Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    11 885
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. Szanowna Pani w opisie zawarła pani patologie dnia codziennego: urzędy, gdzie pracują pociotki pociotków, przychodnie - kolejna bezkarna kasta itd... czyli pozostałości po rządach ponad 25 postkomuny. Kraju rozprzedanego gdzie jedynie drogi są budowane dla tubylców ( a tak się miejscowym wydaje i tak ma być) Rozgrabienie przez postkomunę można tylko przyrównać do Polski porozbiorowej - ba i to chyba za dużo. Franciszek Józef dbał o rozwój Galicji budując przemysł i koleje a tu było wręcz przeciwnie (tysiące dróg kolejowych zlikwidowanych - tory rozkradzione a ziemia sprzedana, podobnie przemysł np stocznie). Czy Pani wie że, w Warszawie elektrownią władają Niemcy - jak się coś nie spodoba w każdej chwili zalegną ciemności, przekaźniki telewizyjne telewizji polskiej w rękach zagranicznych spółek - w momencie sytuacji kryzysowej ( a taka była w grudniu ub. roku) - prawie we wszystkich awaria. Sądownictwo - tragedia (tu przepraszam kilku uczciwych sędziów, z którymi też los mnie zetknął) itd. Żydzi do ziemi obiecanej szli lat 40, Przed nami droga dłuższa choć w tym tunelu jest światełko. W tej sytuacji o jakichkolwiek podejrzanych "uchodźcach" z krucjatą islamizmu nie ma mowy. Pozdrawiam.
  2. Dzięki, że z przyjemnością - skoro myślisz to jesteś :)) Pozdrawiam
  3. Waldku - pisząc nie myślałem o ateistach, ale Twoje spostrzeżenie - coś w tym jest Pozdrawiam
  4. serdeczne dzięki za tą nastrojowość :)) pozdrawiam
  5. My akurat tych środków nie mamy, Jak odbudujemy nasze państwo to i owszem można pomyśleć. Ale do tego czasu mam nadzieję, że do wszystkich dotrze że obecnie przerabiamy odwróconą krucjatę Pozdrawiam
  6. (niecierpliwi niech nie czytają a cierpliwi jak dobrną do końca niech pomyślą) Myśli nad ranem przychodzą różne. Ostatni wieczór utkwi głęboko, chcąc bólem głowy i zgagą uwieść bełtając w głowie – wskrzesza niepokój. W tej sytuacji żadna rozmowa lub dywagacje na temat ego są jak na polu łaciata krowa choć patrzy w niebo – nie wie dlaczego. Kiedy Riposton wykona swoje, a sok z ogórków ukoi brzuszek, przy dobrej kawie usiądź w spokoju, zniszcz butne myśli, oddaj się skrusze. A któż ci kazał klepać litanie, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdania czytane miast tego pomyśl żeś Dziecko Boże. Nawet jeżeli odrzucisz wiarę, nauce ścisłej dając priorytet, wspomnij o kwarku energii małej, kiedy wibruje - ma swoje życie. A gdy ustanie po prostu znika. Próżno go szukać w czasoprzestrzeni, jeśli trwa dalej - mówi fizyka, tworzy materię, aby świat zmienić. Z niego powstają: tlen, wodór, azot, krzem, węgiel, siarka, srebro i złoto. Podlega jakimś najwyższym prawom formy materii kreując po coś. Bacznie badając kwarków wybryki, logikę widząc w tym co się dzieje, najznakomitsi świata fizycy orzekli jedno: że On istnieje. Stworzone dla nas - cztery wymiary, dla potrzeb świata zapewne mało, zaś nam wystarczy, by zdać egzamin, że Słowo Boże Ciałem się stało. Jeszcze nie koniec żmudnych wywodów, nastąpi teraz część najtrudniejsza; jeśli cię stworzył - nie bez powodu, byś wieczne szczęście osiągnąć zechciał. On ci nie kazał klepać litanii, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdań przeczytanych jest też Twym Ojcem pomóc Ci może. Jeśli zza kratek w ciemnym kredensie odmówić każą nawet różaniec, uwierz, dostałeś tylko narzędzie, byś wszystkie troski mógł Jemu zanieść. Ten ciemny kredens to konfesjonał. Dwa różne meble, lecz cecha wspólna, przybory w obu : tu - do jedzenia, tam - abyś dialog prowadzić umiał. Pacierz, litania oraz różaniec, to sztućce, które myśli prowadzą. Ułatwią wyznać; mój Ojcze, Panie, Tobie powierzam smutek i radość. Racz błogosławić umysł i ręce, wysiłki czasem idą na marne. Zostaje jedno prośba za księdzem Ruotolo: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Z dziecka ufnością we wszystkim zawierz, przeanalizuj życie swe całe i ze spokojem przy dobrej kawie dziękuj za wszystko, co cię spotkało. Szczęścia, nieszczęścia skrywają sensy, przypomnij żywot bogacza Hioba, i nie odrzucaj dobrych pasterzy oni prostują ścieżki do Boga. Może sam kiedyś stwierdzisz „nie wierzę”. Zdziwienie nagłe zsumujesz gestem i wyznasz z serca najbardziej szczerze: „wierzyć nie muszę - ja wiem że jesteś”.
