-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Parapetówa
Oxyvia odpowiedział(a) na Sebastian_Pietrzak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Masz talent, to na pewno, widać to w Twoim sposobie wyrażania się, wysławiania, obrazowania, w metaforyce. Ale według mnie ten wiersz jest niedopracowany. Dla mnie - nic specjalnego z niego nie wynika. Kobita się starzeje, przestaje nosić sexy ciuszki, tyje, goni za życiem (marzeniami, szansami itd.), a one chudną i nikną. I takie zadumanie na końcu... Ale tu właśnie przydałaby się jakaś puenta. Bo to, że tak jest niezmiennie, to oczywiste, to niczego nowego nie wnosi - ot, stałe koleje każdego ludzkiego życia. Chyba, że czegoś nie chwytam. Pozdrawiam. -
Mnie się podoba w całości. Może dlatego, że treść jest mi bardzo bliska i zrozumiała. A i metaforyka porusza mnie do głębi. Piękne.
-
Kadzielnia - bzyczeniem poetycznym.
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Podobuje mnie się. Tyla. Nie wiem, co mogłabym nowego napisać pod Twoimi wierszami "regionalnymi", jak to określiła Dorma. Ale wiedz, żem tu była i że podobuje mnie się. Pozdrowionko. -
No to mamy zgaduj-zgadulę! Proponuję, Leszku, żebyś ogłosił konkurs na forum dyskusyjnym! ;-) Postaram się wymyślić jeszcze jakąś inną, zgodną z wierszem interpretacyją. Ale nie wiem, czy mi się uda. Swoją drogą to umiesz Ty ludzi nakłaniać do kolejnych odczytań i rozgłówkowywań swoich wierszy... :-) Czekaj no, ja też napiszę jakąś łamigłówkę i każę Ci ją zinterpretować od siebie oraz ode mojego punkta widzenia! ;o) Pozdrowieńka sierdeczne. PS. A cudzych wierszy to Ty już całkiem nie czytasz?...
-
No przecież właśnie rozumiem! I napisałam Ci to - peel chce więcej niż umie wymarzyć, chce czegoś, co jest poza wyobraźnią człowieka, tak? A czy Ty rozumiesz, co ja do Ciebie piszę? Mam wrażenie, że ni w ząb! A czytasz chociaż moje posty?...
-
Nie w moim typie. Doceniam oryginalność budowy i metaforyki, ale wiersz nie przemawia do mojego rodzaju wrażliwości. Dlatego może nie chwytam przekazu. Pozdrowienia.
-
Bardzo dobry wiersz. Piękny. Pogodny, chociaż o czasie - to rzadkie. Bardzo oryginalne spojrzenie na życie, na jego urok i niepowtarzalność (każdego wieku). Dodaje skrzydeł i pędzla. Pozdrawiam.
-
W zdaniu z wiersza wyraz "myśli" wydaje się być użyty jako czasownik (każdy chce więcej niż myśli, tzn. niż mu się wydaje - i tak to wyjaśniłeś w ostatnim komentarzu). A w takim razie brakuje podmiotu, choć nie jest to forma zdania bezpodmiotowego; kto lub co [jest] "w moim umyśle", kto/co "sięgnąć chciało nieba", jeśli nie myśli? Ale w przytoczonym wyżej komentarzu wyjaśniłeś, że to te "myśli" chciały sięgnąć nieba - a więc "myśli" są tu rzeczownikiem w funkcji podmiotu. Tak? W takim razie - czyje są te myśli? Peel mówi: [są] "w moim umyśle" - a więc niby peela. Ale dlaczego każdy chce więcej niż te myśli peela? Dlaczego jego myśli chcą mniej niż każdy? Gdzie tu logika? Sądzę, że zaczynam rozumieć, co chciałeś wyrazić w tej strofie. Ale dopiero po Twoich wyjaśnieniach. I to nie dlatego, żebym czytała nieuważnie, bezmyślnie czy bez wyobraźni, tylko dlatego, że w tym zdaniu jest poważny błąd gramatyczny i bałagan - brak logiki i konsekwencji, mylenie dwóch funkcji wyrazu: "myśli" (funkcji czasownika i rzeczownika). W dodatku nagromadziłeś tu za dużo wyrazów pokrewnych: zamyślony+umyśle+myśli - to też błąd językowy, który bardzo gmatwa i utrudnia odczyt. Przyznaję, że przekaz tej strofy jest dość głęboki i dlatego trudny do wyrażenia (bo