Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 061
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Bo ponoć tylko krowy nie zmieniają poglądów, ale to też nie jest tak pewne, jak nieskończoność ludzkiej głupoty. Również pozdrawiam :-)
  2. Cieszę się ;) Pozdrawiam :)
  3. Twoja ciekawość mnie albo Twoje zainteresowanie mną. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam
  4. dwóch papieży epidemia lockdown dystans kwarantanny większość w maski się przebiera propagandy szum nachalny wśród fałszywych informacji niebywała wręcz cenzura ci od spisków w konspiracji stada zdrowie widzą w chmurach zarażeni ozdrowieńcy liczb gonitwa w statystykach zaszczepieni odszczepieńcy i ci których nic nie tyka śmierć szaleje tak jak zwykle po szpitalach hula echo wierzą chorzy na umyśle echo niesie tylko rechot prorok ściga się z prorokiem o mutacje i warianty nie domyka drzwi i okien granic prawdy ślad zatarty testy mnożą się nad miarę i paszporty są już nowe w koszach szczepień hojne dary wszystko by nas uratować a my tacy beznamiętni spoglądamy na to wszystko gdy się wokół nas wciąż kłębi to w czym dzisiaj żyć nam przyszło
  5. Niezły klimat. Podoba się :) Pozdrawiam :)
  6. Pewna jej krewna z okolic Niedzicy Twierdziła, że tylko rozmiar się liczy. Gdy Longin u niej utknął prosiła go by krótko tylko bywał w jej maleńkiej piwnicy.
  7. Odnoszę wrażenie, że wyłączność została nam wyłączona w momencie gdy zostaliśmy podłączeni do globalnej siatki. Dla kamer, mikrofonów i klawiatur nie ma sekretów - znają nasze dusze. Jesteśmy nadzy do granic możliwości. Czy coś jeszcze pozostaje nieodkryte? Może, ale to tylko naiwna wiara. Pozdrawiam
  8. W Ciechocinku stężała raz jedna, gdy doktor chorobę chciał przegnać. Magiczną różdżką pomiął jej łóżko. Z linią (obrony) musiała się pożegnać. W następnym odcinku... W Ciechocinku po cichu mieli raz uciechę kulawa Genowefa z zezowatym Lechem. Ona doszła w połowie, lecz mu o tym nie powie, bo w trakcie na inne spoglądał z uśmiechem.
  9. Pewna babka z Duszników-Zdroju wciąż doznawała niepokoju, bo chociaż pałała, to nigdy nie miała gościa w jej maleńkim pokoju.
  10. Sylwester_Lasota

    Piekarz

    Pewna panna w Nowej Hucie rozmyślała wciąż o udzie, bo huczała huta: "Uda się, nie uda z Nowej Huty uciec?". Wesoły kominiarz, co szczęście przynosi zakradł się raz w nocy do mężatki Zosi. Nagle przerwał igrzyska mąż Zosi - alpinista. Kominiarz w kominie zmiłowania prosi. No i sprawa się rypła - czyli wyjaśniła ;)
  11. Sylwester_Lasota

