-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Ja też mam swoją interpretację, chyba dość zbliżoną do odczytu Amandalei. Ale zamazuje się tu wyrazistość przesłania. Czuje się smutek i osamotnienie peela, natomiast nie do końca wiadomo, co jest tego przyczyną i z czego peel mógł się "wyleczyć". No i ciągle bardzo intryguje mnie to "poza niewidzenie ślepców" - to jest piękna metafora, ale chyba tu nazbyt wieloznaczna, pozbawiona takiego kontekstu, który by ją bardziej skonkretyzował. Takie są moje odczucia. Nie mniej wiersz mi się podoba. Przecie nie mówię, że nie. :-)
-
Dla mnie jest to wiersz o niemożliwości uzyskania pełnego porozumienia między ludźmi. Jesteśmy aktorami z konieczności - gramy różne role, które narzuca nam życie - i to nas oddala od siebie. Gubimy własne, najprawdziwsze "ja" oraz pełny kontakt z "ja" innych ludzi. W związku z tym odczucia przestają się liczyć, nie są zrozumiałe ani ważne. A los - oczywiście - jest cyniczny i czasem robi nam ironiczne kawały.
-
Nowe Żmijewo - bohenki zaplątaniem.
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No i znowu dobre, i znowu oryginalne. :-) -
randka w ciemno
Oxyvia odpowiedział(a) na Anastazja.P utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dobry wiersz. Ciekawy. "Randka w ciemno" - ze śmiercią? A życie - to umówienie się z wieloma ludźmi równocześnie? I również "w ciemno"? Tak, dobry, niewątpliwie. -
Bardzo mi się podoba. Wielki plus.
-
w pociągu pisze dla mnie wiersz
Oxyvia odpowiedział(a) na Piotr Rutkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie wiem, czy się dobrze rozumiemy. W latach 70-tch nakręcono w USA taki film pt. "Absolwent" (z Dustinem Hoffmanem w roli głównej), który kończy się porwaniem panny młodej sprzed ołtarza. Potem już żadnych porwań panien nie było - a przynajmniej ja nic o nich nie słyszałam. (Nb. film jest skierowany przeciwko filisterskiej, zakłamanej obyczajowości klasy średniej). A jakie porwania skończyły się na upadku komunizmu? -
Jimmy, bardzo dziękuję za miły koment. Geniusze trafiają się raz na sto lat, a może i rzadziej - nie pretenduję do tego "stanowiska". ;-) Po prostu dobrze się bawię pisząc, a także wyrzucam z siebie nadmiar emocji i oczyszczam psychikę drogą sublimacji. :-D Pozdrawiam.
-
w pociągu pisze dla mnie wiersz
Oxyvia odpowiedział(a) na Piotr Rutkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jeśli ona pisze wiersz w pociągu dla peela, to dlaczego u licha ten peel nie wyrwie jej z tego cholernego domu?! Na co on czeka, mydłek z przeproszeniem?! Ech! Drzewiej to były czasy: pannę można było porwać (za jej zgodą) i uciekać hajda! za horyzont na spotkanie nowego życia! Ale to się skończyło, niestety, zdaje się, w latach siedemdziesiątych na jakimś Absolwencie... Ech, giną dobre obyczaje, ginie duch w narodach!... Tak poważnie - to wiersz mi się podoba. Znam takie domy aż nazbyt dobrze, więc metaforyka przemawia do mnie i mrozi mnie do szpiku kości, że tak powiem. Dobrze zobrazowane zjawisko. -
Taaak... Ze śmiercią (i z myślami o niej) należy chyba oswajać się z wolna przez całe życie. Bo kiedy przychodzi - rzeczywiście nie ma już na to czasu. Ale czy można być całkowicie przygotowanym? I kiedy przychodzi - nie drżeć, nie uciekać, przeglądać "noc" jak ostatnie kartki powieści?... Podoba mi się wiersz. Wprawia mnie w zamyślenie.
-
iluzja czasu ...
