Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 073
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Marku, nie wiem czy dobrze zostałem przez Ciebie zrozumiany. Starałem się opowiedzieć o samotności, która, w pewnym sensie, stała się "partnerką" peela. Oczywiście, trwanie w związku nie wyklucza samotności, doskonale to rozumiem. Serdecznie pozdrawiam :)
  2. Bardzo interesujące pytanie Marku. I myślę że ma szerszy zasięg. Pozdrawiam :)
  3. Mówiąc szczerze, to doceniam sens takich uwag i sugestii. Jestem pewien, że bardzo dużo też się dzięki nim nauczyłem. Nie dążę też do wypracowania jakiegoś "własnego" stylu, dlatego popełniam takie eksperymenty, które nie wszystkim mogą przypaść do gustu :), ale na uwagi i opinie zawsze jestem otwarty. Myślę, że mam spory dystans do tego co piszę, więc z przeróbkami też nie ma raczej większych problemów :) Wydaje mi się, że to Sienkiewicz, ale nie jestem pewien, odpowiedział na pytanie: Jak zostać dobrym pisarzem? To bardzo proste, wystarczy pisać to, co ludzie będą chcieli czytać. (koniec cytatu). Nie wiem czy do końca się z tym zgadzam, ale coś w tym jest, bo ostatnio przeczytałem, że W Shakespeare wyznawał podobną zasadę :). W każdym razie też staram się szanować każdą opinię wąskiego grona moich Czytelników i nie uważam się za alfę i omegę (no, może tylko alfę :)))) Wzajemności :) @tetu, kaleczą jest strofę wyżej, też tak kombinowałem, ale odpada. @tetu, zmienione na siekają. Ciągle rym jest za dokładny, ale nic lepszego mi nie przychodzi na myśl. Wszelkie sugestie mile widziane :). Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam :)
  4. Właśnie z tym walczę :))). Tam było co mózgi ranią gorzej niż noże. Po uwadze Alicji zauważyłem, że liczba sylab mi się nie zgadza w tym wersie i zmieniłem ranią na kąsają. Wiem, że to nie szczególnie fortunne sformułowanie, ale nic lepszego na razie nie przychodzi mi do głowy. Wielkie Dzięki :) Pozdrawiam
  5. Membrana, to po prostu membrana głośnika. Drży np. kiedy gra muzyka. Tak, samotność może dostarczać wrażeń, np. kiedy słyszy się, że ktoś chodzi w pokoju, w którym nikogo nie ma, ale myślę, że wtedy trzeba, w pierwszej kolejności, iść się przebadać... albo przestać oglądać horrory :). Myślę nad Twoją uwagą. Też się zastanawiam czy gładzić go dalej (wtedy będzie zupełna przebudowa i zapewne utrata tego nieokrzesania), czy też zostawić takim, jakim jest. Kiedyś, sugerując się uwagami czytelników, przerobiłem dość konkretnie swój tekst. Tych uwag było na tyle dużo, że można by powiedzieć, że było to nasze wspólne dzieło. Nawet w moim odczuciu tekst był bliższy doskonałości. Wtedy pojawił się ktoś, kto pierwszy komentował utwór i napisał: wyssaliście z tego teksu całą krew. Muszę powiedzieć, że byłem trochę skonsternowany, bo jego pierwsza ocena była dość pochlebna. Również pozdrawiam :)
  6. Dziękuję Alu. Teraz, to dopiero dałaś mi do myślenia :))). Wzajemnie :)
  7. Jeśli, jak napisałeś wcześniej, miałeś problem z przebrnięciem przez te dwadzieścia wersów, to jednak coś musi być na rzeczy. Też wydaje mi się, że rytm raczej trzyma, więc myślę, że potknięcia pojawiają się tam, gdzie czytelnik spodziewa się rymu, a rym się tam nie pojawia. Ponieważ nauczyłem się go czytać, to mi to nie przeszkadza, ale zakładam, że innym może. Nie chcę go na razie poprawiać, bo jak napisałem, to był eksperyment. Sprawdzę za jakiś czas, jak go będę czytał, czy będę się też potykał :) W każdym razie doceniam Twoją uwagę.
  8. Ok. Ten wiersz, to trochę eksperyment z zanikającymi rymami na końcach wersów i pojawiającymi się wewnątrz nich. Zdaję sobie sprawę, że może się trochę trudno czytać, tym, którzy preferują białe, bo jest regularny i preferującym rymowanki, bo rymy się gubią i mieszają. Chyba strzeliłem sobie w stopę :/ Wiem też, że temat nie jest odkrywczy, bo i samotników, tzn. singli nam przybywa, no, ale to takie moje spojrzenie na ten temat. Dzięki za wizytę i podzielenie się spostrzeżeniami. Pozdrawiam P.S.: Dobry wiersz, niezależnie wolny czy rymowany, powinien się dobrze czytać.
  9. Myślę, że wszyscy pierwsi komentujący, łącznie ze mną, tak odebrali wiersz, stąd ta ulga pojawiająca się w komentarzach, ale Jacka interpretacja scala wszystkie elementy w jedną logiczną całość, niestety. Wtedy wszystko nabiera sensu: tytuł, zwrotka, o której wspomniałem i cały przebieg zdarzeń. Może tutaj to tak daleko nie odbiega od autorskich założeń, ale przekonałem się nieraz o tym, że czytelnicy potrafią wyciągnąć z tekstów treści, o napisanie których ich autorzy nawet się nie posądzali :). Tutaj "słowa niechciane" jest bardzo silną sugestią. Dlatego napisałem, że jeśli chcesz poprowadzić czytelnika w kierunku takiej interpretacji, jaką podał Jacek, to bardziej na miejscu było by "słowo niechciane" (chociaż żadnemu dziecku nie życzyłbym usłyszenia takiego newsa, nawet gdyby to była prawda). Taki zapis też nie wyklucza innych możliwości interpretacji, a przy tym wydaje mi się bardziej poprawny. Jeśli jednak nie chcesz popychać odbiorców w tym kierunku, to myślę, że też coś z tym trzeba zrobić, bo nawet to jak jest teraz, też działa, co Jacek udowodnił swoim komentarzem. Jeszcze jedna rzecz, która przemawia za zmianą, słowo "słowa" pojawia się w tekście trzy razy. W tym dwa razy w sformułowaniu "twe słowa". Twe ogólnie jest teraz be, czyli staramy się go unikać na korzyść twoje. Też należałoby coś z tym zrobić, moim zadaniem.
