Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Dziękuję Wzajemnie :)
  2. @Mari_anna_Dzięki :)
  3. Niepotrzebnie się irytujesz. Napisałem tylko o tym jak odebrałem utwór, a ponieważ jest w nim sporo odnośników do świata gier, więc zwróciłem na to uwagę. Przy okazji, o ile mi wiadomo, to nie ma czegoś takiego jak "krzesło gamgingowe", są fotele i krzesła gamingowe (wiem, to tylko literówka :)) . A co do interpretacji, to rzeczywiście nie mam większych problemów, żeby wszystko sobie jakoś poukładać, podpowiedzi wydają mi się zbędne, tym bardziej, że jako piszący powinniśmy zakładać, że interpretacje czytelników mogą znacznie odbiegać od naszych intencji. Nie napisałem, że "temat jest dziadowski". Po co zaraz samemu się tak dołować? Zwróciłem tylko uwagę, że jak dla mnie zbyt mocno zagnieżdżony w wirtualnym świecie. Ponieważ sam za wiele nie gram, pozwoliłem sobie przeczytać Twój wiersz osobie bardziej, że tak powiem, wciągniętej przez świat gier, ale niestety, był problem ze zrozumieniem treści (którego ja nie miałem), więc rodzi się pytanie: Do kogo jest skierowany taki tekst? Sztuka dla sztuki, to wątpliwa sztuka. Tak jak napisałem, nie jestem wielkim fanem twórczości Sapkowskiego, ale szanuję go za to, że jest najpopularniejszym polskim współczesnym pisarzem na świecie, szanuję też ludzi, którzy starają się coś robić i są w tym konsekwentni. To, że tak czy inaczej odebrałem Twój tekst, jeszcze niczego o nim nie mówi. Zawsze zakładam, że mogę się mylić ;) Powodzenia :)
  4. Ach! Serce! To takie zużyte, niemodne i obciachowe słowo, jeśli nie używa go się w znaczeniu mięśnia pompującego krew... Ale dla mnie jeszcze zrozumiałe. Pozdrawiam :)
  5. Pozdrawiam Cierpliwy Człowieku :). Z uśmiechem nawet w cierpieniu jest lepiej, a smutek i malkontenctwo, to szatańska rzecz.
  6. Nie jestem zagorzałym fanem twórczości Pana Sapkowskiego i tego co się z niej później rozwinęło, ale zapytam: Dlaczego? Zasadniczo, to ostatnio w ogóle mało oglądam. Lata temu ociąłem się zupełnie od telewizji. Tak, jest to możliwe.
  7. Jest ciekawie, przyznam. Pozdrawiam
  8. Popieram apel całym sercem, ale w obecnej sytuacji realizacja leży jedynie w sferze marzeń, obawiam się. Zawsze jednak można próbować, a i przypominania nigdy za wiele. Pozdrawiam
  9. Powiedziałbym tak, mniej grania, a więcej czytania i pisania, będzie dobrze. A oderwanie się od tego, albo wyrwanie z tego dziadostwa, to naprawdę prawdziwe wyzwanie. Dla wielu nierealne do pokonania, jak ciągle przegrywana walka z najprawdziwszym monsterem, więc dziś mamy tłumy zombich przed ekranami. O! na koniec nawet mi się rymnęło. :) Pozdrowienia
