cierpiętniczo i ochoczo
zdejmę kostium nie do wiary
nie proszony i banalny
pożegnam się z bólem
czarna trwoga budzi chęci
znikną wszyscy ci przeklęci
i wir jasny poszybuję na sto figur
spadnę wodą i ze studni mnie wyłowisz
czysty będę
od szaleństwa zdala
coż to piekło, czy ktoś to zamawiał?