Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Wow! Niezłe. Nieźle płynie i w miarę upływu się rozpędza. I co najważniejsze nie jest o niczym. Myślę, że można podłożyć więcej niż jedną interpretację. Osobiście jawią mi się dwie. Pozdrawiam :) No, ja bym nie chciał. Widocznie czytamy inaczej :))))) Pozdro :)
  2. Nawet ciekawie ujęte zagubienie współczesnego człowieka w tym pokręconym świecie. Pozdrawiam
  3. odrąbcie (?)
  4. Ouu! Ale niepoprawnie polityczny tekst! Podoba się :), chociaż stereotypy bywają bardzo zwodnicze. Pozdrawiam :)
  5. Może. Kto wie? Pozdrawiam :)
  6. Początek niezwykle niepojący, aż się waham czy zostawić serduszko... Pozdrawiam :)
  7. Nawet ciekawy eksperyment. Pozdrawiam i znikam ;)
  8. Chyba tak :) Wzajemnie :)
  9. Też lubię :) Pozdrawiam
  10. To wszystko iluzje i mrzonki, moim zdaniem. Przychodzi mi na myśl wiersz K. Przerwy-Tetmajera Koniec XIX wieku https://poezja.org/wz/Przerwa-Tetmajer_Kazimierz/1351/Koniec_wieku_XIX Walka?... Ale czyż mrówka rzucona na szyny może walczyć z pociągiem nadchodzącym w pędzie? Niewiele się zmieniło. Prawda? Pozdrawiam.
  11. czas nie zna litości a życie czasem boli
  12. czas nie zna litości, a życie... czasem boli Pozdrawiam
  13. Dziękuję Waldku. Pozdrowienia również dla Ciebie :) No właśnie. Myślę, że czasami z daleka rzeczywiście widać lepiej. I bywa zaskakujące jak inni nas postrzegają, w porównaniu do tego, jak my sami siebie widzimy. Wielkie dzięki. Pozdrawiam.
  14. Ja tam chciałbym się rozkładać na plaży :))) A resztę pokrywam milczeniem ;) Przepraszam za żarty z tak poważnego tematu. Żeby trochę ratować klimat napiszę, że grabarze ponoć narzekają, że zwłoki przestały się zupełnie rozkładać. Winą za to obarczają ogromną ilość konserwantów, które obecnie spożywamy serwowanej nam masowo żywności. Może dlatego ostatnio tak popularne stają się kremacje. A propos... miód kremowany - polecam :)))) Pozdrawiam :)
  15. Nie zawsze mam czas odpowiadać na wszystkie komentarze, za co przepraszam :). Pomyślałem jednak, że lepiej późno niż wcale :))). Miłej niedzieli :)
  16. Przywiózł mi meble. "Skąd jesteś?", spytałem. "Z Węgier." "Z Węgier?" "Tak, z Węgier." "Ja jestem Polakiem." "Wielu was tutaj." "Tak, jeszcze nas wielu, ale Węgra pierwszego spotykam." "Mój kolega jest z Polski. Zanim coś powiem, on wie, zanim on powie, ja wiem. Najlepszy my friend. Nigdy lepszego nie miałem." "Nas jest tu wielu, przyjacielu, a Węgra pierwszego spotkałem." "Bo Polska, to W i e l k i K r a j . Czyż nie?" Milczałem.
  17. Dzięki :) Troszeczkę daje to inny sens, ale dzięki za sugestię. Pozdrawiam :) Eh... Dobre :))) Również pozdrawiam :) @Pi_ Dzięki za refleksyjny komentarz. :) Pozdrawiam :)
  18. Bardzo się cieszę :) Dziękuję i pozdrawiam. Cieszę się Waldku :) Również pozdrawiam. Dzięki @Dagza czytanie i podzielenie się refleksją. Pozdrawiam.
  19. Dla wielu z nas, to jest jeszcze "historia współczesna", ale dla młodego pokolenia staje się już tak zamierzchła i nierealna jak bitwa pod Grunwaldem. Wzajemnie :)
  20. @corival, @Marek.zak1, @Pi_ dzięki za refleksje i uwagi. Incydent jest jak najbardziej autentyczny i został opisany przez jednego z partyzantów w wydanej przez niego książce. Akowcy przypadkiem natknęli się na oddział węgierski i tak, jak napisałem, zaskoczeni zalegli w kartoflisku. Węgrzy, gdy się tylko zorientowali, że mają do czynienia z regularnym oddziałem wojskowym, a nie z jakąś bandą, wycofali się, bez walki schodząc z drogi Polakom. Cała ta historia majaczyła mi się jakoś dziś w nocy i rano postanowiłem ją spisać. Teraz widzę wiele niedoskonałości tego tekstu. Będą poprawki :). Pozdrawiam serdecznie :)
  21. Wyszli wprost z lasu na otwarte pole... Drogą podążał przeciwnika oddział. "To nie Niemcy. Madziary!", ktoś szepnął. Podła komenda: "Nie strzelać! N i e s t r z e l a ć !" Zalegli w redlinach kartofliska, a tamci w przydrożnych rowach... widzieli mundury, na głowach orzełki na rogatywkach. Czas się rozciągał do granic... Sekundy w minuty, minuty w godziny... W napięciu czekali. Węgrów dowódca coś krzyknął... Żołnierze z rowów powstali. Wolno deszli, jakby się nigdy nie spotkali.
  22. Teraz jest dużo lepiej moim zdaniem :)
  23. Dzięki :)
  24. ten, tę, tego
  25. O! A tego określenia nie znałem. Muszę się dokształcić. Dzięki :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...