zakotwiczony w myśli splocie
otwiera przestrzeń
wplata wagę
dzieła jak życie
dzieła wieczne
czy duch jest wieczny
czy wszeteczne...
czy nowy świat oglądać będą
czy znają wartość drogocenną
bóle i katusze
czy to powód do wzruszeń...
słusznie odcumowuje łódź
brzeg mnie zjadał
bezczynność myśli
zbyt ciężkie złudzenia
...gdzie znaleźć ogniskową
dla zmysłów
świat jak akwarium
takie ze zmiennym
kolorem płynu
jak perła nie zawsze piękna
i płynie łódź
i płynie w mrok ogwieżdżonego morza
i znajdę lub nie znajdę
oko czułe
a miało być tak pięknie
jakieś szpony zabrały
w nieznane
nie bacząc na nic
nie chciane
zjadają me życie
sącząc cukierkowe kłamstwa
tak jakoś się odechciewa
czekając na gromy z nieba