-
Postów
2 412 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Natuskaa
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 90
-
No i co ja mam na to napisać? "Drugie serce" to nie organ lenistwa, ja tak nie uważam. Według mnie to jest pomocnik, którego często nie dopuszczamy do głosu i traktujemy jak wyrobnika, a szkoda. Sztuczna inteligencja jeszcze musi się pouczyć... uff... na szczęście... Widzę, że lubisz się z nią kontaktować. Uważaj, żebyś nie wyszedł z przestrzeni serca/tego właściwego. Sam rozum to za mało żeby pisać i interpretować. Pozdrawiam :)
-
Depr/obse-esja
Natuskaa odpowiedział(a) na Charismafilos utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
-esja wygląda w tym wierszu jak osobny twór, miś do przytulania, iluzja... która nie musi być. Z treści wnioskuję, że jednak jest jakaś nadzieja na pozbycie się -esji... choć klimat niby mroczny. Może przez fakt nadania -esji formy oddzielnej/przyklejki. Pozdrawiam :) -
Ow "leń", choć ja bym tak nie nazwała "drugiego serca" ma jakby drugi numerek w drodze do umysłu, dlatego tak sobie pozwala czasami, jeśli pozostaje nie zauważany. Pozdrawiam :) To jest komentarz, który potrzebowałam przeczytać. Dziękuję. Przez pół dnia mogłam go analizować, bo akurat w pracy nikt mi nie przeszkadzał w tym. Pustka... może... bo z tą motywacją to właśnie tak dziwnie jest, że wewnętrzna... stoi jakby na samym końcu. Pozdrawiam :) Rozum potrzebuje argumentów. Pozdrawiam :) Przy przeszczepie na pewno potrzebna jest wola życia i dbanie o siebie i szacunek do ciała. Znalazłaś niesamowite miejsce dla "drugiego serca", piękne i bardzo wymagające. Pozdrawiam :)
-
No ba... kiecka jest nie jest "unisex" ale tak mi tu pasowała :) Pozdrawiam
-
Ostrzegam - Głupawka
Natuskaa odpowiedział(a) na iwonaroma utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Może i niedorzeczny, ale fajnie czytając go można sobie wyobrazić człowieka znajdującego się w głupawce. Klej dobry, klej nie dobry... klej... oj ten klej... teraz mi przyszło inne skojarzenie.... kiedyś na festiwalu widziałam ludzi którzy za blisko zbliżali nosy do kleju :) Pozdrawiam -
a to drugie serce wciąż chce motywacji bez niej się leniwi a zachodząc tłuszczem wypatruje deszczu niewygodnych butów żeby sobie leżeć plackiem na kanapie gotowe się najeść i jeszcze czymś popić ma tysiąc powodów na to by odpocząć lecz podaj mu jeden żeby się poruszyć skurcz mu podaj albo przerośniętą talię podaj krótki oddech lub bóle w kolanie i różową kieckę w którą się nie zmieści potem patrz jak szybko zacznie kombinować żeby się wydostać ze ślepej uliczki a tutaj niestety bez zgody rozumu ni kroku jednego nie da rady zrobić
-
Jakieś wybitne umiejętności trzeba posiadać, żeby pić fusy w każdym łyku. Może za dużo mieszasz... może w tym wrzątku? I jakieś ucho do tego kubka by się przydało. Pozdrawiam :)
-
Maj - konwalie, bez, murarki ogrodowe i wszystko tylko na trochę, ale przyszło... nagle :) Pozdrawiam
-
A bo ja wiem czy wszystko już opisano. Jak to być może skoro krajobraz drogi się zmienia, dajmy na to teraz mamy dołożoną sztuczną inteligencję... żeby było trudniej, a może łatwiej... zależy jak umysł do tego podejdzie. Pozdrawiam :)
-
Jak dla mnie to jest sedno... dzieci poszerzają świat "mądrego" rodzica. Przynoszą nie tylko własne zapatrywania, ale i te z grona osób, w którym się poruszają: koleżeństwa, rodziny koleżeństwa, nauczycieli... to jest niezwykle rozbudowana sieć. Pozdrawiam :)
-