Oxyvia odpowiedział(a) na Stanisaw_Piwowarczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Świst wiatru tka (...) ideały własnej wyobraźni"? "a czarodziej czas / grając strunami oddechu"? Nie wszystkie metafory umiem sobie wyobrazić i usensownić. Nie wszystko mi się klei w tym wierszu. Dlaczego w puencie "życie jest piękne", skoro wcześniej "ucieka czar wielkich nadziei / skrawki rozrywanych dni / przelatują sitem nieudolnych rąk"? Czyli peel(owie) jest(są) nieudacznikiem(ami)? Nie widzę spójnej, przewodniej idei wiersza. -
Jacku, dziękuję, bardzo mi jest miło. :-)
-
Wieczorami sklejam fragmenty po ludziach II
Oxyvia odpowiedział(a) na rodzynki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Widzę postępującą bezradnosć - obelgi zamiast racjonalnych argumentów. Przemoc jest domeną głupoty i prymitywizmu. I coraz bardziej współczuję ponuractwa. To chyba musi być straszne: nie umieć się bawić, żartować, śmiać się razem z ludźmi - tylko ich wyszydzać i przedrzeźniać, robić z siebie idiotę, a wokół siebie - wrogów, czyniąc to z uporem zaiste maniakalnym i oślim. Koszmar nie życie. -
Dziękuję, obejrzałam okładkę, ale niestety słuchać na razie nie mogę, bo nie mam dźwięku w kompie (był, ale go szlag trafił). Kiedy naprawię, to ściągnę i posłucham.
-
Sokratexie, z wielką chęcią sięgnę po książki Jerofiejewa, o którym dotąd nie słyszałam, a sądzę, że dużo na tym tracę. Pilcha książki znam i robią na mnie wielkie wrażenie. Ani myślę zaprzeczać, że w literaturze światowej wielu było geniuszy, którzy świetnie pisali na ten temat. A tu - na naszym Forum - są ludzie, którzy próbują być poetami i robić to najlepiej, jak umieją. To nie jest miejsce dla geniuszy, ale dla osób bawiących się w poezję. Jedni są zdolniejsi, inni mniej zdolni - ale bądźmy dla siebie tolerancyjni i życzliwi. Oczywiście, że potrzebna jest konstruktywna krytyka, uwagi i spostrzeżenia, które możemy wykorzystać na przyszłość, ale niechże to nie będzie kompletne podeptanie wysiłku i zdolności Autora. Bo to odbiera ludziom chęć pisania. A przecież nie chcemy być szkodnikami i niszczycielami, raczej pragniemy być twórcami i inspirować się wzajemnie. Czyż nie prawda? Pozdrawiam serdecznie. Amandaleo, wcale się nie upieram, że to o alkoholiku. Napisałam, że wiersz jest za trudny, bym go zrozumiała do końca. Na pewno jest o kimś wyobcowanym, samotny, "trędowatym" dla otoczenia, które wymogło na nim jakąś terapię "pro publico bono". Różne mogą to być samotności i terapie. Ciebie także pozdrawiam. Leszku, prawda jest taka, ze wiersz jest zbyt zagmatwany, bo widzę, ze nie tylko ja go nie mogę rozgryźć. Brak w nim spójnej, wyraźnej myśli przewodniej i/lub puenty. Pozdrawiam ciepło.
