Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Natuskaa

Mecenasi
  • Postów

    2 329
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Natuskaa

  1. Ja się nie pytam, kto go tu położył. Nie unoszę pięści na zapach. Nie wykrawam części spornych, tylko zwyczajnie się zastanawiam - co mnie tutaj przyniosło? Nie wiem. Jaki moment z tarczy zegara? Jaki impuls z karty pamięci uruchamia w człowieku migrowania? Siedzę, bo po co stać gdy krzesło… łokcie opieram teraz na stole. Siłą woli chciałabym przesunąć ten obraz w obraz przyjemniejszy. Wymyślam mu jakieś przybranie, w tle ustawiam muzykę pierwszą. Na dwa się tym tańczy, na trzy gasną wszystkie smutne światła. Teraz jestem w ogrodzie kwiatów. Jestem? A może mnie nie ma...
  2. Ten kawałek wiersza jak dla mnie jest najbardziej interesujący. Stan ulgi został czymś przykryty? Być może, a być nie musi. Można jeszcze wciąż wykopywać "tą trumnę". Tu jakby jest coś, jak wybór. W stanie "po utracie" "przyjaciele" często robią człowiekowi swoisty test. Czasami dobrze jest taki test dostać do rozwiązania. Pozdrawiam:)
  3. Każda pełnia mi tak robi. Tylko zmienia się jej nazwa. Pozdrawiam :)
  4. Niektórzy lubią podróżować, pobędą tam wrócą tu i mówią, że wszędzie dobrze, ale w domu jest najlepiej :) Pozdrawiam
  5. Cieszy mnie, że znalazłeś dla siebie jakiś kawałek :) Pozdrawiam Miło mi czytać ta przyjemny komentarz :) Pozdrawiam A dokąd się spieszyć? :) Metafory tym razem były na tyle uprzejme, że się poukładaly w interesującą konstrukcję. Pozdrawiam
  6. tam jeszcze coś pracuje jeszcze się jakiś żar odsłania kiedy mu dmuchnąć w oblicze jeszcze się słowa szeptem toczą jak majaki wiatru brzmiąc chcą się duchem pochwalić jakiegoś zapomnianego istnienia jeszcze się świat musi zastanowić zanim postawi tam kropkę w jednej linii wieńczącej proces bo może to nie jest pora ogłaszania zmian
  7. @iwonaromatani papier to i zapach ma specyficzny i jakość. Czasami miałam okazję ciąć papier, który w rękach się darł, a pod dociskiem gilotyny pierwsze kartki szły na straty. Te ekologiczne pod wpływem światła żółkną pozostawione na słońcu w jeden weekend . Taki po sobie świat zostawimy. Może książki z kiedyś nie były idealne, bo i strony miały zdublowane i brak stron, ale były trwałe. Miłej niedzieli :)
  8. Przeczytałam i pomyślałam o książkach, poupychanych po antykwariatach, książkach które nie biorą udziału w plebiscytach na książki roku, często uśmierconych z premedytacją, starych, zapomnianych... takich które nie zmieściły się w jakieś kanony epok. Pozdrawiam :)
  9. Cała prawda o chomiku, ale się pouśmiechałam. Przypomniałeś mi jak ten nocny przeszkadzacz dawał się we znaki. Oceniam to jako wiersz. Muzyki i śpiewu się nie tykam. Pozdrawiam :)
  10. Jedne napierają delikatnie, drugie biorą szturmem, zaganiają w narożnik... albo jak te kwiaty wabią... znużonego wędrowca. Pozdrawiam :) Ale widzisz, nawet te proste narzędzia, to poniekąd zdobycze technologii. Miało być lepiej, jak sobie życie ułatwimy, ale wciąż jest coś nie tak... wciąż mamy do czegoś równać... Pozdrawiam :)
  11. To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia. - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić. Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież! To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak. Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach. - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz? Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami? Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  12. W wierszu interesujące jest skupienie na wszystkim wokół, a zapominanie o mieszkańcu, jako "głównym" fundamencie domu. Pozdrawiam :)
  13. Te druty kolczaste przypominają mi znajomy obrazek w okolicy. Miejsce w którym powaga jest wymagana jakimś niepisanym prawem, miejsce na którym działo się to, co łamie ludzi i zostawia po nich zgliszcza... nawet jeśli przeżyją. Miejsce zadumy. Jako dziecko (szkoła podstawowa) chodziliśmy tam grabić liście na jesieni i faktycznie każdy śmiech, taki nawet dziecięcy był nie na miejscu... tam świat stoi w miejscu, poważny i smutny. Piękny wiersz. Pozdrawiam :)
