Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Pierwszej Miłości Zobaczyłam Cię w miejscu naszego dzieciństwa po latach – szmat czasu! Szmat losu i drogi! Popatrzyłeś mi w oczy – ten moment jak iskra zabłysnął, przeskoczył kawałek podłogi. Ten moment – to spięcie, to było zadrżenie, spojrzałam, przejrzałam się w oczach głębokich, spojrzałam, ujrzałam swą duszę, istnienie, odbicie swoje, smutek, półrozpacz, półspokój… Spojrzałam w Twoje oczy jak w ciemne jeziora, w Twoją duszę i w moją – w szlify w jej krysztale, w odbicie tego czasu, co minął od wczoraj, kiedy rośliśmy dziećmi, gdy byliśmy mali. Rok 2003
  2. Tak, jest potrzebna, oczywiście. Porządkowanie świata jest potrzebne także do rozwoju nauki, sztuki, literatury, techniki - całej kultury, a także do zwykłego, codziennego życia w czystości i ładzie. :) Po prostu to systematyzowanie i porządkowanie jest nam potrzebne w zasadzie do wszystkiego, do poruszania się w świecie. Serdecznie. :)))
  3. Mnie się zdaje, że to nie jest dążenie do samorealizacji, a po prostu instynktowne dążenie do uporządkowania sobie życia, świata wokół, czasu, siebie samego, w ogóle wszystkiego. Gdybyśmy nie mieli skłonności do rytmu, systematyki, porządku, wyrównywania i szufladkowania, to bylibyśmy całkowicie zagubieni w świecie jak dziecko we mgle. :) Może ludzie starsi jeszcze silniej trzymają się utartych porządków, cykli i przyzwyczajeń, bo im się łatwiej gubić i dezorientować, niestety. Wiersz wolny należy do wierszy nieregularnych, należy też do nich wiersz biały, a także wiersz składający się z wielu regularnych segmentów, w których panują osobne reguły (te segmenty są połączone w jeden utwór na przykład tematycznie, a nie jednakową budową). Czyli mówiąc inaczej: wiersz nieregularny to szersze pojęcie niż wiesz wolny, który jest tylko jednym z gatunków wiersza nieregularnego.
  4. Cześć, Jacek. :) Podoba mi się wiersz ogólnie, ale mam też uwagi - jak to ja. :))) Czasownik "delektując się" jest czasownikiem zwrotnym i tylko w takiej formie występuje, więc użycie go bez zaimka "się" jest błędem gramatycznym. Druga część wypowiedzenia złożonego to równoważnik zawierający wyłącznie bezokoliczniki; brakuje tu słowa: "by", "aby" do prawidłowej budowy logicznej, której sens byłby taki: "delektując się smakiem kiszonek (...), aby coś w życiu zamknąć, by coś odnowić (...)" Ostatnia część tego wypowiedzenia zawiera orzeczenie czasownikowei jest pełnym zdaniem; orzeczenie to odnosi się oczywiście do podmiotu, którym jest tu roczek. Szkopuł w tym, że w zdaniu złożonym imiesłów zastępujący orzeczenie musi odnosić się do tego samego podmiotu, którego dotyczy orzeczenie czasownikowe. Czyli imiesłów "delektując się" zgodnie z gramatyką dotyczy roczku, który poza delektowaniem się kiszonką również coś zamyka i odnawia w życiu. Ale z pozostałej treści wiersza nie wynika, że peelem jest roczek i że Autor właśnie jemu przydał tu cech ludzkich (spersonifikował go). Nie wynika, wygląda to na błąd językowy. A szkoda, bo byłby to fajny pomysł na wiersz o starym roku, zachowującym się jak człowiek. :) Jeśli coś opisałam niejasno, to oczywiście pytaj, proszę. Pozdrawiam serdecznie.
