-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Przestroga dla Boga? :))) Na to wychodzi, bo jest to apostrofa do Zbawcy, a tytuł jej: "Przestroga". :) Dla mnie też to jest wiersz religijny. Wieszczenie, proroctwo, katastrofizm apokaliptyczny... Nie gniewaj się, MaksMaro, ale nie moje klimaty i nie moja filozofia.
-
Nie spadaj. :) Pogadać zawsze można i po to są fora poetyckie. A sens jest u Ciebie troszeczkę zmieniony, nie bardzo ,ale troszenieńkę - a wiesz, jak to jest z poetami: ich myśl, ich uczucie musi pozostać w wierszu nienaruszone, choćby trzeba było cały utwór przebudować. :)))
-
@Alicja_Wysocka, @kot szarobury, popatrzcie, czy może być tak? Spojrzałam w te oczy jak w ciemne jeziora, jak w toń wspólnej duszy i szlif w jej krysztale, w głęboki rys czasu, co minął od wczoraj, gdy dziećmi rośliśmy, gdy byliśmy mali.
-
Dziękuję, Alicjo, za przeczytanie i pochylenie się nad moim wierszem, i za Twoją propozycję wyrównania rytmu akcentowego. Ja wiem, że w ostatniej strofie inaczej układają się stopy sylabiczne. To nie jest wiersz całkowicie regularny - sylabotonik - i nie miał nim być. Ale jeśli odmienność ostatniej strofy razi (a chyba po zmianach tak się dzieje), to spróbuję to wyrównać do sylabotoniczności; z tym, że Twoja propozycja zmienia sens moich zdań, dlatego - wybacz - nie przyjmę jej. Miłego dzionka, Alu. :)
-
Bardzo Ci dziękuję, MaksMara! Strasznie miło mi to czytać! :) Mówi się, że stara miłość nie rdzewieje - i to jest prawda. Można później przez całe życie kochać kogoś innego lub przeżywać wiele ognistych miłości, ale tamta zostaje na dnie serca i ciągle tam jest, nienaruszona, choć uśpiona, i budzi się na chwilę przy spotkaniu nawet po wielu, wielu latach. Budzą się nie tylko wspomnienia, ale coś więcej, coś, co potrząsa całym człowiekiem do imentu.
-
Taaa... Szczerze mówiąc, też nie mam przekonania, że ten wiersz już jest gotowy. Chyba powinien się znaleźć na Warsztacie? Spotkałam Cię w miejscu naszego dzieciństwa po latach – szmat czasu! Szmat losu i drogi! Spojrzałeś mi w oczy – ten moment jak iskra zabłysnął, przeskoczył kawałek podłogi. Ten moment – to spięcie, to było zadrżenie, na chwilę przejrzałam się w oczach głębokich; ujrzałam swą duszę i własne istnienie - odbicie i smutek, półrozpacz, półspokój… Spojrzałam w te oczy jak w ciemne jeziora, w Twą duszę i w moją – w szlify w jej krysztale, w rysy tego czasu, co minął od wczoraj, gdy rośliśmy dziećmi, gdy byliśmy mali. Czy tak jest dobrze?
-
Chyba nie mniej ważna. Niestety tracimy swoją tożsamość, zarówno kulturową, jak i indywidualną. A tożsamość - czy identyfikacja - jest nie tylko przyjemna, ale pozwala nam wiedzieć, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Jest niezbędnym warunkiem, żeby czuć się w pełni człowiekiem.
-
@kot szaroburyNa początku byłe "swe", ale wydawało mi się to pretensjonalne... Ten moment – to spięcie, to było zadrżenie, spojrzałam, przejrzałam się w oczach głębokich, spojrzałam, ujrzałam swą duszę, istnienie, odbicie swe, smutek, półrozpacz, półspokój… Czy tak jest lepiej? Ale w takim układzie znów wersy ostatniej strofy wydają się za długie...
-
A jednak coraz więcej mitów i wierzeń słowiańskich udaje się odtworzyć.