Zostałam zasadzona w tej miejscowości, kiedy nikt nie patrzał. Tak, to był warunek udanego kiełkowania. W fundamentach mam poczucie bezpieczeństwa, a ty… ciągłe niepokoje wywracane go góry nogami, a potem z powrotem na nogi. Toż to istne szaleństwo. No ale... przejdźmy się trochę, mimo wszystko jest w tobie jakiś upiorny spokój, który mi się w to bezpieczeństwo wpisuje, wersalikami co prawda, ale jednak. Jesteś trochę jak odwrócone zwierciadło, no wiesz łyżka. Zauważyłeś, że tam obraz odbity jest zawsze odwrócony i można się nim karmić, a czy pokarm nią podany truje, czy jest obojętny? Ha ha ha, nie masz racji, że się śmiejesz, … ha ha ha, ale podążam za tobą, bo śmiech jest zaraźliwy… wystarczy? Porozmawiajmy o tym kościele. Spójrz jaki on jest stary, a jaką ma wysoką wieżę zwieńczoną dzwonnicą. Pomyśl, że kilka razy dziennie kościelny wdrapuje się na górę i uwiesza na sznurku, żeby wprawić w ruch serce i tak pobudzić dzwon do działania. Jaka to piękna anatomia. Dzwon ma tylko serce i usta, a niezłomny jest w swoim głoszeniu „pory”, to siłacz odlany z twardych stopów, święcony i schowany na samej górze. No oczywiście oburzaj się, że nie można inaczej, bo w piwnicy nie ma jak go rozkołysać, no może i nie ma… oj przecież, że dźwięk się lepiej niesie… no przecież … Na ołtarzu od zawsze jest, jako główny, obraz Świętej Barbary. Ona tam stróżuje, a stoi na pierwszym planie. To stare dzieje, bo sportretowano ją jeszcze, zanim własny ojciec nie zamordował jej za wiarę w coś innego niż chciał, żeby wierzyła... Zakonnice opowiadały, że trzymał ją w tamtej wieży, tuż za jej plecami, i torturował, żeby wyrzekła się chrześcijaństwa…smutna to historia. Ktoś ową Barbarę powiązał głównie z górnikami, chociaż są tam jeszcze i marynarze, rybacy, żołnierze, więźniowie, bo to patronka dobrej śmierci i trudnej pracy. Czy zawsze musi być taka zależność? Tak myślisz??? Spójrzmy dalej. Nad jej głową jest rzeźba, odlew czy jak to nazwać, na którym ptak, no w domyśle pani ptakowa, otwiera sobie wnętrzności, żeby nakarmić młode własną krwią… podobno to pelikan. Jestem tym przygnębiona, bo z wszech miar to jest jakiś niefartowny zabieg. Co takiemu młodemu po krwi, skoro i tak nie lata, a rodzic się wykrwawi… umrą wszyscy. I co komu będzie po takim poświęceniu. Jak myślisz? Dlaczego nic nie mówisz? Czekasz? Na co? A… została jeszcze prawa strona. Nie wydaje ci się dziwne, że lewej nigdy nie było. Mnie to zastanawiało od zawsze… nie ma lewej strony, jakbym się tej lewej strony miała domyślić… hmm. Więc dobrze. No i co my tu mamy… po prawicy? Kobietę, która ma trudne rany na policzku, one ciągną się jej w stronę szyi i dalej. Wiesz, co się mówi o tym obrazku? Że te kreski, to ma po napadzie i jeszcze, że kiedy te kreski dojdą do serca to będzie wojna. Serio. Nawet nie wiesz, jak często, jako dziecko podchodziłam do niej bliżej, żeby zobaczyć, czy one nadal są w tym samym miejscu, czy już się gdzieś przesunęły. Dlaczego tak na mnie patrzysz? Nie wiem jaka wojna, ani z kim, nie wiem czy to wojna wewnątrz, czy na zewnątrz… No co? Nauwieszali tego wszystkiego na każdej ścianie. A weź idź do innego kościoła, zobaczysz inne… „obrazy”. I inne będą mieli historie ci, którzy tam przychodzili. I przestań już pytać, dlaczego taka jestem...
-
2
-
sukienka
Natuskaa odpowiedział(a) na Klaudia Gasztold utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo ładne zestawienie. Tylko z tym widzeniem wszystkiego jest trochę naiwnie. Czy to jest w ogóle możliwe, żeby zobaczyć wszystko? Pozdrawiam :) -
Wolna myśl.