  5. Tego nie rozumiem: Czyli samej pointy. Pozostała część wiersza aż do tego momentu jest dla mnie chyba jasna: postać mówiąca zwraca się tu do kogoś, kto mieszka z człowiekiem nadużywającym alkoholu i znęcającym się nad peelem. Rankiem peel czuje radość i cierpienie - radość, bo alkoholik już nie rozrabia i trzeźwieje, a cierpienie - bo zostały świeże rany po wczorajszej burdzie. I można tak bez końca, szczególnie, kiedy się tego alkoholika-psychopatę kocha albo kiedy się jest od niego jakoś inaczej uzależnionym (psychologia mówi w takich przypadkach o współuzależnieniu i leczy takie stany osób mieszkających z alkoholikami). Tak to wszystko rozumiem. Ale dlaczego serce krwawi akurat potem? I co to są te "nieopisane"? I dlaczego nic ich nie zmieni? Ot, zagwozdka dla mnie. :)
  6. Hmmm... Właśnie przeczytałam nieco chyba zirytowaną odpowiedź Leszka na moje uwagi co do arytmiczności niektórych wersów jego "wolnych" wierszy - napisał, że on specjalnie pisze arytmicznie, a ja się czepiam (tak w skrócie). :) Dlatego po przeczytaniu Twojego wiersza, Deonix, jakoś automatycznie przyjęłam to do siebie: W ogóle cały wiersz wzięłam do siebie przez moment. Ale tylko przez moment. :) Bo ja lubię wiersze nieregularne i sama je piszę, uwielbiam też nieregularnego Gałczyńskiego; wiem natomiast, że wiersz nieregularny nie może być bez melodii i rytmu, a przede wszystkim nie może być tak, że w jednym wierszu łączy się regularność (powtarzająca się stopa rytmiczna) i nieregularność (nagłe załamania tejże stopy w co którymś tam wersie). Wobec tego Twój wiersz nie jest o mnie, na szczęście. ;) Ale nie wiem, o kim to jest. I czy jest to pochwała cykliczności i dążenia wszystkiego, co żyje, do zachowywania rytmu, czy też jest to zgryźliwe i krytyczne wobec takich dążeń? Ja tu raczej wyczuwam ironię...
  7. No tak, sytuacja liryczna jest jasna. I bardzo częsta w środkach komunikacji miejskiej. :) Oryginalnie to opisałeś.
  8. Teraz chyba z kolei MaksMara nie zauważyła mojego skromnego komentu... :)
  9. Rozumiem, że to traumatyczne wspomnienie. Ale obrzydliwość obrazu, który mi się narzuca, powoduje, że nie potrafię współczuć Peelce, a tylko się wzdragam z obrzydzeniem. No, ale to mój odbiór, może za bardzo myślę obrazami. Serdeczności. :)
  10. Aaa, to zmienia postać rzeczy! Teraz rozumiem, że grzechotka miała symbolizować dzieciństwo! Wybacz, Egzegeto, ale bez tego słowa nijak to nie wynika z wiersza i chyba nikomu tak się to nie skojarzyło. Grzechotki są nie tylko dziecięce, bywają grzechotki grzechotników, grzechotki-instrumenty perkusyjne, grzechotki kościelne i jeszcze wiele innych grzechotek lub przedmiotów, które przenośnie można tak nazwać. Wielka szkoda, że wyrzuciłeś to pierwsze słowo, kluczowe dla wiersza. A skoro już to zrobiłeś, to może trzeba było na jego miejsce wstawić inne słowo - takie, które by jednoznacznie przywodziło na myśl dzieciństwo i kojarzyło się z dalej wyrażoną grzechotką? W każdym razie wiersz ściemniliście koncertowo. :) Pozdrawiam ciepło z zimowego, białego miasta.