  10. Dokładnie. Dzięki za refleksję. Pozdrawiam.
  11. Dziękuję w imieniu wiersza (z daleka). Pozdrawiam
  12. Odsiecz Wiednia nadaremna strata czasu próżny zachód łamie skrzydła prawa lewa podzielonych znów Polaków Berlin wcale nie zdobyty rządzą żądzą w nim ci sami którzy teraz chcą w odbyty raz kurs wrócić pod gwiazdami Paryż Madryt dawno padły pod wypiętym nagim torsem maki kwitną gdzieś w Italii tym co poszli raz na Moskwę o Warszawę bój przegrany by się w ziemię wdeptać nie dać Boże któryś jest nad nami tak jak nigdy cudu trzeba
  13. Najgorzej jest, jak ktoś ma dziurę w kieszeni ;). Osobiście przyjmuję Twoje tłumaczenie i ma ono jakiś sens, ale obawiam się, że bez tego wyjaśnienia byłby on czytelny tylko i wyłącznie dla Ciebie. Nie przejmuj się zbytnio moim marudzeniem. Rób swoje. Zobaczymy co z tego się wykluje. Będę Ci kibicował ;)
  14. nie odpowiem dziś ci wierszem bo wysoko się nie wznoszę ponad jest coś znacznie więcej wyszedł wierszyk jak bambosze Dzięki, wzajemnie :)
  15. Tekst mocno na wyrost. Sądząc po dacie, to jest jedynie prawda piątkowa. Jutro będzie lepiej. Oby. Pozdrawiam
  16. Może byłbym nawet i za, ale "wbieganie za sensem do kieszeni" wydaje mi się trochę bez sensu. Bardzo lubię szczerość i prawdę, tutaj, nawet traktując cały opis bardzo metaforycznie, jest silnie wyczuwalna jakaś nierealność, zmyślenie, fikcja, nie chcę napisać, że fałsz, ale jakkolwiek by tego nie nazwać jest to silnie wyczuwalne, niestety. Bardzo lubię Cię czytać, przetwarzasz tematy, które były maglowane przez pokolenia, osobiście uważam, że to dobry kierunek, ale zważywszy na ich ciężar i właśnie to "przemaglowanie", oczekiwania zarówno w warstwie treściowej jak i technicznej znacznie rosną. Wiem, że to nie jest łatwe, dużo łatwiej pisze się o przysłowiowej "dupie Maryni", i większy za to zbiera się aplauz, ale jeśli już się zaczynamy wspinać na bardzo wysokie szczyty, to dobrze jest się upewnić czy jesteśmy wystarczająco dobrze wyekwipowani i wytrenowani. Upadki ze skały bywają bolesne. Trzymam za Ciepie kciuki i pozdrawiam.
  17. A to z punktu widzenia królowej mrówki czy muszki jednodniówki? Ogólnie całkiem ciekawe słowne (i skojarzeniowe) wygibasy. Pozdrawiam
  18. Czarku, lubię łamigłówki, ale ta została napisana za mocnym szyfrem, jak na moje możliwości. Czuję emocje, domyślam się zdarzeń, ale wszystkiego razem nie jestem w stanie poukładać w jakąś spójną całość. Nie mogę znaleźć klucza do tego kodu. Może za którymś kolejnym razem, jak jeszcze tu zajrzę, bo zdarzały już mi się takie nagłe olśnienia :) Pozdrawiam P.S.: Okay, już rozumiem. Nie trwało to długo. Myślę, że umiejętność przebaczania jest nam wszystkim bardzo potrzebna i nigdy nie jest na nią za późno. Nie mówię o zapomnieniu, ale o przebaczeniu.
  19. Suuuperrrrr! Moje ulubione klimaty, a forma, moim zdaniem mistrzostwo - gładko, płynnie, bez potknięć i do tego świetne, nienarzucające się rymy. Rewelacja! Dla takich wierszy tu jestem :) Pozdrawiam serdecznie :)
  20. @jaguarDzięki Jaguarowi za wrzucenie ósemeczki. Niby nic, a jednak gdzieś tam we środku tak jakby trochę cieszy :) Pozdro :)
  21. Oj tam, nie płacz, chłopcze nie płacz, jesień przecież bywa piękna, chociaż mgłą przesłania oczy, to potrafi też zaskoczyć. Pomidory w darze przynieść lub dorodne całkiem dynie. I choć nogi szybciej marzną to przejmować się nie warto. Jesień, chociaż chłodno-morka, nie kapryśna jest, jak wiosna, nie dopiecze tak jak lato, więc ją trzeba cenić za to. Nie ma sensu się zamartwiać, chociaż czasem jest wariatka, chociaż szronik ma na grzywce, to pogrzebać da Ci z Żywcem. Pozdrawiam :)
  22. Nooo, musiałem poczytać Herberta :). Ale to dobrze. Nie rozumiem zakończenia, w którym narrator staje się wężym ogonem, ale w końcu nie wszystko muszę rozumieć. Pozdrawiam.
  23. Dziękuję :) Ostatnio tak mi jakoś wieje od Częstochowy... Dzięki za życzliwe przyjęcie pomimo niedoskonałości. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...