  14. Stateczność, powtarzalność... rozsądne wybory... Powyższy cytat najbardziej mnie zatrzymał. Pozdrawiam :)
  15. A więc spacerujesz, z biletem w kieszeni. Wielu tak spaceruje. Mamy ogromny park, ziemia to ogromny park. Jest tu dużo spacerowiczów, obojętnych w tym swoim "zobaczymy". Milczenie jakże wymowne, bardzo mi tu pasuje... warto wszystko dokładnie przemyśleć. Podoba mi się wiersz. Pozdrawiam :)
  16. Ciekawe, ciekawe... taki mały bocian, ale... od czego mamy wyobraźnię ? Pozdrawiam :)
  17. Ciekawe rozważania na temat światła i mroku. Pozdrawiam :)
  18. Takiej w drewnianej beczce, to chyba nikt u moich dziadków nie robił. Znam jedynie słoikowaną, "własnej roboty", zaś ogórki z kamiennych dzbanów. Zima mrozem sypnęła rzeczywiście. Kiedy patrzę na sytuację po tych trzech miesiącach od publikacji, stwierdzam że miałam "nosa" z tym wierszem :)) Pozdrawiam
  19. To prawda. I nie sposób ich nie zauważyć, dostojnych i pięknych. Pozdrawiam :) Obserwuję je jadąc do pracy. Mam taką "ścieżkę" przelotową, gdzie jest dużo właśnie kruków, gołębi i mew. Kiedy zatrzymuje mnie czerwone światło, oglądam jak sobie radzą żyjąc wspólnie. Filozoficzne pytanie - tak, miałam w głowie jeden zwrot, pod który jest napisany wiersz :) Pozdrawiam.
  20. Może jesteś jak ten kruk, wytrwały i obecny. Na wysokiej gałęzi, jeszcze wyższego drzewa. Lubiący się wałęsać, grzebać w korzeniach parku, szukać tłustych robaków… tu lub centymetr dalej. Wariacje z powtórzeniem, to domena gołębi, i mew głupio żebrzących, po okruchy ze stołu. Dwa z prawej, jeden z lewej - co dzień się rozsiadają zawłaszczając bilbordy, rozpychając się, krzycząc. Ty nie działasz pochopnie, masz użyteczne wizje: na niedobór orzechów, flesz ze śnieżnej pokrywy, odzimowy niedosyt, samochody na drodze… zmieniając perspektywę, projektujesz korzyści, a z nimi już szósty plan B. Czy to nadal wytrwałość?
  21. Jeden z tych wierszy, do których zajrzeć, to jak otworzyć drzwi magicznej krainy, w której jest łagodnie i troskliwie (opieka traw, objęcia mniszków). Jak dla mnie te śliczne wersy są o poszanowaniu czyjegoś prawa do wolności, pomimo tego, że to nie zawsze jest nam na rękę. Pozdrawiam :)
  22. Entropia... ciekawe, że akurat to słowo...hmm Pojemne jest jego znaczenie. W tym przypadku może być wręcz katastroficzne. Czy to "będzie" piękna katastrofa? To zależy, po której stronie się usadowi. Pozdrawiam :)
  23. W sumie to każdy dzień, każde jego zakończenie jest końcem świata. Każdego ranka można zacząć od nowa, ranki są jak wielkie resety... tyle mamy szans na zrozumienie swoich osobistych potrzeb, tyle że świat lubi nas rozpraszać, taki urwis z niego. Pozdrawiam :)
  24. Ano, będzie trzeba popić ziołową herbatką. Pozdrawiam :) Etyka, to dobre słowo nawet początkowo tam było razem ze słowem emisja i... a może pytasz o tytuł? O, to bardzo proste, bardzo na czasie. Siak czy nie siak, po co miałbyś/łabyś mnie rozgoryczać? Pozdrawiam :) Nie lubię pisać takich wierszy, ale czasami trudno jest przejść obojętnie obok jakiegoś zjawiska/zdarzenia. Pozdrawiam :) Mój "mały" sprzeciw... do tego jest zepchnięta jednostka, do "małych" sprzeciwów, czasem przekleństw. Ale to tylko słowa, to ciągle tylko słowa. To prawda, tych słów na E było tam więcej, ale wybrałam te najważniejsze. W dobie szybkich wejrzeń, szybkich skreśleń, szybkich a nawet pobieżnych wnikań w... słowa, uznałam że tyle wystaczy... dla niektórych to i tak za dużo. Bardzo intuicyjnie odczytujesz. Dobrze, że się tym dzielisz z autorami. Pozdrawiam :)
  25. zaaferowany zainfekowany do szpiku rozłożył się kobierzec potworności oglądam spis treści jego twarze znane rozpieszczone pomarszczone ikony autorytety światowa śmietanka kefir zero procent kwaśne mleko przykładam ucho i oko jest pisk skrzywienie zmarnowanie starannie ułożone w równą kostkę poniedziałek środa i niedziela maska starego pudrowanego dziada i inni ludzie od wielkiego biznesu mam mdłości niestrawności niechęć na literkę E elita ekonomia eros erozja ENTER
×
×
  • Dodaj nową pozycję...