Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Pszczoły do bzu, to raczej specjalnie się nie garną. Poza tym, to dość karkołomna metafora o bzie drgającym w skrzydłach pszczół. No, chyba, że chodziło o bzykanie, ale tu już wchodzimy na takie poziomy poezji, że przestaję za nimi nadążać :). Pozdrawiam :) @ais, nigdy nie widziałaś uśmiechniętego słoneczka na dziecięcych rysunkach? Czasami musi też chichotać ;) Zdrowia i radości! :)
  2. Niezła miniaturka. Jest tu specjalny dział dla nich. Jeśli to nie cytat, to cudzysłów jest zbędny (a może nawet błędny). Pozdrawiam :)
  3. @ais, Super tytuł, a dalej też niezgorzej, chociaż ostatnio staram się uniknąć cukru :) Pozdrawiam
  4. Takie apele są, niestety, jak rzucanie grochem o ścianę (utrzymując się w klimacie wiersza). Pozdrawiam
  5. No przecież. Tyle w nim tego go dobra, że nie może inaczej :))))) jak nalepsiejszy ;) Nie chciałem się za nadto zapędzać, bo mogłem pociągnąć to na kilka ekranów :))). Mam nadzieję, że trzy kropki, jako substytut, załatwiły sprawę :) Wzajemnie :)
  6. Piosenkowo, ładnie. Twoja poezja rzeczywiście przeszła sporą metamorfozę, o ile dobrze pamiętam. Ta prosta forma bardzo przypada mi do gustu. Jest takie powiedzenie: rzeczy genialne najczęściej są proste. Myślę, że coś w tym jest. Pozdrawiam :)
  7. @corival, no to prawie minuta dzwonienia dla wszystkich :) @Pi_, na tym filmiku nieco widać elementy systemu napędowego, o których wcześniej wspominałem. Oczywiście u nas wyglądały nieco inaczej. Powiedziałbym, że były mniej zaawansowane technicznie. Jeśli można tak powiedzieć o średniowiecznej technologii :))).
  8. Ech, ja to taki z doskoku... i bez jakichś większych bóli egzystencjalnych, więc trudno mi się wypowiadać... chyba tylko tyle, że lubię :))). A to chyba dobrze :)))) Dzięki i pozdrawiam.
  9. dobrze :)))))))))))))))))))))))))))))))))) Dzięki :)
  10. dziś odrzucam puste słowa formy łatwe i wygodne pogubione w metaforach będę pisał tylko dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze... *błąd w tytule celowy
  11. Jak życie. Dzięki i pozdrawiam :)
  12. Są teksy, których boję się komentować. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam serdecznie.
  13. To historia z zamierzchłych czasów. Wszyscy świadkowie już pomarli - nie ma kogo dopytać. Powiem szczerze, że widziałem ten dzwon na własne oczy, bo jako dzieciaki właziliśmy wszędzie (to były zupełnie inne czasy), pod sam szczyt kościelnej dzwonnicy też :))). I wydaje mi się, że nazwał bym tę część po prostu dźwignią. W każdym razie była to część mechanizmu napędowego dzwonu, do której była przywiązana lina, jeżeli dobrze pamiętam. Ale jak to ktoś, kiedyś powiedział: jest prawda życia i prawda wiersza. Mówiąc szczerze, w tej drugiej wolałbym uniknąć tak technicznych szczegółów. Z drugiej strony, zaczynam dostrzegać ogromny potencjał jaki kryje się w dzwonach: głowy, usta, wargi, gardła :)))))). Ech, poruszają wyobraźnię ;) Dzięki za dociekliwość i wszystkie uwagi :)
  14. Fakt, miał pecha. Jak widać wypadki przy pracy zdarzają się wszędzie. Cieszę się z podobania :). Również pozdrawiam :) @jaguar, @Pi_, @Marek.zak1 Trochę przeedytowałem. Mam nadzieję, że wyszło temu na lepsze ;). Wielkie dzięki za uwagi. Pozdrawiam.
