Sylwester_Lasota
Użytkownicy-
Postów
13 179 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
60
Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota
-
Ja, to nie AI - czyli mój najnowszy wiersz na YT
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Poezja śpiewana
🤣 -
Ja, to nie AI - czyli mój najnowszy wiersz na YT
Sylwester_Lasota opublikował(a) utwór w Poezja śpiewana
Pełny tekst również tutaj: -
Był sobie król, był sobie paź.
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Mi się ten wiersz, ale przede wszystkim jego protoplasta, kojarzy z jedną zwrotką Iskiereczki (albo odwrotnie 😅), którą słyszałem śpiewaną w ten sposób: Była sobie raz królewna, pokochała grajka, król go kazał ściąć katowi i to cała bajka. To wygląda tak, jakby ktoś tutaj wyciągnął cała esencję z wiersza Heinego. 🙂 Pozdrawiam -
*** (Gdy mi się wszystko pomiesza)
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Poezja śpiewana
@Alicja_Wysocka, @aff Dziękuję Paniom :) P.S.: Mówiąc (a właściwie pisząc) szczerze, to piszę ten komentarz, żeby na chwilę wrzucić ten post na górę strony :), bo jakoś tu się ostatnio tak jakoś niebiesko zrobiło :))). Ale dziękuję też szczerze, żeby nie było :) -
rajskie liryki niejakiego Adama z gliny
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Świetny tytuł :) -
Ja, to nie AI
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziękuję Ci bardzo. Jeśli chodzi o detektory, to, na obecnym etapie, można je oszukać. Zrobiłem kiedyś taki test. Wygenerowałem tekst, to był felieton, nie wiersz, i wrzuciłem go w jeden z takich detektorów online. Wynik był, jeśli dobrze pamiętam, 95% AI, 5% człowiek. Zacząłem wprowadzać zmiany w tekście, nie zmieniając jego formy i przekazu. Po prostu pozmieniałem niektóre słowa na ich synonimy, dokonałem kilku inwersjii. Jakieś dwa zdania połączyłem w jedno, a inne rozbiłem na dwa. Po tych zmianach, to był zdecydowanie ten sam tekst, jedynie nieco przemaglowany przeze mnie, nawet nie poświęciłem na to specjalnie dużo czasu. Wrzuciłem go ponownie w ten sam detektor. Wynik tym razem był 80% człowiek, 20% AI. Wrzuciłem go w jeszcze jeden detektor i uzyskałem podobny wynik. Ktoś mi później powiedział, że te detektory sprawdzają informacje zawarte w pliku. Szczególnie czas w jakim dokument został stworzony i ilość uderzeń w klawiaturę. Czym te wartości są bliższe 0, tym bardziej plik wygląda ba wygenerowany przez maszynę. Co się więc stanie jeśli taki tekst po prostu przepiszemy? Pozdrawiam. -
Ja, to nie AI
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ano. Zobaczymy. Kiedyś myślałem, że powinniśmy się obawiać AI, teraz myślę, że bardziej powinniśmy się obawiać idiotów, którzy mają do niej dostęp. A może jednego i drugiego? Dziękuję za wgląd. Pozdrawiam. -
Ja nie tyle o tekście (sztuka opowiada autentyczną historię o początkach USA, a A. Hamilton, to postać historyczna), ile o muzyce.
-
@Leszczym, chyba całą ścieżkę dźwiękową można znaleźć ns YT. Niektóre fragmenty są naprawdę dobre.
-
Tego akurat nie znam, ale był taki muzykal, na który ludzie się rujnowali, bo bilety kosztowały fortunę. To był właśnie Hamilton. I odtąd Hamilton kojarzy mi się z Aleksandrem Hamiltonem :) No dobrze, doczytałem... teraz chociaż już wiem o czym rozmawiamy. 😅 Niedosyt jednak pozostaje...