-
Wieczorami sklejam fragmenty po ludziach II
Oxyvia odpowiedział(a) na rodzynki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Przyjmuję to jako komplement. Czyli jako kapitulację przeciwnika. Oxyviusia. -
Ależ dlaczego? Mieszaj się, i to jak najczęściej - zawsze jesteś mile widziany pod moimi wierszyskami! Niestety nie znam podanego przez Ciebie przykładu muzycznego. To prawda, ze niektóre eksperymenty wychodzą bzdurnie i do d..., ale trzeba je robić, żeby "szukać nowych dróg"! Czyż nie? A Twój pomysł z nagrywaniem śpiewu i dołączaniem do tekstu na Orgu jest wart zachodu. Trzeba by go zgłosić do jakiegoś moderatora (którego podobno nie ma) czy innego kogoś gdzieś tam nad nami - i niech o tym pomyśli. :-)
-
Sokratexie, czy Ty nie jesteś tu za surowy aby?... No cóż, każdy ma prawo do własnych ocen. Mnie się podoba wiersz. Po radosnym tytule (jaskółki są wszak zwiastunami wiosny) dalsza treść jest przygnębiającym zaskoczeniem - i chyba o to chodzi. To fakt, że niektóre frazy i określenia są "wytarte" i zaczerpnięte z języka potocznego (rozbitek, wyzuty z uczuć, trędowaty), ale to też nie jest bezcelowe, bo te potoczności i pospolitości są zestawione z wyrażeniami łacińskimi, używanymi na ogół przez ludzi wykształconych, a nie prostackich i prymitywnych pijaków, użalających się nad sobą wśród butelek, niedopałków i brudu. Trudny jest ten wiersz (ale dla mnie jest jak najbardziej wierszem, metaforą - nie prozą). Czy chodzi tu o alkoholika, który postanowił się leczyć, jednak nie zdążył, gdyż ostatnia, pożegnalna "randka" z wódką go zabiła? Najbardziej mi się podoba metafora: "poza widzenie ślepców". Podobno ślepcy znacznie wyraźniej widzą ludzkie dusze i w ogóle całą metafizykę świata. Zapewne tak jest. A co się znajduje jeszcze dalej - poza ich horyzontem? Co mógł zobaczyć peel - ale (chyba) nie zobaczył? Kim on jest? I dlaczego jest taki samotny? Bo pije? Czy odwrotnie? A może w ogóle nie o picie tu chodzi? Myślę od dawna o tym wierszu, wracam co i rusz do niego, ale nie moge go rozgryźć. Za trudny. Poddaję się.
-
Michale miły, nie rozumiem nic z tych zdań poza tym, że nie lubisz piosenek. Ale jakich piosenek? Co to znaczy: "pisanych"? A jakie jeszcze mogą być piosenki? No tak: improwizowane - wolisz takie? A co to znaczy: nagrywać śpiew i dołączać do tekstu? Czy można śpiewać tekstową piosenkę bez tekstu? Bądź tak miły i wytłumacz mi to wszystko łopatologicznie, dobrze?
-
Całuny z Turynu
Oxyvia odpowiedział(a) na Tommy Vertigo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Widać zdolności, ale rozmywa się główna myśl. Popieram komentarz Jacka Sojana. Ładne słowa, ale nie wiadomo, o co chodzi. W jakim konkursie startujesz? -
zimowe koci łapci
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał_Bębenek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiersz wygrał i gratuluję sukcesu, ale mnie on też się nie bardzo podoba. Przegadany, słowotok, wielosłowie, chaos, ilość, w której rozmydla się jakość - gubi się sens. Widać Twój talent poetycki, owszem. Może "połam" tę paplaninę na kilka różnych wierszy? Niech się zrobi klarowniej i jaśniej - więcej światła! -
Lubię DOBRY rap, ale mam wrażenie, że mój wiersz nie pasuje do tego gatunku recytatorsko-muzycznego. Nie umiem sobie tego wyobrazić... Ale swoją drogą - już tak dziwne rzeczy wymyślano w muzyce, poezji i wszystkim innym - może i taki eksperyment by się powiódł?...
-
O, to już jest jakieś coś! Uważam, że coraz lepiej. Może zbyt łopatologiczne. Ale język wiersza w pierwszej części oryginalny i "własny". Później trochę banału i komunałów: "Do szczęścia potrzeba spokoju... Życie chce móc się toczyć Lecz czuć mi nie wolno... Niekochana! Niema! Słyszę bicie swego serca..." To bym wywaliła na śmietnik. Ale jest postęp. Pozdrawiam.
-
Porywy Luizjany
Oxyvia odpowiedział(a) na Sebastian_Pietrzak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wstrząsające. Dobre. Nietuzinkowe. -
Ładny wierszyk, niczego. Tylko gdybyś nie wyjaśnił Messalinowi, kto jest peelką, to bym się nie domyśliła albo długo bym dobierała właściwą postać. Łamigłówka. A chyba nie o to chodzi? Fajnie byłoby, gdybyś dał tytuł: "Śnieżynka", wówczas wiersz stałby się jasną, choć wieloznaczną i niepłytką, metaforą.
-
Bardzo mi się podoba. "Widzę" tę ulicę, te chałupy, to opuszczenie i spustoszenie, i te "duchy", które zawsze się czuje w takich miejscach... Piękne. Biorę do ulubionych.