Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 061
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Też lubię :) Pozdrawiam
  2. To wszystko iluzje i mrzonki, moim zdaniem. Przychodzi mi na myśl wiersz K. Przerwy-Tetmajera Koniec XIX wieku https://poezja.org/wz/Przerwa-Tetmajer_Kazimierz/1351/Koniec_wieku_XIX Walka?... Ale czyż mrówka rzucona na szyny może walczyć z pociągiem nadchodzącym w pędzie? Niewiele się zmieniło. Prawda? Pozdrawiam.
  3. czas nie zna litości a życie czasem boli
  4. czas nie zna litości, a życie... czasem boli Pozdrawiam
  5. Dziękuję Waldku. Pozdrowienia również dla Ciebie :) No właśnie. Myślę, że czasami z daleka rzeczywiście widać lepiej. I bywa zaskakujące jak inni nas postrzegają, w porównaniu do tego, jak my sami siebie widzimy. Wielkie dzięki. Pozdrawiam.
  6. Ja tam chciałbym się rozkładać na plaży :))) A resztę pokrywam milczeniem ;) Przepraszam za żarty z tak poważnego tematu. Żeby trochę ratować klimat napiszę, że grabarze ponoć narzekają, że zwłoki przestały się zupełnie rozkładać. Winą za to obarczają ogromną ilość konserwantów, które obecnie spożywamy serwowanej nam masowo żywności. Może dlatego ostatnio tak popularne stają się kremacje. A propos... miód kremowany - polecam :)))) Pozdrawiam :)
  7. Nie zawsze mam czas odpowiadać na wszystkie komentarze, za co przepraszam :). Pomyślałem jednak, że lepiej późno niż wcale :))). Miłej niedzieli :)
  8. Przywiózł mi meble. "Skąd jesteś?", spytałem. "Z Węgier." "Z Węgier?" "Tak, z Węgier." "Ja jestem Polakiem." "Wielu was tutaj." "Tak, jeszcze nas wielu, ale Węgra pierwszego spotykam." "Mój kolega jest z Polski. Zanim coś powiem, on wie, zanim on powie, ja wiem. Najlepszy my friend. Nigdy lepszego nie miałem." "Nas jest tu wielu, przyjacielu, a Węgra pierwszego spotkałem." "Bo Polska, to W i e l k i K r a j . Czyż nie?" Milczałem.
  9. Dzięki :) Troszeczkę daje to inny sens, ale dzięki za sugestię. Pozdrawiam :) Eh... Dobre :))) Również pozdrawiam :) @Pi_ Dzięki za refleksyjny komentarz. :) Pozdrawiam :)
  10. Bardzo się cieszę :) Dziękuję i pozdrawiam. Cieszę się Waldku :) Również pozdrawiam. Dzięki @Dagza czytanie i podzielenie się refleksją. Pozdrawiam.
  11. Dla wielu z nas, to jest jeszcze "historia współczesna", ale dla młodego pokolenia staje się już tak zamierzchła i nierealna jak bitwa pod Grunwaldem. Wzajemnie :)
  12. @corival, @Marek.zak1, @Pi_ dzięki za refleksje i uwagi. Incydent jest jak najbardziej autentyczny i został opisany przez jednego z partyzantów w wydanej przez niego książce. Akowcy przypadkiem natknęli się na oddział węgierski i tak, jak napisałem, zaskoczeni zalegli w kartoflisku. Węgrzy, gdy się tylko zorientowali, że mają do czynienia z regularnym oddziałem wojskowym, a nie z jakąś bandą, wycofali się, bez walki schodząc z drogi Polakom. Cała ta historia majaczyła mi się jakoś dziś w nocy i rano postanowiłem ją spisać. Teraz widzę wiele niedoskonałości tego tekstu. Będą poprawki :). Pozdrawiam serdecznie :)
  13. Wyszli wprost z lasu na otwarte pole... Drogą podążał przeciwnika oddział. "To nie Niemcy. Madziary!", ktoś szepnął. Podła komenda: "Nie strzelać! N i e s t r z e l a ć !" Zalegli w redlinach kartofliska, a tamci w przydrożnych rowach... widzieli mundury, na głowach orzełki na rogatywkach. Czas się rozciągał do granic... Sekundy w minuty, minuty w godziny... W napięciu czekali. Węgrów dowódca coś krzyknął... Żołnierze z rowów powstali. Wolno deszli, jakby się nigdy nie spotkali.
  14. Teraz jest dużo lepiej moim zdaniem :)
  15. Dzięki :)
  16. ten, tę, tego
  17. O! A tego określenia nie znałem. Muszę się dokształcić. Dzięki :)
  18. Bardzo dziękuję za budujący komentarz. Pozdrawiam :) Tak, wiem, urywa się jak hejnał z Wieży Mariackiej w samo południe, ale nie chciałem przeciągać. Poza tym zakładałem kontynuację :). Kolejna część już jest na forum. Zapraszam :). Zgodnie z sugestią, tę ostatnią podzieliłem na kilka przystających do siebie fragmentów (bo o zwrotkach w takiej formie raczej trudno mówić) Pozdrawiam serdecznie :)
  19. najlepsza była przechódka na łące z ramy niemieckiego opla który być może przejechał bez przeszkód od branderburga do stalingradu aż w końcu utknął w pobliskim lesie w kotle w kleszczach bez szans pozostawiony na pastwę okolicznych gołociał do ramy kreatywność ludowa nie znała granic wojna jak wezbrana rzeka brutalnie zabierała życia i mienie na brzeg wyrzucała trupy przelewała się przez podwórka gdy odpłynęła zostawiła przechódkę która podzieliła łąkę na przed i za nią a była to soczysta piękna łąka ale teraz już nie ma przechódki ani tej łąki pierwszą zżarła rdza drugą zarosły krzaki i drzewa
  20. Każdy popełnia błędy. Mądrzy ludzie o tym wiedzą, głupcy tego nie widzą. Pozdrawiam.
  21. Trochę za dużo wypełniaczy, ale wiersz, w sumie, niezły, moim zdaniem. Pozdrawiam
  22. Dziwny to i intrygujący monolog. Dużo goryczy, ale czyta się nawet całkiem nieźle. Pozdrawiam
  23. @Tomasz Kucina, była Antlantyda i już jej ni ma. ^najkrótszy wiersz o niej. ;) Pozdrawiam :)
  24. Widzę u Autora pewne niezdecydowanie... czy stawiać pytajnik po ostatniej literze, czy też po spacji po niej. Chciałby nieśmiało upewnić Autora, że stawiamy pytajnik (tak jak zdecydowaną większość znaków interpunkcyjnych) po ostatniej literze (bez odstępu po niej). Poza tym tekst nawet niezły. Jest taki film, dokument, zatytułowany Wielka cisza, opowiada o życiu zakonników w klasztorze o bardzo ścisłej regule - kartuzów. Zakonnicy składają śluby milczenia, a w klasztorze nie ma luster. Ponoć gdy film został im zaprezentowany, wskazywali na osobę, której nie mogli rozpoznać, pytając kto to jest? Za każdym razem był to pytający. Pozdrawiam
  25. Kiedy ja odbierałem akt zgonu mojej mamy, w radiu leciała ta piosenka: Pani, która wypisywała mi akt nuciła sobie wesoło w takt muzyki. Zapytałem czy wie o czym oni śpiewają? Odpowiedziała, że nie zna języka. Popłakałem się jak dziecko. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...