Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 064
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Żeby się za dużo nie rozwodzić (nomen omen) popracowałem trochę z tym tekstem. Wynik może nie jest imponujący, ale też nie chcę pisać Twojego wiersza, tylko wskazać kierunek, w którym bym podążał. zróbmy my bo mamy zauroczony świat niechaj się wydarzy że duet nasz niczym kwartet gra proza poza groza gdy ja to ty tamto zakupy meble rachunki aż nam się nas już odechciało padły gorzkie strzały i strach przed czynami standard kalkowany iż słuszną drogą jest rozstanie zostaną przekleństwa znów wykropkowane gdy pamięć omija bo nic nie warto wspominać puste pierwsze wiersze pisane zawodem smutne puste strony by znów sklecić przyszłość na nowo
  2. Tak, że tak, ale jeśli wrzuciłeś tekst do warsztatu, to znaczy, że ciągle chcesz nad nim pracować i oczekujesz uwag dotyczących pracy nad tekstem od czytelników. Czyż nie? Jest lepiej, moim zdaniem, ale szedł bym dalej w tym kierunku.
  3. @Somalija Poprawione. Trochę na siłę, ale pozbyłem się tego jednokomórkowca.
  4. Z tego co czytam, to jest to lekko dyskusyjne czy wirusy są tworem żywym, czy marwym, ale na pewno nie są biologicznymi komórkami. To fakt.
  5. Dzięki za merytoryczną uwagę. Pomyślę co da się z tym zrobić. Pozdrawiam Dzięki serdeczne. I wzajemnie, bo zdrowia nigdy za wiele :) Pozdrawiam Dziękuję Agato. Pozdrawiam serdecznie. Wielkie dzięki :) Również pozdrawiam
  6. Dzięki za czytanie Justyno. Pozdrawiam Jacku, ja już dawno straciłem wiarę... w przypadki. Większość, a właściwie wszyscy z moich znajomych wyszli z tego, zdawać by się mogło, bez szwanku, ale myślę, że o prawdziwych skutkach tych infekcji przekonamy się dopiero za kilka, może kilkanaście lat... a może doświadczą ich dopiero przyszłe pokolenia. Teraz przyszła kolej na mnie. Na razie nie jest źle. Oby nie było gorzej. Również bardzo serdecznie pozdrawiam.
  7. Że się tak wtrącę... to warsztat przecież jest (!), czyli miejsce dokładnie dla takich tekstów. Jeśli ktoś uważa, że może pomóc coś z tekstem zrobić, niech podpowie, jeśli nie, może lepiej niech zamilknie. Myślę, że tak stanowcza krytyka, to nie tym dziale. Pozdrawiam Panów. P.S.: Jeśli o mnie chodzi, to usunąłbym z tekstu wszystkie duże litery i interpunkcję (szwankuje), bo to przecież nie list jest, tylko wiersz, ale nawet gdyby był to list, to nie jest przyjęte pisanie np. "Nam" z dużej litery. Myślę, że "Świat" na tym też dużo nie ucierpi. Poza tym... mi się ciągle podoba. Dosyć dokładnie oddaje klimat zjawiska tak obecnie powszechnego
  8. Myślę, że wszyscy to mamy, mieliśmy albo będziemy mieli i... nadal nie wiadomo o co, tak naprawdę, chodzi. Dziękuję serdecznie i również pozdrawiam.
  9. mam koronę potwierdzoną pół na pół skutecznym testem kaszel męczy boli głowa i rozbity jakiś jestem wiem że zżera mnie od środka mutant bestia bezdechowa już nie mogę uciec przed nią ani się gdziekolwiek schować już nie mogę się zasłonić odejść dalej lub ominąć potwór się w komórkach mnoży i gorączki jest przyczyną jaki koniec będzie tego nikt daleko tak nie sięga gdy zawodzą mądre głowy wszystko znowu w bożych rękach
  10. Tekst technicznie nieporadny, ale treść ciekawa i za to plus :) Pozdrawiam
  11. ona ode szła y zgubiła i ogonek teraz oda ta już skończona niczym dzwonek dzwoni w uchu mi mi mi mi miiiiii nieskończenie zawiedziona raz wiedziona niczym dzwonek gdy zawodzenie jak wiatr kona w martwej ciszy dna wciąż zapada niezgłębione ona ode szła y zgubiła i ogonek
  12. Dziękuję. Wzajemnie :)
  13. Czas pokolenia moich rodziców podzieliła wojna. Było wiec w nim "przedwojną" i "powojnie". Oczywiście przed wojną wszystko było lepsze. Cukier był słodszy, sól była słońsza. Myślisz, że teraz może być tak samo? Również pozdrawiam.