-
Ja, to nie AI
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
😯😅🤣 No i co ja mam na to odpowiedzieć? YT chyba też nie jest takie pewne 😅. To są klipy z mojego konta dla dzieciaków, które ta platforma zdaje się nieco bojkotować. Przed oddzieleniem ich od mojego "dorosłego" konta, niektóre z nich miały po kilkadziesiąt tysięcy zasięgów i po kilka tysięcy wyświetleń. Po stworzeniu odrębnego konta dla dzieci, mają po kilkaset zasięgu i po kilka-kikanaście wyświetleń. Do tej pory zastanawiam się gdzie popełniłem błąd. Na dodatek zasięgi tego pierwszego konta też mi spadły. Zdecydowanie nie jestem AI... albo nie I 🤣 Pozdrawiam. Dziękuję. Miałem wyprodukować coś dla dzieci, bo troszeczkę opuściłem to konto, ale myślę, że następny klip będzie z tego wiersza 🙂 Również pozdrawiam. -
Podoba mi się ten "cytat", ale serduszka zostawić nie mogę, ponieważ spowodował u mnie pewien niedosyt. Niemniej... Pozdrawiam :)
-
Fajnie piszesz. Znajdę chwilę, to poczytam więcej. Pozdrawiam :)
-
Ja, to nie AI
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Właściwie, to zawsze miałem spory dystans do tego co ludzie o sobie piszą w sieci. Do tego wcale nie zwiększa mojego zaufania dołączone zdjęcie. Znam rzeczywiste osoby, które na ich zdjęciach w sieci wyglądają zupełnie jak nie one 😅. I to nie jest już nic niezwykłego. Teraz wchodzimy zupełnie w nową erę. Jeśli chodzi o poezję, to praktycznie każdy może sobie wygenerować jaki chce wiersz. I to nic, że na razie są one gorsze od wielu moich lub od wielu z Was, ale, to tylko kwestia czasu. Prawdopodobnie nie długiego czasu (jeśli coś nie pierdyknie). Dla mnie problem jest nieco z drugiej strony, bo, ponieważ żeczywiście korzystam z narzędzi AI do udźwiękawiania i wizualizacji moich wierszy, to wydaje mi się, że w pewnym momencie algorytmy YT uznały mnie za bota AI i obcięły mi zasięgi, chociaż mogę się mylić i powód może być zupełnie inny, ale idąc tym tropem, pomyślałem sobie, że ludzie w końcu też przestaną wierzyć w prawdziwe informacje i przekazy, bo przecież wszystko może być sztucznie wygenerowane. I właściwie chyba to już się dzieje, wnioskując z ostatnich rozmów ze znajomymi. Pozdrawiam serdecznie :) -
Super!
-
Między mną a nim
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zgadłem gdzieś tak w połowie... 😅 Ale miło było 😊 Pozdrawiam Lecz zawsze można znaleźć właściwą sobie opcję. Nie chcesz kochać się z majem, To zakochaj się w wiośnie. :) Pozdrawiam -
Wszystko maszynie przekazać możesz, przenieść marzenia prosto w realność, jasny zwid zdarzeń sobie wytworzyć - model gotowy życie ogarnąć. Też posługuję się tym narzędziem, jednak Cię proszę, to zapamiętaj, nie jestem młotkiem, gdy wbijam gwoździe, tak, jak nie jestem modelem Ej Aj. Aż trudno wierzyć, że jest nieprawdą, w prawdzie podany, niejeden szczegół, gdy propagandą, zwykle nachalną, ktoś znowu bajkę w obrazy przekuł. Są zdjęcia ludzi, którzy odeszli i takich, których nigdy nie było, jak żywe światy, co je ktoś wyśnił - niejedną fikcję oglądać miło. Jest jednak przy tym pewne ryzyko, że w końcu większość przestanie wierzyć w rzeczywistości swej autentyczność, gdy w nich iluzji głębia uderzy. W związku z powyższym chciałbym tu wyznać (i mam nadzieję, że jeszcze zdążę, choć powątpiewać z lekka zaczynam), jestem p r a w d z i w y (!), nie żaden model. Zamknięty w moją niedoskonałość, przetwarzam świata odwieczne fale, które na myśli moje wpływają i nie są sztuczne wcale, a wcale. Tak, posługuję się tym narzędziem, jednak Cię proszę, to zapamiętaj, nie jestem młotkiem, gdy wbijam gwoździe, a więc powtórzę: Nie jestem Ej Aj.
-
na pstro
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Świetna bajka. Pozdrawiam. -
No cóż, pogoda nie zawsze (nie wszystkim) sprzyja. Pozdrawiam.
