-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Podoba mi się. Tak, dla mnie to jest niezłe. Oryginalne metafory dla wyrażenia - jak rozumiem - jakiejś ogromnej ekscytacji (złej czy dobrej?), poruszenia czymś, co w tym dniu ma się wydarzyć, a co ma związek z przeszłością (spotkanie z dawną, wielką miłością?). Dobrze napisane. Pozdrawiam.
-
pierwszy dotyk
Oxyvia odpowiedział(a) na Antoni Slawbicki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiersz jest ładnym opisaniem tego szczególnego momentu - szukania pretekstów dla pierwszych dotyków... A jaką głęboko intelektualną dyskusję wywołał! No proszę! ;-) -
Wiem, Messalinie, żartowałam sobie! Hmmm... wstęp... Ale do czego? Do poszukiwań swojego powołania przez pisanie wierszy? Jestem zbyt niepoważna i zbyt pesymistyczna, co w sumie daje dość satyryczne nastawienie do świata i siebie samej... Nie, już się wyzbyłam poczucia, że mam na tym świecie jakieś posłannictwo, coś ważnego do zrobienia. Kiedyś tak myślałam, ale już wyrosłam, a ten wiersz jest wyrazem tego i prześmiewką z siebie samej. Toteż tego tematu na pewno dalej ciągnąć nie będę. Ale dzięki wielkie za zainteresowanie moimi wierszydełkami, szalenie mi miło!
-
cz. 2 - 007 - messkłady słoneczne
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Sam masz niesłychane mnóstwo dobrych pomysłów. Ale może wśród Twoich planów zmieściłby się poemacik o wielkich i małych siłach, które walczą (o nas także) w kosmosie? -
O ile dobrze rozumiem sens, to jest to strasznie smutne. Samotność wypełniona maleńkimi erzacami miłości, złudzeniami spełnienia, ucieczkami w marzenia... Czy tak? Jeszcze wrócę do Twojego wiersza. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.
-
Dormo, dzięki za wyjaśnienie. Układ rozwija swoje macki!... ;-)
-
Wielkie dzięki, Stefanie. Cieszę się, że Ci się podoba. I teraz z czystym sumieniem niczego nie zmienię... :-) Ja też pozdrawiam.
-
liryczne impresje
Oxyvia odpowiedział(a) na amandalea utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo ładny wiersz. Pozdrawiam. -
Temat bardzo ciekawy. Słuszne spostrzeżenia. można by z tego zrobić głęboki tekst. Ale ten - nie jest poezją, tak uważam i w tym podzielam zdanie innych. To proza, i to nie najgłębsza. Zaledwie pytania naprowadzające, jakby nauczyciela historii na lekcji w podstawówce. Pozdrawiam i życzę sukcesów.
-
cz. 2 - 007 - messkłady słoneczne
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A może, może... Ino żem ja nie fizyk, to i w tych kosmosach mikro czy makro się nie wyznaję... Aleć pomyślę, taaa... ;o))) -
niewypowiedziane słowa
Oxyvia odpowiedział(a) na Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nadal nie widzę tu żadnego racjonalizmu, żadnej odpowiedzi, ani jednego zdania, tylko rzyganie z bezradności. Jeżeli chcecie, to jeszcze słowo, a zaanonsuję was u Moderatora. -
A gdzie i w jakich słowach Autor żałośnie broni wiersza? Bardzo proszę o cytaty.
-
A jak broni? Bo mnie to poprawia smaczek. (Poważnie zupełnie).
-
A gdzie Ty to widzisz?! Masz urojenia?! No coś takiego! Daj przykład, dobra?
-
Dziękuję za informacje, nie wiedziałam, że aż tyle kultur się tam przewinęło (jako mieszkańców Bieszczad) i nie miałam pojęcia, jak te mniejszości w Bieszcadach nazywano. Bardzo to ciekawe dla mnie. Ale tak właśnie sądziłam, że wiersz nie wyróżnia żadnej z nich. Czy nie ma tam już żadnej z tych grup etnicznych? (Poza Polakami, rzecz jasna; no i poza wilkami i niedźwiedziami, które - zdaje się - też przepędzono na wiele lat?). Kocham Bieszczady, ale rzadko tam bywam, bo to daleko ode mnie.