  11. OK, oczywiście - jeśli sobie nie życzysz, to więcej nie będziemy o tym rozmawiać. Nie mniej wiersz wolny to nie znaczy nierytmiczny, a rytmiczny z kolei nie znaczy klasyczny. :) To Ty, Leszku, rytmizujesz swoje wiersze klasycznie, a tylko niektóre wersy nagle odskakują od Twojego klasycznego rytmu. I właśnie dlatego kłują. Natomiast wiersz wolny ma rytm - ma, ale nieregularny właśnie, jakiego Ty wcale nie stosujesz. Nie stosujesz nieregularnych rytmów, ani trochę. Tylko tyle na koniec. Pozdrawiam Cię serdecznie i z prawdziwą przyjaźnią, nie złość się. :) PS. Nie słyszałeś o Ildefonsie??? Jak mam to rozumieć? :O
  12. Hahaha! Nie! Ale jakimś cudem pożarło mi 2 razy "a" :) Choć tzw "męski" pierwiastek cenię i staram się pielęgnować, więc może wylazł sam. Pozdrawiam! Ufff!... Bo już się doszukiwałam jakichś tajemnych, "niecnych" praktyk "diabelskich" w rodzaju zmiany płci albo transwestytyzmu, albo co tam jeszcze. ;))) Pozdrawiam! :)
  13. Nie ma za co. Dobrej nocy, Bolku. :)
  14. Musiałaś czytać, bo to nie ja podniosłam ten problem, tylko właśnie Betka. :)
  15. Serdeczki i dobrej nocki, Alu. :)
  16. Ale to nie jest niedostosowanie. Raczej niedopasowanie. :)
  17. czy rozmarzać od marzeń czy rozmarzać od roz - mar -zać Jedno i drugie pasuje, dotyk ogrzewa coś, co jest zimne. ? Tymczasem :) Alu, to nie ja pisałam o dwojakim znaczeniu słowa: rozmarzać. To Beta. :) Serdeczności.
  18. Tak też można. Ale w takim razie co znaczyłby tytuł: Niedostosowana?
  19. A oglądałaś Seksmisję? Tam wierzono, że seks to chemia - i próbowano wyleczyć kobiety tabletkami z popędu seksualnego i z potrzeby miłości. ;)))
  20. Z tą chemią... Wiesz, Beto, ja się nie raz zastanawiałam, czy można naszą osobowość sprowadzić do skomplikowanych reakcji chemicznych. Ale chyba jednak nie. A nawet na pewno nie. Bo owszem, każde uczucie wywołuje chemię w głowie i nerwach (nie zaś odwrotnie - to nie chemia wywołuje w nas uczucia!), ale też ta chemia zmienia się w nas zależnie od sytuacji, a nie od składników chemicznych, czyli np. od tego, co zjedliśmy na obiad. Czyli - jak to słusznie zauważył @egzegeta - ten sam facet przy jednej kobiecie będzie miał taką chemię, a przy innej kobiecie - inną... To nie chemia rządzi naszymi uczuciami. To uczucia rządzą naszą chemią. Jestem co do tego głęboko przekonana. Dlatego żadna chemia niczego nie usprawiedliwia. :)
  21. Oj, tak - ubzdurałki to zasadnicza i najważniejsza przyczyna nieporozumień i kłótni. Lepiej sobie coś odgryźć niż za wcześnie dać się ponieść emocjom na rączych ubzdurałkach. :)
  22. Leszku, bardzo ładny wiersz, podoba mi się słownictwo, obrazowanie, metaforyka, nastrój. Ale faktem jest, że i mi "haczy" kilka wersów: trzeci wers pierwszej strofy by łby lepszy i nie łamałby rytmu, gdyby zamiast "opisać" było słowo "pisać"; te wersy, które podkreśliłam, załamują rytm całkiem wyraźnie: i tu znowu dwa wersy łamią rytm. Wyraźnie, Leszku, i nie ma co wmawiać komukolwiek, że nie. :) Pozdrawiam Cię serdecznie.
  23. Marysiu! Ty jesteś facetem??? :O
  24. Zgrabnie zrymowany manifest lub też sentencja adresowana do dzieci.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...