  15. Dzięki. Również pozdrawiam. Może jeszcze coś przy nim pomajstruję, bo też mi jeszcze to i ówdzie nie gra. Cieszę się z podobania. Pozdrawiam. A wiesz, że wiersz ma korzenie w rzeczywistości? Dzwonnika zabiła część do której była przywiązana lina. Niestety, nie ma jej na zamieszczonej przez Ciebie ilustracji... ani na żadnej innej, które widziałem. Dla dobra wiersza chciałem napisać, że Jana zabiło urwane serce, ale nijak nie udało mi się go do tekstu wcisnąć. Zastąpiła je więc ciężka część, która nawet bardziej pasuje do autentycznego zdarzenia. Pozdrawiam :)
  16. Ach, bo to do Jaguarro było :). On zrozumie, wierzę :). A propos, "czytaliście już" "Tytuł bez wiersza"? Zapomniałem autora, a Google zawodzi :(
  17. Nie mogę się "mylić", ponieważ piszę o własnym odbiorze tu i teraz. Nie chcę też rozbierać tego tekstu na drobne, ale, moim zdaniem, przede wszystkim, nastąpiło w nim takie nagromadzenie wątków, że możnaby zrobić z tego co najmniej trzy, zupełnie porządne, odrębne opowieści. Myślę, że każdy ma tutaj prawo do własnego zdania i omylność czy nieomylność komentujących nie ma tu najmniejszego znaczenia. Zapewniam Cię, że jeśli nie byłoby nic w tym tekście, co chociaż trochę by mnie nie zaciekawiło/poruszyło, to nie zostawiłbym pod nim żadnego śladu. Zadziwia mnie Twoja pewność co do ponadczasowości takiego lub jakiegokolwiek innego pisania. Osobiście zastanawiam się czasami czy moja radosna twórczość przetrwa mnie czy chociażby ten portal. Prosta analiza dowodzi, że za większością tzw wiekopomnych dzieł stoją najczęściej ogromne pieniądze, a nas, niestety, na przetrwanie po prostu nie stać. Siedzimy w głębokiej niszy i często jedyną nagrodą jest radość, jaką, jeśli potrafimy, czerpiemy z naszych zmagań ze słowem. Niemniej Wszystkim życzę jak najlepiej. Powodzenia :)
  18. Tytuł widzę... nawet dwukrotnie, a wiersz... średnio.
  19. Na dzwonnicy wisiał dzwon. Dzwon jak dzwon, serce miał i z sercem bił. Bim bam bom, bim bam bom. Radość, smutek - ten sam ton. Lecz nie sam, bo ile sił w grabach miał, ciągnął linę krzywy Jan. Bim bam bom, bim bam bom. Radość, trwoga - ten sam ton. Aż pewnego wreszcie dnia, kiedy Jan znów w rezonans wprawiał go - bim bam bam, bam bam bom - nagle dzwon odmienił ton. Na Janowy, łysy łeb, zwalił się oderwany z liną pręt. Umilkł dzwon, ucichł ton, nikt nie wprawia w ruch już go, bo kościelny trupem padł. Tak na śmierć zabił Jana pusty dzwon. Cicho w krąg, smutno w krąg... Naprawiano szybko dzwon. Nad kościelnym gorzki płacz, trumny mrok, już na cmentarz wiozą go. Bim bam bom, bim bam bom. Radość, smutek - ten sam ton.
  20. Napisane pięknie, równo, a najlepiej wyszło... o tym, jakie z kupą miał poeta przewrotowe wręcz kłopoty. ;) :)))
  21. Po poprzednim komentarzu miałem napisać, że to wcale nie musi być konflikt, ale się powstrzymałem. Dzięki za wyręczenie. Pozdrawiam. Dziękuję Waldku. Również pozdrawiam.
  22. - Proszę stąd wyjść! - Panie doktorze, ten człowiek umiera... - Dlatego proszę opuścić pokój. - Ach, pan nie wierzy... - Ksiądz nie rozumie? Proszę stąd wyjść!
  23. No to dawaj. Jest Twoje. Na pewno wyeksploatujesz to lepiej ode mnie ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...