-
Piękne. I romantyczne. Jakby pisane w odpowiedzi na pytanie Bolka Pączyńskiego w jego ostatnim wierszu. :)
-
Moja prababcia była czeską szlachcianką, a jej ukochany - czeskim Cyganem (z tych bogatych i godnych - ze starszyzny). Oczywiście ani jeden, ani drugi ród nie zgadzał się na ich związek. No więc pradziadek zwyczajem Cyganów porwał prababcię i tak jak stali, przyszli piechotą z Czech do polskiej Galicji, do Częstochowy. Tutaj się pobrali i ciężką pracą dorobili się w końcu małej fabryczki oraz... ośmiorga dzieci. Jedno z nich było moją najukochańszą, piękną, czarną, utalentowaną muzycznie i tanecznie babcią. :) Bardzo lubię tę historię, żywcem wyjętą z początku XX wieku.Właśnie niedawno się zastanawiałam, czy taka romantyczna miłość byłaby teraz możliwa. Myślę, że tak, że ludzie nadal kochają, nie mniej silnie i nie mniej romantycznie, chociaż zmieniła się obyczajowość i różnice narodowościowe coraz rzadziej są przeszkodą w zawieraniu związków. W ogóle tych barier jest coraz mniej. Niestety najsilniejszym obwarowaniem bywa strach ludzi przed wielką miłością. Związek nie jest rzeczą łatwą. Jeśli się komuś nie uda, pozostawia wielką ranę, także w sercach dzieci z rozbitej rodziny. I wszyscy z takiej rodziny boją się zawierać nowe związki. Ale moim zdaniem warto próbować. Życie bez miłości jest puste i nie ma sensu.
-
Tak, z żywymi trzeba iść, ale też dawne kultury i religie to fascynująca rzecz. I przecież z nich wywodzi się nasze dzisiaj, nasza słowiańska tożsamość i nasz krąg kulturowy. Uwielbiam słowiańskie bóstwa i wierzenia, mają nieodparty urok, magię i głębię tajemniczości.
-
Ale chyba jedno nie wyklucza drugiego?
- 15 odpowiedzi
-
1
-
- częstotliwość
- częstość
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
być może jeszcze...
Oxyvia odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
??? -
Grono myśli
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Internet to cudowny wynalazek: można tu znaleźć tyle bratnich dusz. :) -
Stare drzewa
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
O, tak, teraz jest dobra pointa z morałem. :) Tylko poprawiłabym jeszcze interpunkcję: Stare drzewa żyją w kupie; grab sędziwy pojękuje, bo w korzeniach znów go łupie, pewnie na deszcz się szykuje. Sosna szumi i narzeka: - Korniki mi dokuczają! Gdzie ten dzięcioł? Czas ucieka, a one mi spać nie dają. Lipa rzewnie zaszumiała: - Kora z pnia mi odpryskuje, taka robię się zmurszała i nic mnie już nie raduje. Klon o pomstę ciągle woła, rozszumiał się wniebogłosy: - Znów obsiadła mnie jemioła! Niech pochłoną ją niebiosy! - Przyssała się do mnie huba, ale ja ją ignoruję. - wysapała brzoza gruba. - Bardzo, bardzo wam współczuję. Dąb odwieczny się nie żali, nie ma na to już ochoty, nerwy chyba ma ze stali, choć też cierpi na suchoty. Ucisza ich wierzba siwa: - Dość już tego biadolenia! Ciesz się życiem, bo upływa; czy nikt tego nie docenia? Podkreśliłam wyraz "wniebogłosy", bo pisze się go łącznie. Pozdrawiam, Bolku. :) -
Marlett, dziękuję za "pięknie", miło mi bardzo. :)
-
Nie nadążam za twoimi wierszami, mówiłam Ci. Wklejasz ich tyle w takim tempie, że nie nadążam ich czytać i wyłapywać. Nie siedzę na Poezji całymi dniami. Sorry. Ale przecież znam wszystkie Twoje wiersze i mam je w swoim komputerze. I przecież wiesz, że większość z nich bardzo mi się podoba. Nie czuję arytmii, ale może nie mam racji. Najważniejsze dla melodii i rytmu są akcenty, a nie ilość sylab. Wydawało mi się, że mocne akcenty dają równy rytm. Ale jeśli nie, to pokaż mi, gdzie on się załamuje? Co do zaimków, właśnie w wierszach skierowanych bezpośrednio do obiektu uczuć na ogół tych zaimków jest multum i wszystkie są potrzebne - sam przecież wiesz, że tak się dzieje, bo i w Twoich wierszach o takiej tematyce roi się od zaimków osobowych, i Tobie też to zarzucano, i Ty odpowiadałeś podobnie jak ja teraz . :)))
-
Nie, napisałam przecież, że wiersz Gałczyńskiego nie może być różnie interpretowany i uzasadniłam to.