przyjmuję, że nie chodzi tu o zwykłą żądzę posiadania, tylko o te niewyjaśnione, metafizyczne tęsknoty i pragnienia, które czasem odzywają się w człowieku, gdy np. patrzy "w bezmiar nieba"). Trudno wyrazić zestawienie maleńkości człowieka z tym ogromem kosmosu oraz metafizycznych tęsknot - dlatego pewnie nie wystarczy do tego celu dwuwers ani nawet czterowers. Może spróbowałbyś zrobić z tego osobny wiersz? Za to wywaliłabym z niego kilka fragmentów, które według mnie są na całkiem inny temat: dwie ostatnie strofy (które są czystym, lirycznym opisem przyrody) oraz Rzym i "dwojga serc". To są słowa z całkiem innego wiersza... I popraw ten błąd wersyfikacyjny, o którym pisałam w poprzednim komentarzu - bo to ewidentny błąd, a nie żaden zabieg artystyczny! Pozdrawiam i liczę na wnikliwe rozpatrzenie mych postulatów. ;-)
-
Acha, czyli podmiotem są myśli (to nie jest zdanie bezpodmiotowe, więc musi być jakiś podmiot, choćby tzw. domyślny). Skoro każdy chce więcej niż te myśli, to czyje są owe myśli, które chcą mniej niż każdy? Teraz treść jeszcze bardziej mi się komplikuje. Rymy nie muszą być na końcu wersów, o ile są to tzw. rymy wewnętrzne - wówczas wyrazy rymujące się występują wewnątrz wersów tak, żeby rym przypadał wszędzie na tę samą sylabę od końca wersu, tworząc w ten sposób cezurę. Mogą też występować rymy wewnętrzne w wierszu nieregularnym, ale to jest niesłychanie trudne, tu już bardzo łatwo w ten sposób zniszczyć całkowicie rytmikę i wersyfikację. Natomiast nie widzę żadnego artyzmu w tym, żeby jeden wyraz, będący rymem, był wewnątrz wersu, a rym do niego - na końcu innego wersu. Dlaczego? Po co? Żeby przełamywać "mity"? Ale to psuje rytm i melodię wiersza!
-
Tak, ten gościu jest wkurzający: nawet nie zerwał dla niej kwiatka z klombu pod oknem, tylko leży, pali i gapi się w tv. Palant. Widzę, Michale, że tym razem jesteś po stronie kobiety. Miło. :-)
-
o ekstazę na kacu proszę Cię Panie
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał_Bębenek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oryginalny. Ciekawy. Niezły. Na kacu to wszystko jest jakieś takie: brzydkie wydaje się piękne, a piękne... itd. Fajnie, kiedy kac staje się ekstazą zamiast zwyczajowej depresji. Ale to chyba rzadkie, nie? Pozdrawiam. -
Ha ha ha! Ubawiłam się i wierszem, i komentarzami - im dalej, tym są zabawniejsze! Dotyku, czy Twoja peelka tylko dlatego jest "skazitelna", że mężczyźni wolą takie "nadpsute"? Bo ja mam wrażenie, że ona sama dla siebie woli być "niegrzeczną babeczką", bo to jest dużo przyjemniejsze, cieplejsze i ciekawsze. A temu jej partnerowi niestety to nie pomaga - zdaje się, że i tak ma kłopoty... ;-) a właściwie :-( Pozdrawiam.
-
Coś w tym jest. Na pewno widać zdolności poetyckie Autora. Jest nastrój, noc, marzenia. Ale też czegoś mi tu brakuje. Nie rozumiem tego zdania: "W moim umyśle, lecz sięgnąć chciały nieba, to za mało, każdy chce więcej niż myśli." Czy tu nie ma jakiegoś błędu? Co jest podmiotem zdania? Uważam, że masz błąd w jednej ze strof - rymujące się wyrazy powinny być na końcu wersów, a tu jeden raz tak nie jest: "Tam gdzie sedno jest życia, jego istota i sens, tam skarb jest i godny odkrycia, piękniejszy niż Rzym, dwojga serc." Słowa: "życia" i "odkrycia" powinny zamykać wersy, tak samo jak inne rymy w tym wierszu. Nie wiem też, dlaczego niektóre strofy są rymowane, a inne nie. Czemu służy ten zabieg? Jeśli tylko wygodzie Autora, to muszę powiedzieć, że niepotrzebnie łamie rytm i jednolitość wiersza. Pozdrawiam.