    Piekarz

    Pewien kominiarz z Czarnocina wpadł przez przypadek do komina. Wlazł na dach, kozła fiknął, w dziurę wpadł, w sadzach zniknął i dotąd po nim śladu ni ma ;) Raz pewien myśliwy z Myślenic zapragnął się nagle ożenić. Choć żona jak sarna, to partia jest marna, szybko dołączył do jeleni.
  12. Znasz bajkę o strumyku i rzece? W bajkach ciągle dużo prawdy można znaleźć :) Dzięki za wizytę i ciekawy komentarz. Również pozdrawiam :) @Johny :))) Mówiąc szczerz, to też mam duże zastrzeżenia do tego co napisałem. Do tego stopnia, że zastanawiałem się już czy by tego nie usunąć. Rozumiem o czym piszesz. Poza tym... ale mnie połechtałeś :)))))))))))))))))) Dzięki kolego :), przede wszystkim za szczerość :) Pozdrawiam. P.S.: @Johny Ale Twoich wierszy ostatnio też za wiele nie widać... Hmmm? ;)
  13. Nieźle bawisz się słowami :) Pozdrawiam :)
  14. Mimo wszystko nie polecam. Poza tym jaką masz pewność, że nie miałeś już z tym kontaktu. Większość ludzi nie ma żadnych objawów, a część jest po prostu odporna. I piszę to z własnych obserwacji. Żona jednego z kolegów z pracy, który przechorował to bardzo ciężko, była ponoć dwukrotnie w tym czasie testowana i test dwa razy wyszedł negatywnie, a mieszkali cały czas razem i spali w jednym łóżku :). Nigdy nie wiesz jak zareagujesz. Ale fakt jest faktem, ja po przejściu miałem takiego "kopa" i taki apetyt na życie, jak nigdy jeszcze w życiu.
  15. Wydaje mi się, że on nigdy nie pisał lepiej niż mówił. :))) A u mnie po przechorowania tego dziadostwa jakby lepiej niż przed. Bardzo dziwne uczucie.
  16. Miałem kolegę, który mówił "rułka", "ruła", itd. Ostatnio pisaliśmy trochę do siebie i muszę przyznać, że w pewnym momencie stwierdziłem, że chyba posługujemy się dwoma zupełnie różnymi językami :)))). Miałem problemy z nadążeniem za tokiem jego myślenia :)))
  17. Teoretycznie masz bardzo rację :)))), ale... Dzięki, że wpadłeś ;) Również pozdrawiam. P.S.: No dobrze, przekonałeś mnie. Zmienię... aczkolwiek z oporami, Albo jeszcze inaczej... i jak teraz?
  18. To jest protest przeciw tym co są na topie, którzy w sposób najwyraźniej oczywisty, okopują swe pozycje nieustannie pod szczytami przebojowej życia listy. Patrzą z góry na niektórych, którym gorzej nieco od nich się powodzi. Żaden ręki im nie poda, nie pocieszy, nie pomoże, bo się z góry ciężko schodzi do kolebki. Chyba tylko w interesie. Gdy wysiłek w podróż na dół, no a potem znów do góry, jakiś większy zysk przyniesie, to na siłę z piedestału zejdzie w końcu topiarz który. Ich metody wciąż te same: ręka rękę, noga nogę, sami sobie, ty dasz mi, a ja dam tobie i układy za plecami, przelewanie mowy w wodę. Krąg zamknięty wciąż tę samą rzepkę skrobie. Ale jeszcze przyjdzie taki co zamiesza w tym układzie. Wtedy może być na ostro. Nic to, że psy wszyscy będą na nim wieszać, Ty się lepiej nie wywyższaj Bracie, Siostro. Lecz się przyłącz do protestu, śpiewaj ze mną protest song. Manifestuj przeciw MąTwą!
  19. O! Tera lepiej :D Wzajemnie :)
  20. Uśmieszki jakoś tak w drugą stronę, ale oko przymrużone, to chyba na serio :). Ni ma za co :))))
  21. Jakoś przegapiłem Twój komentarz Czarku :) Dzięki za czytanie i ślad. Pozdrawiam :)
  22. Cześnie są super! Reszta też zjadliwa. Pozdrawiam :)
  23. Jeśli autor na wstępie przeprasza, to nic dobrego nie wróży - pomyślałem na wstępie, ale nie jest aż tak źle. W przeciwieństwie do huzara, nie odbieram tego tekstu religijnie. Pozdrawiam
  24. Troszeczkę prozowato, ale scenka rodzajowa niezła. Na koniec powinien jeszcze powiedzieć coś w stylu: Słuchaj tak w ogóle to mnie tutaj nigdy nie było, bo mnie w ogóle przecież nie ma, a te wszystkie wierzenia, to jedna wielka ściema. Co nie? Bo on tak ma w zwyczaju ;) Pozdrawiam P.S.: Ja, to, kurcze, nawet jak prozą piszę, to mi się rymuje ;)
  25. Wiele wykuliśmy młotków, siekierek też było wiele, ale czy kowal któryś stanie się jubilerem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...