  7. to poszatkowanie ciut utrudnia - rymy gramatyczne może esencję na biało Pozdrawiam
  8. ba nawet somorię aj chyba za mało tego niedbalstwa ale tak miało w tu być Pozdrawiam
  9. serdeczne dzięki wszystkim za pochylenie nad tekstem :)) Pozdrawiam Jacek
  10. dzięki czasem trzeba pozdrawiam Jacek jak słucham pewnych faktów to coś mnie trafia - pisane w tzw błysku a poezja nie zna granic mrowisko poruszone:) Pozdrawiam
  11. kiedy zmęczenie cię dopadło nie akceptujesz status quo nie rosną piórka ginie sadło nad głową zawisł wianek trosk niepierwszym byłbyś nieostatnim który hołubi kota psa i zagubiony w życia matni już tylko tych przyjaciół ma one nikomu nie sprzedadzą mieszanki żali z solą łez patrząc poddańczo sprawią radość bolące miejsca grzejąc fest człek wciąż nakręca własne ego na wadze zdarzeń świat i ja stwarzając problem ot z niczego wypluwa epitetów garść wśród ludzi ciężko mu się znaleźć jeszcze poświęcić własne ja być jak chleb dobrym to nieznane złośliwość w ustach stale ma wszelkie tytuły są tu na nic kiedy miłości w sercu brak mentalność dziada proszę pani w rozumie aż do śmierci trwa
  12. widzę po swojemu i ciut inaczej to dziadostwo pozwolisz, że w oddzielnym temacie Pozdrawiam
  13. masz rację nie idzie zwolnić :))) dzięki
  14. a potem lekarz pytania mi stawiał nim antybiotyk zawarł w receptach z kim się zadawał i nie uważał bo pryszcz wyskoczył na końcu łebka jeszcze ksiądz szepty przez kratkę słuchał chcąc oprócz ciała duszę uzdrowić zostały leki oraz pokuta czy warto było już nie odpowiem :))
  15. aż mnie pióro swędzi aby Ci odpisać ale czasu brak dobrze, że poruszasz takie tematy jesteś na poczatku "drogi do Emaus" powodzenia
  16. no coś Ty narobił a ja myślałem że oni tworzą "awangardę" :))) Pozdrawiam Jacek
  17. walczyk jest wieczny to my walczymy do końca:)) Pozdrawiam
  18. Masz rację walczyk jest na trzy a marsze na dwa jak mówią koledzy "my nie maszerujemy, mawet nie biegniemy ma zapie,,,,,my" Serdeczne dzieki pozdrawiam :) Jacek
  19. poeta jaj nie składa on zawsze jest duchem młody bo pisze wiersze z jajami wqrwiając niektóre osoby
  20. walczyk po deskach skocznie gna tańczą go wszyscy na trzy pas z wdziękiem wirują w życia rytm nie doceniając smaku chwil radosne miny wokół są szczęście przepływa z rąk do rąk nagłe potknięcie no i bach ktoś się pozbierał rach ciach ciach i w rytm walczyka dalej mknie promienny uśmiech wokół śle walc towarzyszy wszystkim nam wypełnia każdą porę dnia podkreśla rytmem nocy czar a w dzień zagłusza miejski gwar zatrzyma w pracy urok chwil w melodii walca pędzą dni czas wartko płynie taniec trwa lekka zadyszka na trzy pas znowu upadek lecz sił brak pomogli inni aby wstać z trudem złapany jeszcze rytm znów walc omotał w sercu tkwi nogi po deskach szur szur szur muzyka gasi w nogach ból może się uda zrobić zwrot zrozumieć życie to jest to radości smutki czerpać zeń smakować to co daje dzień walczyk przyspiesza na trzy pas nagle upadek bliscy w łzach ostatnia droga krzyż i ksiądz a walc gna dalej tańczą w krąg muzyka niesie stały takt rotacja wciąż na deskach trwa melodia wieczna skocznie gra w rytmie walczyka na trzy pas
  21. zamiast wskrzeszać to skonsumować kto może bo niektórzy wołowinkę :)))
  22. a co mają wyprawy krzyżowe do tej sytuacji Ja tylko zestawiłem fakty i to te z reportarzy TVN Pozdrawiam
  23. Uważaj, zaraz okrzykną, że urzywasz mowy nienawiści :)
  24. tu jest wiele tekstów które nie są wprawne czasem trzebat wsadzić kij w mrowisko Pozdrawia ktoś z mianem wprawny poeta
  25. Przekonanie że z łobuzami można wygrać Kwiatami bądzcie miłosierni dzięki pozdrawiam Jacek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...