-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Nie doszukałam się kwestii religijnych. Ale pod wierszem zrobiłeś dopisek, że powstał po wyjeździe Benedykta XVI z Polski, więc myślałam, że może postać papieża stała się inspiracją (jedną z wielu?) dla Twoich refleksji w wierszu. Naiwna dobroć jest często lansowana przez księży i ludzi ortodoksyjnie wierzących, a niektórzy twierdzą, ze także przez samego Chrystusa. Wiem oczywiście, o czym jest wiersz - jest jasny i zrozumiały, co lubię i uważam za zaletę poezji, a nie za wadę, jak niektórzy. Ale religia może być jednym z odniesień wiersza, jeśli skojarzy się nam on z postacią papieża. Wiara religijna jest rodzajem miłości, a miłość między ludźmi jest dla wielu z nas świętością; jedno i drugie z latami staje się coraz trudniejsze i bardziej skomplikowane, jedno i drugie musimy sprawdzać, podważać i dotykać, żeby nie przestało w nas istnieć. Tak ja zrozumiałam wiersz razem z dopiskiem, nie rodzieliłam tego po prostu. Pozdrawiam również ciepło.
-
Ogólnie wiersz bardzo mi się podoba, ale wg mnie ostatnia część (strofa) nie pasuje do reszty, jakby to rzeczywiście były dwa wiersze. Dosłownie tak to odbieram. Pozdrawiam.
-
Dobry wiersz, bardzo wieloznaczny. Naiwność, zaufanie, wiara bez refleksji - przeciwstawiona intrygom, podważaniom, znudzeniu, fochom... i sprawdzaniu uczuć przez "dotyk". Nie tylko w kwestiach religijnych, prawda?
-
Powiem szczerze: nie wszystko rozumiem w tym wierszu. Rozumiem "bycie na bądźbądziu" ideologicznym (mnie też bardzo podoba się to określenie). Rozumiem trudność wyboru, rozumiem łatwość "panienek", rozumiem potrzebę miłości i bezpieczeństwa ('posiadania" Czuwającego oraz kochającej, jedynej kobiety). Czy wiersz jest wyrazem ogólnego poczucia zagrożenia, niestałości czegokolwiek w życiu, niepewności co do czegokolwiek, niemożności podjęcia decyzji, lęku przed wyborem (ideologii, wiary, kobiety?)... Podoba mi się ten wiersz, nawet tak zagmatwany i niejasny (dla mnie). A może tak miało być? - może to ilustracja niezrozumiałej i zagmatwanej rzeczywistości?
-
Idę i śpiewam. Śpiewam jak szalona, a muzyka mi rozbrzmiewa w muszlach uszu jak we dzwonach; co za piękno i potęga! Symfonia, big-beat i blues, uszami nieba dosięgam, chociaż śpiew nie wypływa z mych ust; za wąskie mam gardło, za słaby mam głos, tak wielkie tętni życie, tak bujny huczy los! Zasłuchana, zasłuchana, zaklęta w muzykę, w poezję, w tę pieśń, wędruję jak trochę stuknięta, dokąd nogi zapragną mnie nieść... Pisk opon. Niebieski mundurek. Ten robot ustami porusza! Nie słyszę: nie wolno unosić się w górę?!... Nie słyszę, nie słyszę, co wrzeszczy ten dureń, eksplozja muzyki zagłusza! Kiwam głową – płacę mandat – i dalej, właśnie w niebo zawyły organy, włączam jeszcze ocean i fale, huk i zrywy, i huragany, i do rytmu biją trzy dzwony, głucho dudnią bębnów gniewne tony, właśnie śpiewam o wszystkich szalonych, to pierwotna pieśń, wolna i dzika, ponad wszystkim mnie niesie muzyka, Poezja-Natura, człowiecza i święta, idę niewstrzymana, frunę rozśpiewana, zasłuchana, zasłuchana, zaklęta.
-
Jak na bajkę - za długie. A morał pospolity i banalny: "Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta". Próżność szkodzi, no tak, to też wiadomo. W dodatku są błędy ortograficzne. Pozdrawiam.
-
Fajne. Zabawne. Ja też lubię wiersze o robaczkach...
