Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Już nie przepraszaj, jest okey. :) Dobrej nocy :)
  2. Wiesz, mam znajomych z Afryki z Indii i z innych części świata. Polskie realia też znam dosyć dobrze. Większość, to dla mnie oznacza większość, a jakieś niecki biedy zawsze były, są i będą. Nie napisałem, że biedy na Świecie nie ma (napisałam, że, powiedzmy, w X w. większość populacji żyła w ubóstwie, a obecnie większość żyje we względnym dostatku, widzisz to inaczej (?!), Twoja sprawa) . Jest też taki problem, że bieda w różnych częściach Świata, różnie wygląda. Inaczej jest biedny Amerykanin, a inaczej Hindus. Pomijam przypadki, w których "życie na ulicy" jest czyimś wyborem, bo to już zupełnie inna historia. Ale, po pierwsze odbiegamy od tematu wiersza, a po drugie nie rozumiem, dlaczego mógłbyś chcieć mnie (albo kogokolwiek) obrażać. (???) Nie ma o czym mówić :), wszystko się nam wszystkim ostatnio miesza. U mnie zawsze jesteś mile widziany, cieszę się, że jesteś ;) Zdrowia!
  3. Wtedy następuje tak zwana naturalna selekcja. Mylę się? Jak patrzę jednak na to, ile ziemi obecnie leży odłogiem, ile żywności się ciągle marnuje i kto tak naprawdę zatruwa nam środowisko, to, tak, jak napisałem wcześniej, nie podoba mi się ta teoria. Jest lansowana przez pewne kręgi już od wielu lat (kilka dobrych pokoleń) i została nam doskonale wpojona. Ale popatrz, tysiąc - kilkaset lat temu było na Ziemi znacznie mniej ludzi, większość żyła w skrajnej nędzy, cierpiała z powodu niewystarczającej ilości żywności, chorób i ciągle toczących się wojen. Teraz mamy tzw. przeludnienie, ale zdecydowana większość z nas żyje we względnym dostatku, mamy nadmiar żywności, wydłuża nam się średnia długość życia, produkujemy więcej dóbr niż możemy skonsumować i mamy pierwszą "pandemię" od dziesiątek lat. Coś w tej argumentacji nie sztymuje, tak na mój prosty, chłopski rozum. Co do tego drugiego, to jeśli spojrzysz na statystyki, to Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, a może i na Świecie, które mają obecnie ujemny przyrost naturalny. Zgadzało by się to z tym co zwyczajnie widać, większość ludzi ma jedno dziecko... lub wcale. Ja, niestety, nie jestem wyjątkiem. Niechlubnie wpisuję się w schemat. Dzięki za rzeczowe komentarze :) Zdrowia @Somalija:) Po przeczytaniu tego komentarza, zastanawiam się z czym tak naprawdę się nie zgadzasz :). Jedyna różnica jaką dostrzegam, ale to już trochę poza wierszem, to taka, że Ty patrzysz na to co się dzieje bardziej lokalnie, ja, nomen omen, bardziej globalnie... może :) I wsio. A wracając do wiersza, to przede wszystkim, nie chciałem się stawiać po tej czy po tamtej stronie, tylko strzelić taką fotkę tego, w czym jesteśmy. Po prostu postaw przecinki tam gdzie trzeba ;) Dzięki za odwiedziny, bo dawno Cię nie widziałem na tym forum :) I również pozdrawiam :)
  4. Jakbyś tam był :))))). Poza tym, sporo masz błędów, a raczej literówek. Pozdrawiam :)
  5. Napiszę szczerze: nie podoba mi się ta teoria, ale obawiam się, że wielcy planiści naszego losu właśnie nią się kierują. Tylko dla czyjego dobra? Nikt nie zwraca uwagi na błędy??? Mam nadzieję, że wszystkie już poprawiełem :)))))))))))))
  6. Ponoć był bardzo roztargniony, ponoć w szkole nie najlepiej się uczył, ponoć to wszystko nieprawda, bo wszystko jest względne ;) Pozdrawiam :)
  7. Niestety mam bardzo podobne odczucia. Myślę, że jest jakieś COŚ, co do nas nie dociera, COŚ, co jest skrzętnie przed nami skrywane. Najbardziej jednak mnie zastanawia i niepokoi ta doprawdy niezwykła, ogólnoświatowa jednomyślność wszystkich rządzących, niezależnie od opcji (politycznej, religinej, kulturowej) z jakiej pochodzą. Czegoś takiego w historii ludzkości jeszcze nie było na bank. Zdrowia Janku.
  8. Tak jak zapewne my wszyscy (Może jednak nie wszyscy. Ostatnio rozmawiałem z koleżanką, która pochodzi z małej wioski, gdzieś na południu Polski. Powiedziała mi, że oni tam żyją tak jakby żadnej pandemii nie było. W ich życiu nic się nie zmieniło). Jednak ciągle pozostaje otwarte pytanie: Dlaczego? Również pozdrawiam
  9. Bo ponoć tylko krowy nie zmieniają poglądów, ale to też nie jest tak pewne, jak nieskończoność ludzkiej głupoty. Również pozdrawiam :-)
  10. Cieszę się ;) Pozdrawiam :)
  11. Twoja ciekawość mnie albo Twoje zainteresowanie mną. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam
  12. dwóch papieży epidemia lockdown dystans kwarantanny większość w maski się przebiera propagandy szum nachalny wśród fałszywych informacji niebywała wręcz cenzura ci od spisków w konspiracji stada zdrowie widzą w chmurach zarażeni ozdrowieńcy liczb gonitwa w statystykach zaszczepieni odszczepieńcy i ci których nic nie tyka śmierć szaleje tak jak zwykle po szpitalach hula echo wierzą chorzy na umyśle echo niesie tylko rechot prorok ściga się z prorokiem o mutacje i warianty nie domyka drzwi i okien granic prawdy ślad zatarty testy mnożą się nad miarę i paszporty są już nowe w koszach szczepień hojne dary wszystko by nas uratować a my tacy beznamiętni spoglądamy na to wszystko gdy się wokół nas wciąż kłębi to w czym dzisiaj żyć nam przyszło
  13. Niezły klimat. Podoba się :) Pozdrawiam :)
  14. Pewna jej krewna z okolic Niedzicy Twierdziła, że tylko rozmiar się liczy. Gdy Longin u niej utknął prosiła go by krótko tylko bywał w jej maleńkiej piwnicy.
  15. Odnoszę wrażenie, że wyłączność została nam wyłączona w momencie gdy zostaliśmy podłączeni do globalnej siatki. Dla kamer, mikrofonów i klawiatur nie ma sekretów - znają nasze dusze. Jesteśmy nadzy do granic możliwości. Czy coś jeszcze pozostaje nieodkryte? Może, ale to tylko naiwna wiara. Pozdrawiam
  16. W Ciechocinku stężała raz jedna, gdy doktor chorobę chciał przegnać. Magiczną różdżką pomiął jej łóżko. Z linią (obrony) musiała się pożegnać. W następnym odcinku... W Ciechocinku po cichu mieli raz uciechę kulawa Genowefa z zezowatym Lechem. Ona doszła w połowie, lecz mu o tym nie powie, bo w trakcie na inne spoglądał z uśmiechem.
  17. Pewna babka z Duszników-Zdroju wciąż doznawała niepokoju, bo chociaż pałała, to nigdy nie miała gościa w jej maleńkim pokoju.
  18. Sylwester_Lasota