-
Bardzo mi się podoba. Prosty, czytelny, jasny, napisany ludzkim językiem (a to coraz rzadsza cecha wierszy). Postać tego jałmużnika jest mi bardzo bliska, dobrze ją rozumiem. (Tak, jak dobrze rozumiem bezdomnych ludzi, bezpańskie psy, dzieci z patologicznych rodzin i z domów dziecka - oraz wszelkie inne samotności i nędze). Każdemu potrzebne przynajmniej dobre słowo, miły gest, przynajmniej jakaś namiastka ciepła - zwłaszcza, kiedy nie dostawał tego od tak dawna, że zaczyna zapominać, jak to jest; że zaczyna się bać zbyt dużych uczuć... Stanisławo, bardzo jestem ciekawa Twojego "plagiatu". Wklej go, proszę... Na pewno nie zostaniesz oskarżona. :-) Zestawienie podobnych w treści wierszy bywa bardzo ciekawe. Kilka razy już się tak złożyło za mojej obecności na Orgu.
-
Rhiannon: Piosenkowatość jedni lubią, inni nie. Piszę i tak, i tak. Ale może i racja, że czasem widać, iż wysilam się na "niepiosenkowatość". Zwrócę na to uwagę przy następnych. Dotyk: Te dwie strofy rzeczywiście nie są niezbędne. Bez nich wiersz też jest zrozumiały i nie traci sensu. To prawda. Ale czy nie traci czegoś z nastroju? Te zwrotki są po to, żeby pogłębić wrażenie niezmienności i ogromu nocy oraz wynikającej z tego ulgi. Może to i przegadane... Cieszę się, że reszta sprawna, myśląca i porządna. To bardzo dobra i miła ocena. :-) Fanaberka: Cieszę się, że większość wiersza Ci się podoba. :-) Wiem, że treść drugiej zwrotki jest powtórzona na końcu. Stanowi pointę, uwypukloną tym bardziej, że już ten sam nastrój został wyrażony na początku wiersza. To ma być takie "utrójwymiarowienie" nieskończoności i spokoju nocy. Mariusz Rakoski: Dzień był nijaki, więc i jego opis nijaki. "Głupkowato" - czyli raczej nie najlepiej, prawda? Taki epitet nie ma za zadanie wyjaśniać czegokolwiek, ale wyrażać, że coś jest nie tak; a jak? - to niech sobie Pan już sam dopowie. Pod wyraz "głupkowato" może Pan podstawić dowolny przysłówek, który pasuje Panu do kontekstu wiersza oraz do nie najlepszych dni w Pana życiu. To się nazywa: interpretacja, nie?. ;-P Bezrefleksyjność... Chyba jednak jest w tym wierszu jakaś refleksja. Ale może nie ona stanowi najważniejszy cel wiersza. Bo on miał być nie tyle refleksyjny, ile przede wszystkim nastrojowy. Bardzo się cieszę, że choć część wiersza się podoba. :-) (Kto teraz w kolejności? Acha. Sokratex na deser...) Jimmy Jordan: Bardzo mi przyjemnie, że dałam Czytelnikowi poczucie ulgi - tutaj nie trzeba mi większej pochwały! A z tymi zawirowaniami w rytmice... Może i są. Czy mógłbyś wyszczególnić, w których miejscach? Seweryna Żuryńska: Bardzo, bardzo się cieszę Twoim przemiłym komentarzem! Pewnie mój wiersz przeceniasz, ale człowiekowi potrzebne czasem takie pochwały. Inaczej nie byłoby po co pisać... :-) Sokratex: No Ty to już w ogóle tak mnie wzruszyłeś i rozczuliłeś, że chyba z dziesięć razy (albo więcej) czytałam Twój wiersz, napisany dla mnie (?). Ojej, jeszcze nigdy nie dostałam tak pięknego bukietu od żadnego mężczyzny! Czymże zasłużyłam sobie na taki zaszczyt? (Oczywiście, że też Cię kocham, Sokratexie, ale ja nie napisałam dla Ciebie żadnego wiersza, bo nie umiem tak z rękawa oraz tak przepięknie, jak Ty - i teraz czuję się jakoś głupkowato... tzn.: czuję się zbyt hojnie obdarowana). Oczywiście zabrałam ten prezent do wiadomego folderu, gdzie pozwoliłam sobie zatytułować go: "Dla Oxyvii". Ha! Żebyś widział, jaka byłam dumna przy nadawaniu tego tytułu! Dzięki i buźka! ;-* A nawet dużo buziek! :-********** PS. Acha, do zobaczenia na najbliższej paradzie (świateł, głosów i obłoków); koniecznie daj znać, kiedy będziesz się wybierał! ;-) Wszystkim bardzo dziękuję za przeczytanie i miłe opinie (wszystkie są bardzo sympatyczne). I zapraszam następnych Czytelników do opiniowania.
