście geologii jest trochę sucha ta dziedzina
starając się wydobyć świat idealny (bo tylko taki można wydobyć) doszedłem do mnóstwa innowacji i ułatwień
głupio by było poprzestać na unieruchomieniu w jednym punkcie, ale gdy zbyt dużo tych punktów powstaje pozorny chaos
odkryłem że planeta Ziemia jest jak bardzo pojemny notes . Urozmaicenie etniczne to faktycznie skarb.
Strasznie głupio gdy ktoś kłóci się o absolutną boskość , dużo niepasujących liter.
I teraz piszę w niewiedzy czy wiatr rozwiał zawieruchy i szalone myśliwce.
Spoglądam na deseń chmur, patrzę za czystą wodą.