Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Natuskaa

Mecenasi
  • Postów

    2 295
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Natuskaa

  1. Cała prawda o chomiku, ale się pouśmiechałam. Przypomniałeś mi jak ten nocny przeszkadzacz dawał się we znaki. Oceniam to jako wiersz. Muzyki i śpiewu się nie tykam. Pozdrawiam :)
  2. Jedne napierają delikatnie, drugie biorą szturmem, zaganiają w narożnik... albo jak te kwiaty wabią... znużonego wędrowca. Pozdrawiam :) Ale widzisz, nawet te proste narzędzia, to poniekąd zdobycze technologii. Miało być lepiej, jak sobie życie ułatwimy, ale wciąż jest coś nie tak... wciąż mamy do czegoś równać... Pozdrawiam :)
  3. To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia. - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić. Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież! To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak. Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach. - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz? Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami? Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  4. W wierszu interesujące jest skupienie na wszystkim wokół, a zapominanie o mieszkańcu, jako "głównym" fundamencie domu. Pozdrawiam :)
  5. Te druty kolczaste przypominają mi znajomy obrazek w okolicy. Miejsce w którym powaga jest wymagana jakimś niepisanym prawem, miejsce na którym działo się to, co łamie ludzi i zostawia po nich zgliszcza... nawet jeśli przeżyją. Miejsce zadumy. Jako dziecko (szkoła podstawowa) chodziliśmy tam grabić liście na jesieni i faktycznie każdy śmiech, taki nawet dziecięcy był nie na miejscu... tam świat stoi w miejscu, poważny i smutny. Piękny wiersz. Pozdrawiam :)
  6. Stateczność, powtarzalność... rozsądne wybory... Powyższy cytat najbardziej mnie zatrzymał. Pozdrawiam :)
  7. A więc spacerujesz, z biletem w kieszeni. Wielu tak spaceruje. Mamy ogromny park, ziemia to ogromny park. Jest tu dużo spacerowiczów, obojętnych w tym swoim "zobaczymy". Milczenie jakże wymowne, bardzo mi tu pasuje... warto wszystko dokładnie przemyśleć. Podoba mi się wiersz. Pozdrawiam :)
  8. Ciekawe, ciekawe... taki mały bocian, ale... od czego mamy wyobraźnię ? Pozdrawiam :)
  9. Ciekawe rozważania na temat światła i mroku. Pozdrawiam :)
  10. Takiej w drewnianej beczce, to chyba nikt u moich dziadków nie robił. Znam jedynie słoikowaną, "własnej roboty", zaś ogórki z kamiennych dzbanów. Zima mrozem sypnęła rzeczywiście. Kiedy patrzę na sytuację po tych trzech miesiącach od publikacji, stwierdzam że miałam "nosa" z tym wierszem :)) Pozdrawiam
  11. Jak uśmiercić śmierć?... zabrać jej atrybuty. Jak miałaby przyjść po siebie bez tychże? Ciekawe, do pofilozofowania. Pozdrawiam :)
  12. To prawda. I nie sposób ich nie zauważyć, dostojnych i pięknych. Pozdrawiam :) Obserwuję je jadąc do pracy. Mam taką "ścieżkę" przelotową, gdzie jest dużo właśnie kruków, gołębi i mew. Kiedy zatrzymuje mnie czerwone światło, oglądam jak sobie radzą żyjąc wspólnie. Filozoficzne pytanie - tak, miałam w głowie jeden zwrot, pod który jest napisany wiersz :) Pozdrawiam.
  13. Może jesteś jak ten kruk, wytrwały i obecny. Na wysokiej gałęzi, jeszcze wyższego drzewa. Lubiący się wałęsać, grzebać w korzeniach parku, szukać tłustych robaków… tu lub centymetr dalej. Wariacje z powtórzeniem, to domena gołębi, i mew głupio żebrzących, po okruchy ze stołu. Dwa z prawej, jeden z lewej - co dzień się rozsiadają zawłaszczając bilbordy, rozpychając się, krzycząc. Ty nie działasz pochopnie, masz użyteczne wizje: na niedobór orzechów, flesz ze śnieżnej pokrywy, odzimowy niedosyt, samochody na drodze… zmieniając perspektywę, projektujesz korzyści, a z nimi już szósty plan B. Czy to nadal wytrwałość?
  14. Jeden z tych wierszy, do których zajrzeć, to jak otworzyć drzwi magicznej krainy, w której jest łagodnie i troskliwie (opieka traw, objęcia mniszków). Jak dla mnie te śliczne wersy są o poszanowaniu czyjegoś prawa do wolności, pomimo tego, że to nie zawsze jest nam na rękę. Pozdrawiam :)