-
Anhelli
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękny obraz i piękny wiersz. Teledysku nie oglądałem. Pozdrawiam. -
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Bogini Idziesz do mnie całkiem goła, jak wyrwana z sennych marzeń, jak z obrazu Salvadora, kształt wyłania się z miraży. Już się zbliżasz całkiem naga, rozebrana aż do pragnień, jak ta druga Goi Maja, rozłożona na obrazie. Ty rozkładasz się doszczętnie, na kawałki i pierwiastki, tłum wyznawców zaraz klęknie, przecież ci nie robi łaski. Wieloręka, wielousta, wielonoga, wielocipa, celem twoim jest rozpusta i w tej celi się zamykasz. Z niej wychodzi z tobą zgoła prawda twoja, również naga: W każdym palcu złoty dolar, a opornych biczem smagasz. Klub obleśnych hedonistów ciągle bije ci pokłony, pośród innych bożków jesteś wciąż ich bóstwem ulubionym. 2. Nie będziesz wzywał imienia Pana Boga twego nadaremno. Imię Pseudonimy, anonimy, imion brzmienia i wibracje, gdy się z nimi oswoimy, to się stają naszym światem. Tym prawdziwym lub fałszywym, upragnionym lub niechcianym, jednak tylko dla nas żywych, przez nas samych nazywanym. Chociaż byłeś Bezimienny, dla tych, którzy żyć nie mogą bez nazwania spraw codziennych, nas nazwałeś Swoją Drogą. Pozwoliłeś też nam wołać odtąd Ciebie po Imieniu, przykazałeś przy tym jednak, by nie wzywać na daremno. Buntownicze tłumy rosną, co nikogo nie chcą słuchać, na językach mają wolność, zniewalacze noszą w uszach. Odrzucają Twoje ścieżki, własne rąbią sobie sami. Zbyt daleko już odeszli, chociaż błądzą, idą dalej. Twoje Imię deformują na sposobów bardzo wiele Choć je często przywołują, częściej w łóżku niż w kościele. Czasem w żarcie lub w zawiści, bez szacunku, przez przypadek, bardzo często z błahych przyczyn albo też bez przyczyn żadnych. 3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Święto Różne rodzaje są świętowania. Takie, po którym chce się do pracy, ale też takie, po którym rana dnia następnego boli i drażni. Ten, kto wybiera swojego pana, nie zawsze panu swojemu służy, różne bywają więc świętowania wśród bardzo różnie błądzących ludzi. Ze światłocieni mgieł się wyłania wniosek najpewniej zupełnie słuszny, każdy ma takie świąt świętowania, jakiego pana i jak mu służy. 4. Czcij ojca swego i matkę swoją. Szacunek Byłem kochany, wiem to na pewno, bez słów podniosłych, gorących wyznań. Gdy pochłaniała zwykła codzienność, uczucia proste kryły się w czynach. To nie był wcale świat doskonały, tkwiła skórzana w nim dyscyplina. Gdy sprawy kiepski obrót przybrały, o pasie sobie ktoś przypominał. Byłem kochany, więc było łatwiej znosić cierpienia i niedostatki, okazać miłość ojcu i matce. Szacunek był czymś zupełnie jasnym. Dziś patrzę na świat słabnącym wzrokiem, rzadki włos jeży mi się na głowie, gdy wokół rosną zabójcze matki, nie chcący dzieci przyszli ojcowie. 5. Nie zabijaj. Zbrodnia Nie powiedziałeś: Nie zabijaj brata, rodziców swoich, ani dziecka swego. Nie powiedziałeś: Nie zabijaj starca, schorzałego, nad grobem stojącego. Nie powiedziałeś: Nie zabijaj siebie, bo to tak bardzo było oczywiste, gdy powiedziałeś: Nie zabijaj, przecież napiętnowałeś morderstwa już wszystkie. Z własnych wyborów nie Twoje anioły świat urządzają, gotują nam przyszłość. By go przestawić w śmierciolubne tory, zamordowano naszą oczywistość. 6. Nie cudzołóż. Kałuża nieczystości Twoje oczy są takie błękitne, niczym wody najczystsze pod niebem. Twoje usta czerwienią wciąż kwitną, przyciągają spojrzenie do siebie. Jego oczy są czarne jak noce, rozgwieżdżone i pełne tajemnic, lecz gdy wasze spojrzenia los plącze, to marzeniom już blisko do pełni. Zapragnęłaś tych ramion i dłoni, ich szorstkiego dotyku na ciele, twoje piersi oddechem już gonią, za uściskiem, spełnionym marzeniem. On ma żonę i dzieci dorosłe, ale nie jest do końca szczęśliwy. Tobie ufa, to przecież jest proste, choć jest tutaj, to ciągle jest z nimi. Modre oczy z rozkoszy już mrużysz, twoje ciało dreszczami zadrżało, w przyjemności nieczystej kałuży właśnie rodzi się zamęt i chaos. 