ja jestem typem organicznie restrykcyjnym, nieznane emocje są dla mnie mało sensowne, nie wierzę w idee ula czy mrowiska, i głupio mi gdy z salonu robi się burdel nieznajomych, porównanie...tylko w kwestii realnego sensu
ale twój wiersz jest chyba o jakimś wybaczeniu , pochłonięciu i ogarnięciu sobą, trudno to zrozumieć bo to nie jest takie proste i raczej nieskuteczne formalnie i realnie rzecz rozumiejąc