-
bum cyk nik
Oxyvia odpowiedział(a) na Dorota Zawilska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Kto się przezywa, ten się tak samo nazywa!... :-P Co do reszty - akurat się zgadzam, przypadkiem, więc dzisiaj zabawy nie będzie. Ale widać potencjał lingwistyczny Autorki. Próbuj dalej, byle śmiało! Pozdrawiam. -
Dzień przeminął jakoś głupkowato, jak większość dni i ludzi z tej ziemi; noc już przyszła, zgasło wreszcie światło i już nic się dzisiaj nie zmieni. Cień wieczystszy niż najstarsze słońca, noc dawniejsza niż dni, wieki, lata, ciemność bez ruchu, początku i końca, starsza od czasu i świata. Nareszcie spokój, ukojenie. Nerwy jak gdyby zdrowsze. No bo nic się już dziś nie zmieni. - Czujesz ulgę? – I owszem. Każda człowiecza przyzwoita firma daje gwarancję na swój cud techniki, i tylko Pan Bóg nie dał nam gwarancji na cud stworzenia, i nie gada z nikim. I nie przyjmuje żadnych reklamacji, choćby się modlić długimi wiekami: świat naprawiamy bez boskiej współakcji i za naprawę płacimy też sami. Więc kto mi może przyrzec bezpieczeństwo? Kto mi zapewni dzień bez strasznych rzeczy? Ciałem się stało szatańskie przekleństwo, świat jest wariatem, który się nie leczy! I wreszcie noc. Spokojna, bez drgnienia, ciemności starsze od cudu stworzenia, cień, który był przed Bogiem, przed światłością świata, noc trwalsza niż dni, wieki, miesiące i lata, noc świętsza od wszystkiego i najświętszy spokój, noc podobna do śmierci, niezmienna dla wzroku, noc-matka, beznadziejna, bez złudzeń, choć marzy. Dziś na pewno już nic się nie stanie, nie zdarzy.
-
Tak. I wierszy pochwalnych o "pomnikach" czy o "symbolach", "herosach" i czym tam jeszcze... W o góle nie lubię na ogół tzw. poezji "zaangażowanej", więc tym bardziej nie umiałabym jej pisać na zamówienie. Mnie się też podoba Twój wiersz, Kamilu.
-
O, nie ma to jak rada doświadczonego specjalisty! Dzięki! :)
-
to jest mój głód dziecinny
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Kowalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ależ oczywiście. I nigdy nie wydawało mi się inaczej. Dlatego zresztą piszę komenty w osobie pierwszej, najczęściej też dodając wyrażenia subiektywizujące typu: uważam, że... sądzę, iż... moim zdaniem... według mnie... rozumiem, że... nie rozumiem... podoba mi się, jak... nie lubię, gdy... itd., itp. Jasne, że wszystko, co piszę pod wierszami, jest o mnie. I nie tylko pod wierszami. I w wierszach też. I wszędzie, gdzie wyrażam własny osąd, czyli siebie. I nigdy o tym nie zapominam. Ja również pozdrawiam. -
O, dzięki za radę. No tak, nie wpadłam na to! Muszę iść na potańcówkę, żeby mi się któś trafił. Koniecznie Ricki. A Ty gdzie chadzasz na łowy?... ;-) (Nie bój, nie bój, pytam tylko ze względów praktycznych, co byś mi dobrą radą służył, gdzie najlepiej bierze). ;-)
-
Piękny wiersz! Aż boli! Biorę do ulubionych. Dzięki...
-
Już wiem. Już mam diagnozę: Ciebie chyba nikt nie kocha. I dlatego tak Cię denerwuje wszystko, co, uczuciowe, wrażliwe i tkliwe... :-(
-
Darowany wiersz
Oxyvia odpowiedział(a) na Maksymilian Aratowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Co: NIE? -
Poczytałam. I co? Podtrzymuję, że mamy odmienne odczucia. Te metafory Ivonne są podrasowane, zauważ. To nie jest czysta, "ściągnięta", religijna "gałąź życia". Tu ma całkiem inne znaczenie. No, ale co tam. Niech by sobie nawet była religijną "gałęzią" czy inną tam, nieoryginalną. I tak mi się wiersz podoba. :-)