7. Nie kradnij O własności Pojęcie własności w przewrotnym świecie wciąż się rozmywa w przeróżne formy. Co jest już czyjeś, może być przecież tego, co władzę ma tworzyć umowy. Biednieją ubodzy, bogaci się mniejszość, zmieniają się tylko tryby systemu, sprawniejsze co roku w tym, by nie uszło fiskalne przestępstwo komuś biednemu. Bogatych nie wzrusza, tak bardzo prawo, choć wisi nad nimi również siekiera, zazwyczaj przychodzi im raczej łatwo swoje pomnażać, cudze odbierać. Pojęcie własności bywa też złudne, bywają w dzierżawie dobra przechodnie, niestety, czasami bywa też trudne, ponieważ obciążać może i pognieść. Choć kradną biedni, kradną bogaci, to wszystkim wybije jedna godzina, ten tylko w niej wygra i nic nie straci, kto dobra zostawił albo ich nie miał. Gdy wokół hołdują tłumnie zyskowi jak echo powraca znów prawda stara, że mogą jedynie dusze uzdrowić uczciwe ciężarki i równa miara. 8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Słowo Słowo ciągle ma swój ciężar, choć przytłacza je dziś obraz, co rozbiera się do zera dla popędu myśli dobra. To nie zawsze jednak działa, chociaż mózgi obraz chłoną. Słowo może krzepić ciała i umysłów być ochroną. Prawda czasem jednak boli. Rani niczym podłe kłamstwo. Trzeba zawsze dobrej woli, by opisać coś, co zaszło. Słowo może być pomyłką, drzazgą wbitą w żywą tkankę. Może być igraszką zwykłą, lub być może zagmatwane. Może jeszcze lecieć lekko lub uderzać twardym młotem. Lepiej zważyć je więc przeto, niż zatrzymać w locie potem. Czasem lepiej nic nie mówić, niż się dzielić gorzką prawdą. Lepiej się ku Słowu zwrócić, niż powielać każde kłamstwo. 9. Nie pożądaj żony bliźniego swego. Między spojrzeniem a pieszczotą Odległość była zbyt bliska... więc może to był zbieg zdarzeń, że pełnia pani stanika o moje wsparła się ramię. Chociaż nie jestem już młody, to w takie przypadki nie wierzę, jednak przelotny ten dotyk. zatrzymam sobie w sekrecie. Bo choć nie jestem już młody a może właśnie dlatego, są jeszcze we mnie tęsknoty i głodne szarpie się ego. Być może głupie, po prostu, drążą mi głowę rozterki, ale nie szukam kłopotów i wiem, że zawsze ktoś cierpi. Gdy widzę panią z oddali to muszę szczerze tu przyznać, wcale nie żebym się chwalił, budzi się we mnie mężczyzna. I chciałbym móc rzec, że TYLKO podziwiam pani urodę, będąc wzbudzonym mężczyzną, szczerze rzec tego nie mogę. Jeszcze na koniec, ukradkiem patrzę na panią z daleka, kaganiec myślom zakładam, bo wiem, że w domu ON czeka. 10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. Rzeczy Nie mam dużo, mówiąc szczerze, raczej biednym niż bogatym, jednak ciągle mam za wiele, wrzeszczą z kątów zbędne graty. Tym, co więcej im potrzeba, ani trochę nie zazdroszczę. mi wystarczy kromka chleba i codzienny życia pośpiech. Otoczony przez bogaczy, którzy patrzą na mnie krzywo i wytykać chętnie raczą, że się możniej żyć powinno, czuję czasem się ciut gorzej, ale nigdy, z żadnej biedy, nie zakwita w mojej głowie chwast zazdrości niepotrzebny. Żyjcie sobie w swych pałacach i się woźcie powozami, mi wystarcza prosta praca, kiedyś wszyscy się zrównamy. I choćbyście się wynieśli ponad szczyty, ponad życie, szkoda dla was jednej chwili mej zazdrości nie wzbudzicie.
-
10. Rzeczy
Sylwester_Lasota odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Moim zdaniem dokładnie tak jest. Dzięki za czytanie i ten komentarz. Również pozdrawiam.