    Piekarz

    Pewna panna w Nowej Hucie rozmyślała wciąż o udzie, bo huczała huta: "Uda się, nie uda z Nowej Huty uciec?". Wesoły kominiarz, co szczęście przynosi zakradł się raz w nocy do mężatki Zosi. Nagle przerwał igrzyska mąż Zosi - alpinista. Kominiarz w kominie zmiłowania prosi. No i sprawa się rypła - czyli wyjaśniła ;)
  19. Sylwester_Lasota

    Piekarz

    Pewien kominiarz z Czarnocina wpadł przez przypadek do komina. Wlazł na dach, kozła fiknął, w dziurę wpadł, w sadzach zniknął i dotąd po nim śladu ni ma ;) Raz pewien myśliwy z Myślenic zapragnął się nagle ożenić. Choć żona jak sarna, to partia jest marna, szybko dołączył do jeleni.
  20. Znasz bajkę o strumyku i rzece? W bajkach ciągle dużo prawdy można znaleźć :) Dzięki za wizytę i ciekawy komentarz. Również pozdrawiam :) @Johny :))) Mówiąc szczerz, to też mam duże zastrzeżenia do tego co napisałem. Do tego stopnia, że zastanawiałem się już czy by tego nie usunąć. Rozumiem o czym piszesz. Poza tym... ale mnie połechtałeś :)))))))))))))))))) Dzięki kolego :), przede wszystkim za szczerość :) Pozdrawiam. P.S.: @Johny Ale Twoich wierszy ostatnio też za wiele nie widać... Hmmm? ;)
  21. Nieźle bawisz się słowami :) Pozdrawiam :)
  22. Mimo wszystko nie polecam. Poza tym jaką masz pewność, że nie miałeś już z tym kontaktu. Większość ludzi nie ma żadnych objawów, a część jest po prostu odporna. I piszę to z własnych obserwacji. Żona jednego z kolegów z pracy, który przechorował to bardzo ciężko, była ponoć dwukrotnie w tym czasie testowana i test dwa razy wyszedł negatywnie, a mieszkali cały czas razem i spali w jednym łóżku :). Nigdy nie wiesz jak zareagujesz. Ale fakt jest faktem, ja po przejściu miałem takiego "kopa" i taki apetyt na życie, jak nigdy jeszcze w życiu.
  23. Wydaje mi się, że on nigdy nie pisał lepiej niż mówił. :))) A u mnie po przechorowania tego dziadostwa jakby lepiej niż przed. Bardzo dziwne uczucie.
  24. Miałem kolegę, który mówił "rułka", "ruła", itd. Ostatnio pisaliśmy trochę do siebie i muszę przyznać, że w pewnym momencie stwierdziłem, że chyba posługujemy się dwoma zupełnie różnymi językami :)))). Miałem problemy z nadążeniem za tokiem jego myślenia :)))
  25. Teoretycznie masz bardzo rację :)))), ale... Dzięki, że wpadłeś ;) Również pozdrawiam. P.S.: No dobrze, przekonałeś mnie. Zmienię... aczkolwiek z oporami, Albo jeszcze inaczej... i jak teraz?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...