-
Świetne! Znowu bardzo mi się podoba! Czy musiałeś mi tak bezpardonowo przypomnieć, jak szybko mija młodość?... :o)
-
Piękny wiersz. Wg mnie nie ma w sobie nic z prozy. Dla mnie jest to metafora przemijania, przemieniania, niszczenia i tworzenia, zabijania i ożywania na nowo... Przemijanie wiąże się z bólem, ze smutkiem, z płaczem, z deszczem; ale jest też w wierszu nadzieja - to puenta utworu. I słowo (myśl?), które wszystko tworzy i wszystko zabija. Rzeczywiście magnific.
-
Bezpańskie psy
Oxyvia odpowiedział(a) na Tomasz Matkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Przerażające. Robi wrażenie. Chyba każdy bywa bezpańskim psem. -
Dzięki. Przemyślę po długim weekendzie. Co jest źle? Dłużyzny, powtórzenia, wyliczenia - wiem. Coś jeszcze? No bo zdrobnienia mają swoją wymowę wszakże, więc ich nie zlikwiduję. A teraz wyjeżdżam i życzę Ci dobrego wypoczynku. Pozostałym Osobom (tym niekrwiożerczym) także. Do poniedziałku.
-
Mchowo - niegotowe na przejęcie ludzkie.
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
zjawiska trzeba brać za pewności świata, a pewnie ten świat taki "stworzon" z ukłonikiem i pozdrówką MN Czy zjawiska są pewnością? Czy tylko naszym subiektywnym odbiorem, interpretacją zmysłów? Kto wi?... No, a zjawisko, o którym pisałam, należy do tych, które przecie my sami tworzymy. Ale to tylko nawiasem. Pozdro. -
A w takim razie co miała znaczyć ta riposta? Wzięłam ją za obronę wiersza. Myliłam się?
-
Tak? A to utonięcie maluczkich "w wielkim stylu"?... No, pewnie nie zrozumiałam ironii. A może to ja mówię niezrozumiałym językiem? Postać mówiąca w tym wierszu jako dziecko chciała zbawiać świat, wszystkich ratować, wszystkie istoty kochać w naiwnej wierze, iż one tego potrzebują. W wieku dorosłym przekonała się, że nie każdy człowiek chce być kochany, ratowany i zbawiany, więc przestała naśladować Chrystusa i św. Franciszka. Teraz kocha i ratuje tylko te istoty, które tego pragną; częściej są to zwierzęta (także bydło) niż ludzie, którzy coraz rzadziej choćby wierzą w możliwość zaistnienia miłości (i wyśmiewają ją jako dziecinne mrzonki, prawda? - dlatego podmiot gorzko szydzi sam z siebie, używając dziecinnych zdrobnionek dla opisu swych zawiedzionych idei i uczuć). Tyle. Nie wyrażam w wierszu żadnej oceny takiej postawy podmiotu - to pozostawiam Każdemu do przemyślenia na własny użytek; można kochać tzw. bliskich "na siłę" mimo ich deficytów emocjonalnych - jak każe np. religia chrześcijańska - a można nie kochać tych, którzy się przed tym bronią i pozwolić im na alienację, samotność z wyboru - jak chce np. dzisiejsza psychiatria. Czy tak jestem rozumiana w wierszu? Pozdrówko! - jeśli wolno mi dodać jeszcze jedno zdrobnionko.
-
Przeczytałam wiersze, które zostały mi polecone przez Autora. Też niezłe, ale "Mikstura" zdecydowanie bardziej mi się podoba. A to, że wiersz jest jasny i przejrzysty - bez "ściemy" -to nie jest żadna wada. Uważam, że poeci powinni mówić ludzkim głosem. Owszem, są wiersze tajemne niczym szyfrogramy - i one też bywają świetne. Ale ta "zagmatwaność" jest tylko jednym z wielu możliwych środków artystycznego wyrazu, bynajmniej nie jedynym dla poezji ani też nie najdoskonalszym (nie dla każdego wiersza). Takie jest moje zdanie.
-
Nie rozumiem tego zakończenia, szczerze mówiąc. A chciałabym zrozumieć, bo reszta mi się dość podoba. Ja też lubię boso, po piachu i kałużach. Ale z jakimi życzeniami w darze mamy kapcie i cichy chód? Od kogo? Z jakiej okazji? I co to ta szpilka w głowie? - ten niechciany dar? Nie jarzę... Pozdrawiam.