  15. Entropia... ciekawe, że akurat to słowo...hmm Pojemne jest jego znaczenie. W tym przypadku może być wręcz katastroficzne. Czy to "będzie" piękna katastrofa? To zależy, po której stronie się usadowi. Pozdrawiam :)
  16. W sumie to każdy dzień, każde jego zakończenie jest końcem świata. Każdego ranka można zacząć od nowa, ranki są jak wielkie resety... tyle mamy szans na zrozumienie swoich osobistych potrzeb, tyle że świat lubi nas rozpraszać, taki urwis z niego. Pozdrawiam :)
  17. Ano, będzie trzeba popić ziołową herbatką. Pozdrawiam :) Etyka, to dobre słowo nawet początkowo tam było razem ze słowem emisja i... a może pytasz o tytuł? O, to bardzo proste, bardzo na czasie. Siak czy nie siak, po co miałbyś/łabyś mnie rozgoryczać? Pozdrawiam :) Nie lubię pisać takich wierszy, ale czasami trudno jest przejść obojętnie obok jakiegoś zjawiska/zdarzenia. Pozdrawiam :) Mój "mały" sprzeciw... do tego jest zepchnięta jednostka, do "małych" sprzeciwów, czasem przekleństw. Ale to tylko słowa, to ciągle tylko słowa. To prawda, tych słów na E było tam więcej, ale wybrałam te najważniejsze. W dobie szybkich wejrzeń, szybkich skreśleń, szybkich a nawet pobieżnych wnikań w... słowa, uznałam że tyle wystaczy... dla niektórych to i tak za dużo. Bardzo intuicyjnie odczytujesz. Dobrze, że się tym dzielisz z autorami. Pozdrawiam :)
  18. zaaferowany zainfekowany do szpiku rozłożył się kobierzec potworności oglądam spis treści jego twarze znane rozpieszczone pomarszczone ikony autorytety światowa śmietanka kefir zero procent kwaśne mleko przykładam ucho i oko jest pisk skrzywienie zmarnowanie starannie ułożone w równą kostkę poniedziałek środa i niedziela maska starego pudrowanego dziada i inni ludzie od wielkiego biznesu mam mdłości niestrawności niechęć na literkę E elita ekonomia eros erozja ENTER
  19. Ostatnio opadają w świecie bardzo różne kotary, ale czy to co odsłaniają zawsze jest prawdą? Pozdrawiam :)
  20. Sęki pod powiekami... interesujące. Wierszyk niczego sobie :) Pozdrawiam
  21. Może być, może... :)) taka symbioza jest najlepszą z możliwych. Pozdrawiam Dialog to nie taka prosta sprawa. Zauważyłam, że są takie rozmowy które muszą przejść przez falę monologów, jakby się coś musiało opróżnić, żeby dopiero wejść w dialog, bo dialog to konkrety... Pozdrawiam :) Miło że przypadło do gustu. Pozdrawiam :) Nie da się ukryć że monologi lubią się stroić, ludzie się na nie nabierają. Można odkrywać codziennie nie tylko drugiego człowieka, ale i siebie samego :) Pozdrawiam
  22. wynik jest prosty bo przecież nie było bo jakoś zawieruszyło się wypełnienie została wysuszona łupinka dialogu nazwano ją zwyczajnie monologiem żeby mądrzej wyglądała pomalowano każdy wzór innym jaskrawym kolorem błyszczy jakby miała występy publiczne po to żeby się o nią jawnie targowano by ktoś wypatrzył cielaka w pokrowcu może własnego może tego jedynego który w tysiącu powtarzalnych momentów codziennie mógłby go czymś zaskakiwać wszak światło każdego ranka inaczej pada a te krople wyznaczają całkiem nowe koryta dla niestrudzonej potrzeby słowa dla transportu myśli w składne dialogi
  23. Może z trochę innej perspektywy spojrzałam... wciąż te przypominajki, pięć lat temu, trzy i... cyk - obrazek, udostępnij. Czasami to może stanowić wyzwanie dla wzrokowców, ale żeby od razu antydepresanty? Pozdrawiam :)
  24. To trochę jak życie po życiu. Dobry wiersz. Pozdrawiam :)
  25. Ale to nic złego, to nawet dobrze. "Figiel" mnie pogonił do poszukiwania historii wyrażenia. I teraz ta fatamorgana podoba mi się bardziej, bo widzę ją przez kilka wdzianek :)) Miłego wieczoru Chcesz rozkładać wiersz po słowie? Teraz będzie literka "w" czy od razu przechodzisz do "schronu"? Ech... Miłego wieczoru :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...