  14. Niech by. Pozdrawiam :) Wzajemnie. Serdecznie :)
  15. Ktoś kiedyś napisał na tym forum, że publikowanie czegoś co przekracza wysokość ekranu graniczy z heroizmem... :))) W drugiej części miałem deja vu, wydaje mi się, że ten sam fragment wkleił Ci się dwa razy. Poza tym OK. Ciekawa historia. Pozdrawiam :)
  16. Rozumiem, że to celowy zabieg, ale to "w sobie mej", wygląda tak jakoś... nie wiem, może jednak "tej", ale będzie kolejny zapychacz... więc może jakkolwiek inaczej... nie wiem. A co do tematu, bo widzę, że się temat rozciąga i przedłuża, kiedyś ktoś zapytał księdza Twardowskiego: Jak być dobrym księdzem? To proste - odpowiedział - wystarczy po prostu być dobrym człowiekiem. Myślę, że to dotyczy nas wszystkich. Pozdrawiam
  17. A niech se sczepiom, ja sie nie szczepie. Pozdrawiam
  18. Nie wnikam w to, co u kogo dzieje się po północy, to każdego prywatna sprawa :))) A tak na serio. W tekście nie ma nic o świętowaniu, nic o Nowym Roku, nic o balonach, szampanach itd., itp., więc jeszcze raz pytam: Dlaczego miałbym w zeszłym roku nadać temu wierszu tytuł sugerujący, że piszę o sylwestrze z przyszłego, czyli już z tego roku??? To byłaby nieprawda, albo błąd w logicznym rozumowaniu. Tak na marginesie, mam nadzieję, że ten przyszły sylwester będzie lepszy od tego minionego. Tego sobie i nam wszystkim z całego serca życzę. Pozdrawiam Cię serdecznie Valerio i nie zamierzam już dalej drążyć tego tematu. Uważaj sobie jak tam chcesz :)
  19. Nowy rok, to w Nowy Rok czyli 01.01, a sylwester jest 31.12 czyli w ostatni dzień w roku, czyli akurat był wczoraj, a wczoraj akurat od godz. 00.00 do 24.00 był jeszcze rok 2020 i żadne balony nie są tego w stanie zmienić. Sylwester, Valerio, to nie jest to samo co wigilia Nowego Roku, to są po prostu moje imieniny i dlatego wszyscy tak hucznie świętują ten dzień (noc, właściwie) ;). Pozdrawiam :) P.S.: Za balony nie odpowiadam ;)
  20. Właśnie mi przypomniałaś... Idę pograć... sąsiadom na nerwach :D To znaczy wyciągnąć swoją gitarę ;) Wszystkiego Najlepszego Iwa :)
  21. Boli... Doświadczenie ojca zupełnie odmienne od mojego. Nigdy nie widziałem go pijanego w tzw. trupa. Alkohol w ogóle pojawiał się w naszym domu dość rzadko. Takie historie obserwowaliśmy zwykle z daleka, jakby zza bezpiecznego parawanu. Twój tekst sprawił, że znalazłem się w środku wydarzeń i... zabolało. Jeszcze tak sobie pomyślałem... prawdopodobnie ten dzieciak uratował ojcu życie. Pozdrawiam P.S. Zdarzyło mi się spalić obiad na węgiel, zasiadając "na chwilę" do komputera. Ocknąłem się dopiero, gdy włączył się czujnik dymu. Skutek był podobny do tego, jaki opisałeś w wierszu, a przykrego zapachu nie mogłem się pozbyć przez ok. dwa miesiące. Czułem go zawsze, gdy wracałem do domu po jakimkolwiek dłuższym wyjściu. Od tej pory nigdy nie opuszczam garów na gorącej kuchni :). Wszyscy popełniamy błędy.
  22. wszystkie sklepy już zamknięte do północy kilka godzin zaraz zaczną kanonadę ciesząc się że już odchodzi w przeszłość szarych kart historii rok przedziwny niepojęty co w maseczki świat ustroił i pozwiększał nam odstępy idzie nowe idzie nowe słychać jakieś głosy w mroku chociaż kto da za to głowę że wychynie z tego roku jakaś nowa jasna przyszłość która jednak tę normalność zwróci wszystkim optymistom zwykłą prostą nienachalną póki jeszcze jest nadzieja co wątpiących w plecy klepie ja zostawiam Wam życzenie ŻEBY BYŁO TYLKO LEPIEJ
  23. Gdzieś zaszyty w leśnej głuszy mieszka Franek nieprzeciętny. Dziś mi sprawił zaszczyt duży, pozdrawiając mnie swym wierszem. Chociaż prawie się nie znamy, bo nas dzieli czas i przestrzeń, to ja Tobie mój K (och!) any, życzę tam, gdziekolwiek jesteś: By Cię omijały dziki, burze, grady, wiatrołomy. Byś nie zawiódł się na nikim w leśną ciszę zanurzonym. Żeby wszystkie leśne ścieżki, dróżki, dukty, stare trakty wiodły zawsze w spokój wielki, byś gdzie trzeba, zawsze trafił. Żeby Ci szumiały muzy pośród liści i igliwia, żebyś ciągle w stopniu dużym swą twórczością nas zadziwiał. I na koniec tu dorzucę: tym, co dotrzymują kroku, ze szczerego serca życzę Najlepszego w Nowym Roku! Dziękuję Wszystkim za życzenia. Muszę przyznać, że były one sporym zaskoczeniem dla mnie... nie wspomnę już o wierszu. Serdeczności dla Was Wszystkich. Trzymajcie się ciepło i zdrowo. :)
  24. Bo to niełatwa historia. Dla mnie też jedna z najtrudniejszych, bo jednocześnie wczuwam się w rolę ojca i syna. Również pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...