-
Nigdy nie twierdziłam, że wiersz jest arcydziełem. W żadnym wypadku nie można go porównywać z utworami Messalina, bo to jakby dwie różne dziedziny twórczości. "Śmierć" po prostu mnie rozbawiła, a jednocześnie trochę natchnęła obrzydzeniem i grozą, przypominając w żartobliwy sposób jedną z najstarszych i najoczywistszych prawd: że na świecie nie ma sprawiedliwości. Traktuję ten wierszyk raczej jak tekst kabaretowy niż jak poezję i może dlatego podoba mi się on - mierzę go zupełnie inną miarą niż np. wiersze Messalina. Oczywiście, że moje odczucia to subiektywny odbiór. Nie staram się nikogo zmusić, aby czuł to samo przy czytaniu tego wierszyka. Twierdzę tylko, że nie jest to rzecz do wyrzucenia. Może się podobać, może się nie podobać, może bawić, śmieszyć, przerażać, brzydzić, złościć - a to znaczy, że jednak coś zawiera. Tylko tyle. Pozdrawiam również.
-
Mchowo - niegotowe na przejęcie ludzkie.
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zgadzam się z powyższymi opiniami: znów bardzo dobre. A że nie udało się jeszcze opublikować? Nie wiem, dlaczego tak jest, że w poezji - a także w każdej innej dziedzinie - publikuje się mnóstwo chłamu, zaś najlepsze dzieła często muszą wiele lat czekac i dobijać się o swoje prawo do światła dziennego, i to nie zawsze z powodzeniem... Nigdy tego zjawiska nie zrozumiem. -
Doskonałe! Nic ująć, nic dodać! Rzadko czytam coś tak dobrego! Dziękuję!
-
Doskonałe! Nic ująć, nic dodać! Rzadko czytam coś tak dobrego! Dziękuję!
-
stany zmysłowe
Oxyvia odpowiedział(a) na Iza Smolarek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dobry wiersz. Trochę przerażający. Trochę jakby podmiot liryczny ukrywał zranioną wrażliwość pod ochronnym pancerzem cynizmu?... Pozdrawiam. -
Podoba mi się czarny humor tego wiersza. Podoba mi się jego prostota, brak pretensjonalności i udziwnień, jasność i klarowność, spójność i precyzja. Podoba mi się to, w jaki sposób Autor uzmysławia mi, że im bardziej prymitywna istota, tym łatwiej jej się żyje na tym Bożym świecie. I to, że istoty o wyższym rozwoju często stają się pożywkami dla organizmów niżej rozwiniętych. Podoba mi się krótkość i ciętość tego wiersza, a także jego wieloznaczność.
-
Serdecznie dziękuję Państwu: Macte Poema oraz Dzie Wuszce za przychylne opinie. Jest mi szalenie miło. Dziękuję też Państwu: Messalin Nagietek i SkAzAnA zA dUmĘ za słuszne uwagi co do długości wiersza. Ja też czuję, że się nadmiernie rozgadałam. Ale szczerze mówiąc, nie potrafię tego skrócić. Każde cięcie bolałoby mnie. Być może musi jeszcze upłynąć trochę czasu?... Pozdrawiam ciepło Wszystkich, którzy nie hołdują modzie na chamstwo i nie boją się zachować szacunku dla bliźnich.
-
W każdym razie nie przybyło nic konstruktywnego, uargumentowanego, fachowego ani nawet logicznego od żadnego z dwóch ostatnich Krytyków. Forma taniej arogancji, pozbawiona treści. Nie boli mnie, że mój wiersz nie do każdego przemawia. Nie obrażam się, jeśli ktoś zwraca mi uwagę na jego niedoskonałości. Ale tu nic takiego nie nastąpiło, a tylko spotkałam się z uczniackim wydrwiwaniem przez dwie zakompleksione osoby. Współczuję.
-
Oczywiście, że sobie jaja robię! Dobrze, że wreszcie Pan to zauważył. I cieszę się niepomiernie, że podmiot liryczny jest w Pana odbiorze baśniowy - wiele dzieci właśnie tak się zachowuje, starają się być dobre, ratować świat, starają się być właśnie jak z bajki. A dorośli już nie - dorośli kochają już tylko tych, którzy tego chcą. Albo też nie kochaja nikogo - i toną. Tak właśnie miało być w tym wierszu. Miło, że zaczyna Pan rozumieć, na czym polega mój poetycki wyraz uczuć (a także omawiany czarny żart "Śmierć").