  10. Jak zwykle bardzo dobrze kombinujesz :). Dzięki za podzielenie się tymi "kombinacjami"... i za pochwałę wiersza :) Również pozdrawiam P.S.: Mi też się tak kojarzy, ale to zupełnie inna bajka :)
  11. Dzięki. Wzajemnie :)
  12. Tak, myślę, że to mogłaby być najlepsza, jeśli można tak w tym przypadku powiedzieć, interpretacja. I wtedy wszystko się zgadza. I tytuł i ta nieszczęsna strofa, którą cytowałem powyżej. Myślę, że w niej mogłoby być "słowo niechciane", wtedy w następnej można napisać "wciąż moim sercu jest zachowane". Myślowo podążałem w tym kierunku, ale jakoś mocno broniłem się przed myślą o samobójstwie matki. Dzięki Jacku za podpowiedź Pozdrawiam
  13. No, ale to już chyba praktyka. :)))))). Prawda?
  14. Nie rozumiem powyższej strofy, tzn. nijak nie mogę sobie jej zinterpretować. Ten tytuł, w stosunku do treści, wydaje się być trochę niesmacznym żartem, bo, prawdopodobnie jak u innych, wywołał u mnie konkretne skojarzenie, ale, w sumie, myślę, że jest do przyjęcia. Poza tym okey. Pozdrawiam
  15. A ja nigdy nie byłem w Albanii, a chciałbym. Dzięki za wiersz :) Pozdrawiam :)
  16. Waldku, uczucie 'spadania' czesto pojawia się w początkowej fazie snu, tzn. kiedy zaczynamy zasypiać. Jego efektem rzeczywiście bywa gwałtowne przebudzenie. To jest dość powszechne i naturalne zjawisko. Zdarzało mi się dosyć często w dzieciństwie :). Całkiem ciekawy wiersz. Pozdrawiam
  17. Ten ostatni wers, to aż zabolał. To się chyba nazywa niespodziewany zwrot akcji :) Pozdrawiam
  18. Bardzo dużo obrazów zawarłaś w tym, w sumie, niedługim tekście. Z większością się gdzieś w swoim życiu albo je jakoś tam kojarzę. To przeładowanie tworzy taki trochę miszmasz, ale nie nazwałbym tego przesytem. Ogólnie uważam tekst za ciekawy i jeszcze do niego wrócę. Jeśli przyjdzie mi coś więcej do głowy, to niezwłocznie dam znać ;). Pozdrawiam :)
  19. z pośpiechu i zgiełku wracam do ciebie już jestem za progiem witasz mnie ciszą gdy pada przypadkiem wyrwane słowo zupełnie bez sensu rozpływa się obok wnet pokój zawładną drgania membrany co czasem udają czyjąś obecność na chwilę o tobie dają zapomnieć lecz przecież wciąż jesteś zbliżasz się do mnie przez oczy wpełzają cudze obrazy co mózgi kaleczą jak ostre noże po ścianach się ścielą feerią kolorów i znów jakbyś wyszła na chwilę z domu czy ty mnie wybrałaś czy też ja ciebie jak kundla uczyłaś sztuczek przez lata lecz pytam sam siebie patrząc przez okno czy można pokochać taką samotność co wkrada się cichcem pomiędzy myśli jak dziki drapieżnik choć oswojony to kąsa czasami oplata wężem i sama o sobie wymyśla wiersze
  20. Pewnie to znasz, ale wrzucę, bo mi przypomniałeś tym wpisem :)
  21. Uprzedziłeś mnie :))))
  22. No jak to bez rymowania? Też tak myślałem, jak czytałem na telefonie, ale okazuje się, że to jest utwór rymowany.
  23. Pierwszy nieco drętwy, drugi, powiedziałbym całkiem niezły. Dałbym mu tytuł "Serce matki", ale niczego nie sugeruję :). Opowiadanie trochę kojarzy mi się ze słynnym Salomonowym sądem nakazującym przecięcie dziecka mieczem i zwrócenie po połowie roszczących do niego prawa rodzicielskie kobiet. Oczywiście za prawdziwą matkę uznana została ta, która odstąpiła swych roszczeń. Liczba słów chyba się zgadza, chociaż edytor w pierwszym przypadku policzył mi 102 słowa, a w drugim 106, ale wydaje mi się, że policzył myślniki jako słowa z jakiegoś powodu i to by się zgadzało. Pozdrawiam :)
  24. Muszę się przyznać, że poprzednimi razami czytałem na telefonie, teraz widzę tekst zupełnie inaczej :). No cóż, serduszko już zakliknąłem, więcej nic nie mogę zrobić :) Załączam wiewiórkę dla Joli, chociaż, jeśli dobrze zrozumiałem, już jej nie zobaczy, albo może... kto to wie. Pozdrawiam
  25. Znam, pamiętam, ale dzięki za przypomnienie... no i za uśmieszek ;) Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...