-
Jeszcze jedno, Leszku: mnie tez nigdy by nie przyszło do głowy złościć się na czytelników, jeśli każdy z nich ma inną interpretację i widzi całkiem co innego w moim wierszu. Złościłabym się na siebie, bo to by znaczyło tylko tyle, że mój wiersz okazał się bełkotem. (Nie piszę tu o "Jałmużniku", bo go nie znam).
-
Ale jednak erotyk został odebrany jako erotyk. I o to właśnie chodzi, Egzegeto. :)
-
Ta interpretacja nie różni się dla m,nie od "oficjalnej", jak ją nazwałeś. Nie widzę różnicy. I ja też uważam, że wiersz wyraża to właśnie, nie co innego. :) Nie można, bo są tu takie słowa, jak: zacałuj, ukołysz itp. Cały wiersz jest pisany w formie apostrofy i wyraźnie ma zabarwienie miłośne. Jeśli interpretować go jako pochwałę snu, to tylko snu o miłości i ukochanej - czyli na jedno wychodzi. :) Nie może. W wierszu nie ma ani słowa o rozstaniu czy pożegnaniu, przeciwnie - jest prośba o dalszą wspólną "podróż" na wyspy szczęśliwe. Wiersz jest pogodny, nie ma w nim cienia tragedii, jaką byłoby rozstanie czy śmierć. Taki odbiór byłby nadinterpretacją. A jakie dziecko zwraca się do mamy takimi słowami: A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu. (...)myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością. Szczególnie te frazy nie są ani w calu frazami możliwymi do wypowiedzenia przez małe dziecko. Cały wiersz jest wypowiedzią dorosłego człowieka, ale te frazy szczególnie. Żadne dziecko nie mówi ani nie myśli w ten sposób, Leszku. Znów nadinterpretacja. Tak więc jednak nie każda interpretacja jest dopuszczalna i trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Bo nic w wierszu nie bywa przypadkowe (mówię o prawdziwych poetach). A co innego dodanie do interpretacji własnych przeżyć i wspomnień. Co innego zrozumieć wiersz i dodać na przykład: "Ja też kiedyś byłam tak zakochana, że pragnęłam uciec z moim lubym gdzieś w zaświaty, do jakiegoś raju, na wyspy szczęśliwe". A kto inny powie: "Uciec? A ja, kiedy byłem zakochany, myślałem tylko o tym, żeby cały świat przestał istnieć, a zostalibyśmy tylko my dwoje - i to byłyby te wyspy szczęśliwe". Jeszcze kto inny może powiedzieć: "Dla mnie te wyspy szczęśliwe to odcięcie się od tysięcy spraw, które przeszkadzają w miłości i oddzielają od siebie ludzi, na przykład praca, załatwianie różnych spraw w urzędach, wyjazdy, dalsza rodzina, kłopoty, problemy itp." To wszystko będą indywidualne przeżycia wiersza, związane z odmiennością odczuwania i myślenia, i wspomnień ludzi. Ale interpretacja może być tylko jedna - zgodna ze słowami autora.
-
być może jeszcze...
Oxyvia odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie przepraszaj, nie musisz przecież odpisywać natychmiast. Jest bardzo dobrze. :) A kto to Joanna S? Bo mnie zaintrygowało, pod czyim wpływem zmieniłeś wiersz. -
Grono myśli
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
:))) Czyli nie tylko ja mam ten syndrom? Pozdrawiam, miłej niedzieli. -
Grono myśli
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajny wiersz o natchnieniu. :) Ja też się nieraz jakby upijam (upajam) wierszem, który sam powstaje w mojej głowie. Zdarza mi się to na ogół w środku nocy albo nad ranem i nie zawsze jestem na tyle wybudzona, żeby móc wstać i zapisać to, co mi się po głowie snuje. A potem usypiam i rano już nic nie pamiętam... :((( Ale czasem udaje mi się wybudzić do końca i zapisać wiersz. A potem niewyspana idę do pracy i mordęga przez cały dzień gotowa. :)