Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Subtelnie, bez przegięć. Podoba się :) Pozdrawiam :)
  2. Lekki temat, z taką lekkością podany, to nie dziwota, że ciężkie chmury się rozeszły :))) Pozdrawiam :)
  3. Dzięki :). Rozumiem obiekcje :). I masz rację, są jednostki, którym emocje grają. I to bardzo. Pomimo to, wydaje mi się, że globalne "stado", umiejętnie popędzane przez globalnych "pasterzy", podąża jednak właśnie tak jakoś beznamiętnie (i w sumie bezmyślnie/bezkrytycznie) w zupełnie nieznanym sobie kierunku. Modlę się tylko, żeby nie była to rzeźnia (cokolwiek ona w tym przypadku oznacza). Dzięki serdeczne za wizytę :) Pozdrawiam i do poczytania :) P.S.: Mam nadzieję, że następny będzie weselszy :))))
  4. Ciekawe czy można pisać limeryki na poważnie :) Trud piekarzy Czy to Bytom, czy Bełchatów niech im będzie chwała za to, że chleb pieką ciemną nocką i nie robią z tego żartów. ;) Kiedyś, ktoś zwrócił mi uwagę, że robienie sobie żartów z chleba jest nie na miejscu, więc w tym momencie pasuję. Jeszcze raz pozdrawiam :)))
  5. No, a cóż innego mogłoby mi chodzić??? ;) Najważniejsze, to czytanie ze zrozumieniem :) Pozdrawiam :)
  6. Zdarzało się nieraz w Piekarach, w piekarni parzyła się para mieszana piekarzy, lecz już się nie parzy, chociaż stara bardzo się stara. Wzajemnie :)
  7. Bardzo dziękuję. Do poczytania ;)
  8. Pierwsze dwie dobre i właściwie na nich mógłby się zakończyć wiersz, ale w całości masz bardzo dobre rymy, więc za całość serducho ;) Pozdrawiam :)
  9. Moja już nie zadzwoni... ani ja do niej. Tam dokąd poszła nie ma zasięgu. Głupie te dzieci, które nie szanują swoich matek. Pozdrawiam.
  10. Dzięki :) Twoja zasługa w tym też jest ;) Pozdrawiam.
  11. Niejedna kobieta zmienia obyczaje, kiedy mężowi już na nią nie staje. Pozdrawiam
  12. Pewna hrabianka z okolic Niedzicy Twierdziła, że tylko rozmiar się liczy. Gdy Longin u niej utknął, prosiła by na krótko zaglądał do jej maleńkiej piwnicy. *** Pewna lala z Duszników-Zdroju wciąż doznawała niepokoju, bo chociaż pałała, to jeszcze nie miała gościa w jej maleńkim pokoju. *** Raz w Ciechocinku stężała jedna, po tym jak doktor próbował przegnać chorobę różdżką. Pomiął jej łóżko, z linią (obrony) musiała się żegnać. W następnym odcinku... W Ciechocinku, po cichu, mieli raz uciechę kulawa Genowefa z zezowatym Lechem. Ona doszła w połowie, lecz mu o tym nie powie. Widziała jak na inną zezował z uśmiechem. *** Pewien kominiarz z Czarnocina wpadł przez przypadek do komina. Wlazł na dach, kozła fiknął, w dziurę wpadł, w sadzach zniknął i dotąd po nim śladu ni ma Raz pewien myśliwy z Myślenic zapragnął się nagle ożenić. Choć żona jak sarna, to partia jest marna - szybko dołączył do jeleni. Pewna Hanna w Nowej Hucie rozmyślała wciąż o udzie. Bo huczała huta: "Uda się, nie uda z Nowej Huty Hani uciec?". Wesoły kominiarz, co szczęście przynosił, zakradł się raz w nocy do mężatki Zosi. Nagle przerwał igrzyska mąż Zosi - alpinista. Kominiarz w kominie zmiłowania prosi. *** Jeden z mieszkańców Nju Jorku nosił rewolwer w rozporku. Bliskim się zwierzał, że jest to proteza, ten tajny Kałboj z Nju Jorku. (Spiszanka) Śpisz Anka? - Zapytał gdy do domu wrócił. Zmęczonam, lecz niech się mężulek nie smuci, to zmęczenie błogie. Choć to dzięki tobie ostatni zbójnik dziś jaskinię porzucił. (Kominiarz jeszcze raz) Chociaż był czarny na twarzy, wciąż o młynareczce marzył. A młynarka jedna miała chłopca z drewna, gdy się nim bawiła, to o czarnym śniła. (Piekarz) Upiekło się raz piekarzowi w zamkniętej piekarni w Piotrkowie. Babka była gorąca, szybko po niej posprzątał. Szef się nigdy o tym nie dowie.
  13. Chciałbym napisać coś mądrego, ale nie umiem. Pozdrawiam.
  14. Super! :) Pozdrawiam serdecznie :)
  15. Oby. Pozdrawiam :)
  16. Wydać? Nie wydać? Oto jest pytanie! Dumał poeta, gdy wiersze chciał wydać i liczył pieniądze, czy stać go na nie. A jak je wyda, czy nie zje go bida?
  17. Wydawało się poecie, że najlepszy jest na świecie, jednak w końcu się wydało, że wydawał bardzo mało. :) Dziękuję serdecznie :) Również pozdrawiam :)
  18. Tam jest pytajnik w tytule :), tak na wszelki wypadek, ale rozumiem, że może się nie podobać. Mi też się nie podoba ;) Wiara czyni cuda jak to mówią. Ale jeśli nasze wyobrażenia znacznie odbiegają od tego jak może wyglądać prawdziwa apokalipsa? Znasz taki wiersz Miłosza Piosenka o końcu świata? Muszę przyznać, że wizja Miłosza i tak byłaby optymistyczna w porównaniu z możliwością zamknięcia dziejów w takich okolicznościach, w jakich się obecnie znajdujemy. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam :)
  19. A ja tam lubię wywody Pana Ropucha :), ale piosenka też dobra, też lubię :). Pozdrawiam :) Czy to wirus rzucił świat na kolana? Nie wiem. Obserwuję świat zwierzęcy, który podobno jest w znacznej części narażony na oddziaływanie tej "bestii" tak samo jak świat ludzki. Mówiąc szczerze, jakiejś większej katastrofy nie widać. I to bez masek, dystansu, izolacji, kwarantann, ograniczania mobilności czy też szczepionek. A my żyjemy, tak jak wspomniałaś, w jednym wielkim cyrku. Pytanie, kto nam ten cyrk tak naprawdę urządził ciągle pozostaje otwarte.... i pewnie tak już zostanie na długie lata. Wielkie dzięki za podzielenie się refleksją :) Pozdrawiam
  20. O! Jak ja dawno nie używałem tej formy pożegnania! :))) Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, wszyscy popełniamy pomyłki i każdego z nas czasami ponosi. Nie czuj się jakoś specjalnie wyjątkowy ;) Do poczytania Kolego, do poczytania :)
  21. Super :) Uśmiecham się, bo to prawda :) Pozdrawiam :)
  22. Tekst wyszedł homogeniczny, ale się świetnie czyta :) Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...