-
Nie było mnie tu dwa dni, a widzę, że coś przegapiłam. Bardzo żałuję, bo lubię w życiu wszystko, co w nim ciekawe. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, co tu się wydarzyło pod moim i innych wierszami? Będę wdzięczna.
-
Kochany Sokratexie! Nareszcie jesteś! Dzięki za przeczytanie i zabawny komentarz. Jeśli wiersz nie zrobił na Tobie wrażenia, to nie staraj się go zapamiętać - szkoda pamięci i energii, a ja i tak się nie obrażę. Może innym wierszem zrobię na Tobie wrażenie... Pozdrowionka!
-
Mogę. Wybaczam. Zadowolony?
-
Być może, Messa, być może... Ale ja jeszcze nie zamierzam wstępować na ten dalszy poziom objawienia za sklerozą... Pozdrowieńka i ukłonki.
-
Ogromne dzięki. Bardzo się cieszę. O nic więcej nie chodziło. A taka pochwała z Twoich ust - no, to jest coś! Ha!
-
Sorry, nie zajarzyłam; tego wordzika niet w diksionerze (czy jestem zrozumiała?). Wyjaśnij mi ściemkę, którą mnie obdarzyłeś. Pozdro and ukło.
-
pomysł dobry a po zrytmizowaniu może będzie super! pozdrawiam Jacek Bardzo wielkie dzięki, Jacku; miło mi, że podoba się wiersz i że został skomentowany. Ale odpowiedź mam tę samą, co dla Dormy. Pozdrawiam serdecznie.
-
Kochana Dormo, wiesz już z naszych poprzednich rozmów, że ja nie lubię tych idealnie zrytmizowanych wierszyków, co to same mi się na papiór cisną. Czasem któryś mi się spodoba, to go zapisuję, ale zasadniczo bronię się przed tym tratatata-tatatata-tratatata itd. Chba że ma to byc pi0senka - to co innego. Natomiast szanuję Twój gust. Postaram się pisać więcej piosenek - między innymi dla Ciebie. (To nie jest ironia). Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
Bardzo serdeczne dzięki za przeczytanie i długi komentarz na temat mojego wiersza. Stasznie się cieszę, że pomysł Ci się podoba, i w ogóle. Natomiast co do proponowanych zmian... Widzisz, ja jestem takim typem człowieka, który prawie (prawie!) nic nie robi niechcący - co nie znaczy, że wszystko dobrze, o nie. Ale też z powodu tej nieprzypadkowości oraz z powodu wrodzonej ciekawości i przekory lubię dyskutować o wszystkim i bronić własnego stanowiska. Otóż w pierwszej zwrotce wydaje mi się lepsze sformułowanie, jakie dałam na końcu - choćby przez to, że w ten sposób nie powtarzam tak dosłownie frazy z pierwszego wersu - i właśnie to mną kierowało, kiedy dodawałam owo "No" na początku; czy nie tak jest lepiej? (Może i nie). Co do drugiej zwrotki - może i racja. Nie dyskutuję. Dobrze byłoby, gdyby wypowiedzieli się inni Czytelnicy - byłabym wdzięczna. Joanno, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Joanna. :-)
-
Coś miałam zrobić. Chyba coś ważnego. Po to tu przyszłam... No co to ja miałam?… No coś miałam zrobić; ale dlaczego? A niech to!… - zapomniałam. Ludzie, pomóżcie! No co się gapicie, jak na idiotkę urwaną z choinki?! Ja miałam wykonać coś należycie, poważnie i bez drwinki! To było chyba coś z tych wzniosłych rzeczy, coś przepięknego, coś, jak wieczny diament, niepowtarzalnego, jak… los człowieczy. Jak mogła zawieść pamięć?! E, co ja tutaj mózg wysilam, głupia, wszak ważnych rzeczy się nie zapomina. Nad czym tak myślę, czego szukam? I czyja to jest wina?… Lepiej pomówmy o tym… Zaraz, o czym? Ludzie kochani, co to ja rzec chciałam? Coś tak zwyczajnego, jak… szare oczy. Do diabła! – zapomniałam. Coś miałam zrobić, o czymś miałam mówić… Coś przyziemnego, jak ten ślad na drodze. Gdzież ja ślad mogłam i drogę zagubić?! A teraz w miejscu chodzę! Ktoś splątał drogi! Biegam ogłupiała. Kiedy to zrobił? – nie zauważyłam, lecz cel jeszcze miałam i pamiętałam, zanim… się urodziłam…