Natuskaa odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Różnych ludzi w życiu spotkałam. Niektórych komuś udało się zgasić i tańczą, jak im zagra i wierzą w to nawet, że to jedyna słuszna postawa. Pozdrawiam :) -
Może koniec świata to nie jest natychmiastowe odcięcie, tylko długotrwały proces... Pozdrawiam :)
-
Dobre wejście w dzień :) Pozdrawiam
-
:) taniec piękna rzecz.... Pozdrawiam
-
Klimat jaki lubię :) Cały wierszyk cudny. Pozdrawiam
-
pokój numer cztery
Natuskaa odpowiedział(a) na Maria Kosaciec utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
imię, imię... zastanawiające... szept jest tu, jak pytanie w odpowiedzi na pytanie. ... przeliteruj moje imię chcę je znać jego zgłoski i akcenty przemilcz co ma milczeć po ostatniej z liter można mnie przygarnąć ... Bardzo przemyślany wiersz. Na pewno ze mną zostanie. Pozdrawiam :) -
koszmar niemowlaka
Natuskaa odpowiedział(a) na Natuskaa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
W porządku :) -
koszmar niemowlaka
Natuskaa odpowiedział(a) na Natuskaa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
21:17, 22:15, 22:17... ej no, przecież to nie chodzi o godzinę. Serio tamtego komentarza nie wyświetlało u mnie w momencie, kiedy odpowiadałam na Twój pierwszy u mnie komentarz pod tym wierszem. Nie wiem co to był za błąd. Miłego wieczoru :) -
koszmar niemowlaka
Natuskaa odpowiedział(a) na Natuskaa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Interesująca sprawa z tym komentarzem. Pojawiało mi się powiadomienie, że jest ale go nie było fizycznie, dopiero później, koło północy się ukazał... pomyślałam sobie "ciekawe" i jeszcze sobie coś pomyślałam... zresztą... widocznie mam potraktować Twój komentarz w sposób szczególny :) Niemowlak to faza naszego rozwoju, która bardzo mnie ciekawi, bo jest w niej to, z czego później niewiele się pamięta, te wszystkie programy tam zakodowane... lęki rozłąkowe. Dlatego taki wiersz... dlatego, że być może podświadomie szukam właśnie tam niektórych odpowiedzi na nie zadane pytania. W fazie nabierania kształtów, zwiększonych potrzeb i pierwszych interakcji ze światem dzieje się tak dużo. Tam właśnie jest wielka rola rodzica i być może... "kwiatków doniczkowych". Czytanie emocjami to jakby, jak dla mnie najodpowiedniejsze czytanie... właściwe. Po to jest poezja. Pozdrawiam i życzę miłego dnia :) -
Dużo tu jest i w sumie dużo też zostało napisane. Od siebie dodam, że jestem wzrokowcem i ten motyw z człowiekiem o twarzy lustra budzi we mnie jakiś niepokój. No bo jak to... druga ja? I pomyślałam sobie, że bliźniaki to chyba by tutaj nie miały takiego "niepokoju", bo są przyzwyczajone. Pozdrawiam :)
-
koszmar niemowlaka
Natuskaa odpowiedział(a) na Natuskaa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Sylwester_Lasota @Berenika97 To w sumie żaden konkurs piękności, to wiersz. Jeden z tych, które wydają mi się zbyt proste i przyznam szczerze, że najczęściej nie pozwalam im wychodzić poza kartki papieru... ale ten jakoś tak mrugał, że chce zaistnieć publicznie... Kto pamięta? Dobre pytanie... świat jest gęstszy, niż nam się wydaje... a bywa, że opychamy się tylko zupą. Pozdrawiam :) -
[zasypiam z dniem]
Natuskaa odpowiedział(a) na Czarek Płatak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jest nas dużo i każdy chce gdzieś mieszkać. Trudno się dziwić. Trudno też w takim ściśniętym budownictwie szukać łąki... mniszki rosną wszędzie, ale po czosnek niedźwiedzi trzeba się udać do lasu... póki jest sezon. Pozdrawiam :) -
w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 90